Rebelia we Wrocławiu

,
Materiały Rebel Campus

Jesteśmy wyjątkowi w skali kraju, bo działamy na styku uczelni i biznesu, a obie strony czerpią z tego korzyści –mówią inicjatorzy powstania Rebel Campus.

Rebel Campus to najnowsza przestrzeń coworkingowa we Wrocławiu, która powstała w zmodernizowanym budynku „J” Uniwersytetu Ekonomicznego przy ul. Komandorskiej. Można tam wynająć mikrobiuro (25 zł za metr kwadratowy miesięcznie) albo wykupić stanowisko do pracy (do końca czerwca, nawet za 99 zł miesięcznie).

Inicjatorami stworzenia Rebel Campus byli m.in. założyciele wrocławskich startupów, absolwenci i pracownicy UE. Przestrzeń wykończali własnymi siłami oraz przy pomocy sponsorów.  

Czytaj więcej: Szukasz miejsca na swój startup? Zobacz, na jakie coworkingi możesz liczyć we Wrocławiu  

Michał Karbowiak: Przeciwko czemu buntujecie się na Rebel Campus?

Bogumiła Sobiczewska (współorganizatorka RC): – Przeciwko stagnacji i czekaniu aż ktoś da nam szansę do rozwoju. W Rebel Campus chcemy ją wykreować sami. Buntujemy się też przeciwko rozproszeniu i działaniu wyłącznie indywidualnie. Stworzyliśmy społeczność złożoną ze studentów, absolwentów, działaczy organizacji studenckich, założycieli startupów oraz doświadczonych przedsiębiorców. Chcemy sobie pomagać, skorzystać z synergii i stworzyć przedsięwzięcia zdolne zmieniać rzeczywistość.

Akurat rebelia budowana na terenie uczelni z ponad 70-letnią tradycją i przez osoby od lat rozpoznawalne w środowisku biznesowym brzmi trochę mało wiarygodnie.  

– Kłamałabym mówiąc, że Rebel Campus powstał wyłącznie z idealistycznych powodów. Każdy z nas może dzięki niemu zyskać: jedni przestrzeń do pracy w niskiej cenie, inni dostęp do najlepszych, najbardziej aktywnych studentów, co w sytuacji „rynku pracownika” ma ogromne znaczenie. Studenci  z kolei szukają ciekawych projektów, w które mogliby się zaangażować w ramach praktyk czy staży, a w efekcie znaleźć dobrą pracę. W końcu korzysta na tym Uniwersytet Ekonomiczny, który chce zostać najlepszą uczelnią biznesową w kraju, a Rebel Campus jest elementem realizacji tej wizji.
Czy obecność osób rozpoznawalnych w środowisku biznesowym czy startupowym czyni naszą inicjatywę niewiarygodną? Nie sądzę. Po pierwsze, Wrocław jest pod tym względem po prostu dość kameralny. Po drugie, obecność ludzi z doświadczeniem może uczynić Rebel Campus raczej skuteczniejszym niż mało autentycznym.

Rebel Campus od środka. Fot. Materiały Rebel Campus

Inicjatorzy powstania Rebel Campus są zaangażowani także w stowarzyszenie Startup Founders, społeczność PLUGin Wrocław, a przede wszystkim prowadzą własne biznesy. Skąd czas na prowadzenie coworkingu?

– Wszystko zależy od organizacji pracy i poukładania celów. Na co dzień dzielimy się dwugodzinnymi dyżurami w coworku – pracujemy wówczas normalnie, a kiedy pojawia się ktoś zainteresowany wynajmem powierzchni, stanowiska do pracy czy nawet samą ideą, to oprowadzamy go po budynku, rozmawiamy. Oczywiście łatwo nie jest - sporo osób mimo deklarowania wsparcia i sympatii – wykruszyło się po drodze. To jednak normalne, że po początkowym entuzjazmie zapał opada. Teraz musimy udowodnić, iż stworzona przez nas społeczność faktycznie się wspiera i współpracuje już przy własnych projektach realizowanych w ramach Rebel Campus. 

