Wrocław stara się przejąć piłkarski Śląsk

Naszym celem jest ratowanie klubu – podkreślił prezydent miasta Rafał Dutkiewicz


Obecna sytuacja finansowa wrocławskiej drużyny jest bardzo trudna. Z pisma przesłanego  przez prezesa Śląska Piotra Waśniewskiego do właścicieli klubu wynika, że jeśli nic się nie zmieni, to wkrótce spółkę czeka upadłość.

Większościowym właścicielem (ok. 51 proc. akcji) Śląska jest należąca do Zygmunta Solorza-Żaka cypryjska spółka Bithell Holdings Limited, drugim współwłaścicielem jest miasto Wrocław (ok. 48 proc. akcji). Obecnie jedynym akcjonariuszem, który aktywnie finansuje działalność klubu jest jednak miasto, które w ciągu ostatnich dwóch lat przekazało już na ten cel 28 mln zł.

12 mln zł tej kwoty stanowi pożyczka udzielona klubowi przez miasto, które założyło połowę tej sumy za większościowego partnera. Pieniądze miały być zwrócone do końca zeszłego roku, ale tak się jednak nie stało.

Władze Wrocławia zdecydowały więc, że postarają się przejąć klub, a następnie poszukać dla niego nowego inwestora. W tym celu magistrat złożył do sądu wniosek o wyznaczenie zarządcy przymusowego, którego zadaniem ma być wycena klubu, a następnie sprzedaż na drodze licytacji.

- Cel jest jeden, miasto za pośrednictwem sądu dąży do odzyskania pożyczonych 12 mln zł i do nabycia Śląska razem z licencją, z zawodnikami, z prawem do nazwy. Miasto chce przejąć Śląsk wykorzystując już posiadane wierzytelności, byłaby to więc transakcja bezgotówkowa – tłumaczył prowadzący sprawę mecenas Jacek Masiota.

Druga możliwość jest taka, że w czasie licytacji pojawi się inwestor, który wygra licytację, stanie się właścicielem nowej spółki przejmując Śląsk, a równocześnie spłaci długi klubu wobec miasta. Istnieje także ewentualność, że spółka Zygmunta Solorza-Żaka przeleje na konto klubu ponad 12 mln złotych, umożliwiając mu spłatę zadłużenia i tym samym przerwie procedurę wyznaczania zarządcy.

- Zainicjowany przez nas model przejęcia klubu jest optymalny zarówno dla miasta jak i dla Śląska. Pozwala mu bowiem na dalsze funkcjonowanie i wyjście z zarządczego pata. Jeśli sąd weźmie po uwagę obecną sytuację finansową Śląska, to nie jest wykluczone, że zarządca zostanie wyznaczony jeszcze w tym miesiącu. Wycena i przeprowadzenie licytacji może potrwać kolejne 2 do 4 tygodni. Chcielibyśmy, żeby cała sprawa była rozstrzygnięta do końca tej lub do początku kolejnej rundy rozgrywek piłkarskich – podkreślił Masiota.

Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z założeniami magistratu, to miasto stanie się właścicielem klubu za pośrednictwem powołanej spółki Wojskowy Klub Sportowy S.A., która została już przyjęta w struktury Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej.

- Spółka dopełniła wszelkich formalności, stała się pełnoprawnym członkiem związku. Nic nie stoi na przeszkodzie, by przejęła tradycje Śląska. Tego typu przekształcenia miały już miejsce na Dolnym Śląsku np. w klubach Miedź Legnica, Górnik Polkowice czy Chrobry Głogów – dodał prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej Andrzej Padewski.

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zapowiedział, że jeśli procedura przejęcia klubu zakończy się pomyślnie, to kolejne działania można podzielić na dwa etapy. Najpierw do klubu wprowadzeni zostaną mniejszościowi udziałowcy, a w dalszej perspektywie poszukiwany będzie stabilny inwestor, który zostanie samodzielnym właścicielem Śląska.

- Chcielibyśmy jednak zachować tzw. „złotą akcję”, która pozwalałaby miastu zająć stanowisko w najważniejszych kwestiach dotyczących klubu. To jednak dalsza perspektywa. Obecnie chcemy się skupić na znalezieniu mniejszych przedsiębiorców, którzy chcieliby sponsorować klub. Mamy już w tej sprawie deklaracje od biznesmenów z Wrocławia i Dolnego Śląska – mówił prezydent.

Więcej na ten temat czytaj tutaj.



Zgłoś uwagę