Profesor Patkowski jest kierownikiem Katedry i Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego i Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Gdy wchodzimy do jego gabinetu w szpitalu przy ulicy Borowskiej, uwagę od razu przyciąga mapa kontynentów na ścianie. W wielu miejscach tkwią kolorowe pinezki – to miejsca, w których wykonywał zabiegi operacyjne m.in. u noworodków z zarośnięciem przełyku.
Jednak zanim stał się wybitnym specjalistą w tej dziedzinie, nie myślał o medycynie. W liceum uwielbiał naprawiać sprzęt radiowy, magnetofony. Rozważał studia na Politechnice, ale w trzeciej klasie zafascynowała go biologia. Wtedy pomyślał o zdawaniu na medycynę i tak też zrobił.
Przełom, który zadecydował o tym, że postanowił zostać chirurgiem dziecięcym nastąpił w trakcie studiów. Wtedy codziennie odwiedzał mamę, która pracowała jako pielęgniarka na nefrologii dziecięcej. Pewnego dnia – na IV roku – przechodził przez klinikę chirurgii dziecięcej.
Było tam dziecko przywiezione z wypadku. Zobaczyłem wtedy całą akcję związaną z jego ratowaniem. Ten obraz jakoś tak mi wszedł do głowy, że pomyślałem - to jest chyba to, co chciałbym robić w życiu - wspomina prof. Patkowski.
Poszedł potem do prof. Jana Słowikowskiego, który był ówczesnym szefem kliniki i spytał, czy mógłby przychodzić na wolontariat. Dostał zgodę. Od tego momentu spędzał tam praktycznie cały wolny czas. Kiedy po skończeniu studiów przyszedł pracować do kliniki, znał ją już dobrze.
Techniczny przełom
Gdy już pracował jako chirurg, w medycynie pojawiła się nowa technika – endoskopowa, możliwa dzięki miniaturyzacji kamer.