Czytaj więcej: Bogumiła Sobiczewska jedną z Kreatywnych Wrocławia 

Nie byliście rozczarowani, kiedy na portalu zrzutka.pl nie udało się zebrać 50 tys. zł na modernizację budynku, w którym macie siedzibę?

– Byliśmy zadowoleni, że udało się nam zebrać 20 tys. zł i pozyskać 10 tys. zł od sponsorów. Dzięki temu Rebel Campus ruszył, a to było dla nas najważniejsze. 50 tys. zł dałoby nam na początku duży komfort, ale zamiast tego mogliśmy wykazać się dużą kreatywnością (śmiech).

Może raczej oszczędnością?

– Życie i biznes pokazują, że taniej wcale nie musi oznaczać gorzej. Może oznaczać nawet lepiej. W Rebelu mamy np. luksusowe szwedzkie biurka, moim zdaniem najlepsze w mieście. Zdobyliśmy je, bo jeden z rebeliantów dowiedział się o likwidacji pewnej warszawskiej korporacji. Mebel odkupiliśmy za bezcen, a historia ich transportu do Wrocławia do tej pory jest jedną z naszych najlepszych remontowych anegdot . Nowe lampy z dużym opustem kupiliśmy od zaprzyjaźnionej, wrocławskiej firmy Luxon. Całe szczęście, bo odgłos brzęczenia i kolor światła starych jarzeniówek były nie do zniesienia.

Rebel Campus w czasie remontu

Rebel Campus w czasie remotu. Fot. Materiały Rebel Campus

Co pozostaje jeszcze do zrobienia?

– Przydałoby się wyremontować części wspólne, toalety czy salę eventową na 100 osób. Największym wyzwaniem jest tam wymiana całej podłogi, czyli skucia obecnej, która jest w fatalnym stanie oraz zrobienia nowej wylewki. To koszt około 15 tys. zł.
Marzę również o zachęceniu do współpracy fajnej kawiarni, która w lobby Jotki mogłaby stworzyć kafeterię dostępną dla całego kampusu UE. Na razie cieszymy się, że mamy wyposażoną kuchnię. Wystarczyło trochę popytać i znalazły się dla nas lodówka czy czajnik elektryczny. Kupiliśmy też mikrofalówkę, więc żaden pracujący u nas przedsiębiorca nie umrze teraz z głodu. Ale świeża, dobra kawa bardzo by się przydała (śmiech).

We Wrocławiu w coworkingi inwestują dziś uznani deweloperzy czy międzynarodowe firmy. Czy zatem w mieście potrzebna jest kolejna przestrzeń tworzona jednak nieco chałupniczo?    

– Jestem przekonana, że Rebel Campus jest we Wrocławiu potrzebny. Opieram się przy tym nie na myśleniu życzeniowym, ale rzetelnej analizie konkurencji, którą zrobiłam. Różnica między nami, a innymi tego typu inicjatywami jest spora i nie chodzi wyłącznie o cenę. Mam wrażenie, że w wielu podobnych miejscach brakuje ducha współpracy, co dla nas od początku było najważniejszym aspektem. W Rebelu można również wynająć biurko na miesiąc i koszt będzie taki sam jak przy najmie długoterminowym. Ważne jest też, że działamy na styku uczelni i biznesu, więc obie te strony zasilają się nawzajem. To obopólna korzyść. Nie wiem czy ktokolwiek w Polsce funkcjonuje w takim modelu. Poza tym przy wspólnym kładzeniu tapet, malowaniu ścian, szorowaniu kaloryferów czy układaniu wykładziny wypracowaliśmy między sobą fantastyczne porozumienie. Tego nie kupisz wynajmując biurko nawet w najpiękniejszym czy najbardziej nowoczesnym budynku.

Rozmawiał Michał Karbowiak