Sportowe podsumowanie weekendu [5-6.01]

Pierwszy weekend stycznia nie był zbyt łaskawy dla wrocławskich drużyn. Sukces odnieśli wyłącznie koszykarze Śląska Wrocław, natomiast od porażki nowy rok rozpoczęli siatkarze Gwardii, siatkarki #Volley Wrocław oraz koszykarki Ślęzy.


Niesamowite spotkanie w Kutnie

Koszykarze FutureNet Śląska Wrocław rok 2019 rozpoczęli od wyjazdu. Na początek tegorocznych zmagań wybrali się do Kutna, gdzie mierzyli się z lokalnym Polfarmexem.

W pierwszej piątce sobotniego spotkania na parkiecie pojawili się Szymon Tomczak (pierwszy występ w tym sezonie w s5), Norbert Kulon, Robert Skibniewski, Aleksander Leńczuk i Aleksander Dziewa. Co prawda, początek meczu był niezwykle wyrównany – po 4 minutach gry na tablicach widniał wynik 6:6 – to jednak od tego momentu wrocławianie włączyli szósty bieg i jak przystało na faworytów, pewnie rozpoczęli bój po zwycięstwo.

fot. wks-slask.pl

Podopieczni Radosława Hyżego nie tylko doskonale bronili, ale także wykazywali się niezwykłą skutecznością w ofensywie. W szczytowym momencie spotkania koszykarze WKS-u prowadzili z Polfarmexem różnicą aż 33 punktów! Przy takiej dominacji czwarta kwarta była wyłącznie formalnością. Choć zdarzały się mecze, w których Śląsk potrafił roztrwonić znaczną przewagę, to jednak tym razem do końca pojedynku zagrał w skupieniu i ostatecznie zapisał na swoim koncie 90 punktów, przy 63 rzuconych oczkach gospodarzy.

– Spełniliśmy założenia trenera prawie w stu procentach. To, co nakreślił przed meczem, zostało wykonane. Rzuty oddawali zawodnicy, których chcieliśmy do tego zmusić. Te rzuty, które trafili, braliśmy na siebie, ale ci, którzy mieli dzisiaj zdobywać punkty, nie zrobili tego. Nie przypominam sobie takiej dominacji przez całe spotkanie, bez nawet drobnych potknięć – ocenił spotkanie Sebastian Bożenko, którego występ jest zdecydowanie największą pozytywną niespodzianką. Młody zawodnik Wojskowych zakończył swój występ z dorobkiem 19 punktów, będąc jednocześnie najlepszym strzelcem Śląska.

Zwycięstwo w Kutnie oznacza powrót na fotel lidera, gdyż niespodziewanie drugą porażkę na własnym parkiecie poniósł Rawlplug Sokół Łańcut. FutureNet Śląsk ma w tym momencie 29 punktów, czyli tyle samo, co ekipa z Łańcuta, która rozegrała jednak mecz więcej. Kolejna okazja do potwierdzenia, która drużyna rządzi w I lidze już w sobotę, gdy do hali wrocławskiej AWF zawita Elektrobud-Investment ZB Pruszków. Początek tego spotkania zaplanowano na godzinę 18.

Porażka i odpadnięcie z Pucharu Polski na początek nowego roku

Koszykarki Ślęzy Wrocław przegrały mecz 13. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet z Energą Toruń 65:78 i tym samym zakończyły pierwszą rundę spotkań EBLK z bilansem ośmiu wygranych i czterech porażek.

W początkowym fragmencie spotkania zawodniczki Energi Toruń szybko wyszły na prowadzenie, zdobywając dziewięć punktów. Wrocławianki źle wystartowały, pudłując sześć pierwszych rzutów, popełniając straty i proste przewinienia. Po celnej próbie Any-Mariji Begić na 9:0 trener Arkadiusz Rusin musiał poprosić o czas.

Fot. Ślęza Wrocław

Fot. Ślęza Wrocław

Przerwa na żądanie przyniosła pożądany efekt, bowiem w pierwszym posiadaniu po time-oucie Sydney Colson wejściem pod kosz otworzyła dorobek punktowy Ślęzy. Koszykarki z Wrocławia wciąż miały jednak spore problemy ze znalezieniem odpowiedniego rytmu gry, co pozwalało Enerdze kontrolować wydarzenia boiskowe pomimo gorszej niż na początku spotkania skuteczności.

Koszykarki Ślęzy próbowały odrabiać straty, ale przeciwniczki zawsze miały gotową odpowiedź. Gdy gospodynie zbliżały się na dwa-cztery punkty, w kolejnej akcji goście powiększali swój zapas punktowy. W drugiej kwarcie ostatnie słowo należało jednak do Ślęzy, dzięki czemu do przerwy różnica pomiędzy obiema drużynami wynosiła cztery „oczka”.

