Armia testerów podbije Skandynawię i NewConnect?

,
Materiały Prasowe

W 2015 roku zaczynali od trzech biurek oraz trzech komputerów. Dziś TestArmy Group współpracuje z armią 7 tys. testerów w 50 krajach, planuje wejść na rynek NewConnect i dynamicznie rozwijać się zagranicą.

Za pomysłem stworzenia TestArmy Group stoją Damian Szczurek, Wojciech Mróz i Marcin Łuczyn - wrocławianie, specjaliści od testowania oprogramowania z doświadczeniami w venture capital i private equity.

Spółkę założyli trzy lata temu – jak wspominają dysponowali wówczas biurem o powierzchni 20 m. kw., trzema biurkami, trzema telefonami i trzema komputerami.

Armia testerów

Obecnie TestArmy Group jest jedną z najszybciej rozwijających się firm technologicznych w Polsce (9. miejsce w ostatnim rankingu Computerworld TOP200), zatrudnia już 70 osób, a w ciągu najbliższych dwóch lat zamierza powiększyć zespół do 150.

Czym zajmują się wrocławianie? Usługami Software Quality Assurance i Cyber Security, czyli upraszczając - testowaniem oprogramowania pod względem funkcjonalnym i bezpieczeństwa.

Chodzi o to, by sprawdzić czy dany program działa poprawnie, czy daje klientowi pełen komfort użytkowania, ale przede wszystkim czy jest odpowiednio chroniony przed atakiem hakerów. Bo jak mówią założyciele firmy: „Nie ma aplikacji bez błędów”.

Ogromną siłą wrocławian jest armia ponad 7 tys. crowd testerów, którzy badają oprogramowanie w 50 krajach. Każdy na swoim lokalnym rynku. Jeżeli spółka zrealizuje swoje ambitne plany, to w roku 2020 powinno ich być nawet 20 tys.

­

– W Polsce testowaliśmy już oprogramowanie dla Samsunga, Philipsa, RWE, PGE, Cinema City, EdF, Credit Agricole, TUI, Techlandu czy Empiku. 30 proc. naszych przychodów pochodzi z zagranicy. Z końcem 2018 roku wpływy te sięgną 40 proc., a w 2019 roku - 50 proc. – zapowiada Damian Szczurek, prezes zarządu TestArmy Group

Za granicą spółka posiada klientów m.in. w Szwecji, Norwegii, Danii, Anglii czy Francji. Już wiadomo, że celem jej ekspansji nie będzie  Dolina Krzemowa czy Londyn, ale raczej Skandynawia. – W Norwegii, Szwecji Dani i Finlandii, jest bardzo duże  zaufanie do polskich specjalistów – tłumaczy Szczurek.

Planują wejście na NewConnect

 W czerwcu 2018 roku TestArmy Group planuje debiut na giełdzie NewConnect. W lutym spółka z sukcesem zakończyła ofertę prywatną, w ramach której pozyskała ponad 1,5 mln zł. Środki te w głównej mierze zostaną przeznaczone na ekspansję zagraniczną. Jak mówi Wojciech Mróz, członek zarządu TestArmy Group, celem wejścia na giełdę nie jest uzyskanie kapitału, ale umocnienie pozycji na rynku i pokazanie się jako wiarygodnego oraz transparentnego partnera do współpracy.

– Chcemy powtórzyć historię innej wrocławskiej firmy IT, PGS Software. Debiutowała na NewConnect w 2008 roku z ceną za akcję poniżej 20 groszy. Przez ostatnie 10 lat, rok w rok, spółka rozwijała biznes, poprawiała wyniki finansowe, dając inwestorom stabilne zyski, i dzisiaj, przy cenie akcji powyżej 12 zł, jest warta ponad 360 mln zł. Nasza filozofia biznesu jest bardzo podobna – opowiada Damian Szczurek. – Od samego początku mieliśmy być firmą, która zarabia, pomimo dużych inwestycji. Tak się dzieje – tylko w 2017 roku wypracowaliśmy blisko 500 tys. zysku netto przy wzroście przychodów na poziomie ponad 100 proc. Tak jak kiedyś PGS Software był jednym z pierwszych software housów we Wrocławiu, tak my dzisiaj jesteśmy jedną z pierwszych w całej Polsce firm, skupiających się wyłącznie na testowaniu oprogramowania. Dlatego uważamy, że jesteśmy we właściwym miejscu o właściwym czasie – dodaje.

Znaleźli inwestora

Spółka na początku działalności rozwijana była z prywatnych pieniędzy założycieli. Potem udało jej się pozyskać 2 mln zł od inwestorów. Znaleźli się wśród nich Tomasz Szpikowski, współtwórca Work Service oraz Krzysztofa Czuba, który zarządzał inwestycjami w TFI. Teraz obaj panowie wraz Bartłomiejem Sobolewskim, wieloletnim prezesem zarządu Navi Group, stworzyli Prime Fund - prywatny fundusz inwestujący w firmy B2B.

– Dokapitalizowaliśmy TestArmy Group ze względu na kombinację ponadprzeciętnego zespołu, a takie nie zdarzają się codziennie, szybko rosnący rynek Software Quality Assurance oraz doskonałą pozycję spółki w dopiero tworzącym się na szerszą skalę sektorze cyberbezpieczeństwa – tłumaczy decyzję Krzysztof Czuba, prezes Prime Fund.