Zawodniczki z Wrocławia wiedziały, że nie mogą sobie pozwolić na to, aby ich przeciwniczki odskoczyły na bezpieczny dystans i musiały wreszcie dołożyć kilka punktów bez odpowiedzi torunianek. Misja zakończyła się powodzeniem, najpierw trafiła Cierra Burdick, następnie udało się zatrzymać Melissę Diawakanę. Na trzy i pół minuty przed końcem trzeciej kwarty zrobiło się 46:49 i losy spotkania wciąż były otwarte. W końcówce to jednak znów rywalki były skuteczniejsze i odzyskały przewagę ośmiu punktów.

Jeśli wrocławscy kibice mieli cieszyć się ze zwycięstwa ich ulubienic, te musiały rozpocząć decydującą kwartę od kolejnej serii punktowej. Wydarzyło się jednak coś zupełnie odwrotnego, mianowicie cztery szybkie punkty Energi, które dały toruniankom aż 12 „oczek” przewagi. Na sześć minut przed końcem spotkania zawodniczki Stefana Svitka prowadziły piętnastoma punktami, co przy słabej dyspozycji rzutowej Ślęzy praktycznie zapewniło Enerdze zwycięstwo.

Porażka wrocławianek w 13. kolejce Energa Basket Ligi Kobiet oznacza, że Ślęza Wrocław pierwszą rundę spotkań kończy na szóstym miejscu w tabeli. Drugą konsekwencją niedzielnej porażki jest brak kwalifikacji na turniej finałowy Pucharu Polski, który między 18 a 20 stycznia rozegrany zostanie w Bydgoszczy.

Ślęza Wrocław - Energa Toruń 65:78 (11:18, 20:17, 20:23, 14:20)

Ślęza: Burdick 19, Palenikova 10, Kastanek 9, Colson 8, Szybała 6, Udodenko 6, Miletić 4, Dobrowolska 3, Marciniak 0.

#Volley znów bez zwycięstwa

Kolejne spotkanie zakończone porażką mają za sobą wrocławskie siatkarki. Drużyna Marka Solarewicza tym razem uległa 1:3 Radomce Radom. To czwarta z rzędu, a już dziesiąta w całym sezonie porażka ekipy #VolleyWrocław.

Wrocławianki dobrze zaczęły niedzielne spotkanie w hali Orbita. Po zwycięskim pierwszym secie (25:22), w drugim także przeważały i przy stanie 24:22 miały dwie piłki setowe. Niestety żadnej z nich nie udało się wykorzystać, a w końcówce dzięki kapitalnej grze blokiem to rywalki przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę (25:27). To był przełomowy moment nie tylko tego seta, ale również całego spotkania.

Fot. #Volley Wrocław

Fot. #VolleyWrocław

W trzeciej partii gospodynie jeszcze walczyły z rywalem, a o zwycięstwie zespołu gości znów przesądziły końcowe akcje (23:25). Jednak już w kolejnej odsłonie Radomka przeważała zdecydowanie i spokojnie zwyciężyła 25:18. Wrocławiankom nie pomogła nawet dobra postawa w całym meczu Natalii Murek (19 pkt.) oraz Aleksandry Rasińskiej (16 pkt).

Tym samym zawodniczki z Wrocławia przegrały już dziesiąte spotkanie w dwunastej kolejce Ligi Siatkówki Kobiet. Z dorobkiem dwóch zwycięstw i ośmiu punktów wrocławianki zajmują trzecie od końce miejsce w ligowej tabeli z przewagą zaledwie punktu nad przedostatnią ekipą z Ostrowca Świętokrzyskiego (rywalki mają jeden mecz rozegrany mniej) oraz trzema „oczkami” więcej od ostatniego beniaminka z Kalisza.

#VolleyWrocław – E.Leclerc Radomka Radom 1:3 (25:22, 25:27, 23:25, 18:25)

#VolleyWrocław: Wers (1), Rasińska (16), Soter (8), Murek (19), Gajewska (4), Łozowska (6), Kuziak (libero) oraz Piśla (12), Wołodko (1) i Pancewicz (libero)

Mecz Gwardii bez historii

Nie tak wyobrażali sobie otwarcie roku siatkarze KS Gwardia. Zespół trenera Piotra Lebiody przegrał w trzech setach z silnym i niewygodnym, zwłaszcza u siebie, Norwidem Częstochowa.

Fot. www.1liga.pls.pl

Fot. www.1liga.pls.pl

W Tomaszowie Mazowieckim trener Lebioda nie mógł liczyć na Michała Superlaka, tym razem po raz pierwszy zabrakło Kamila Maruszczyka. Przyjmujący przyjechał z drużyną do Częstochowy, ale ze względu na problemy z kolanem, mógł jedynie wspierać kolegów z perspektywy rezerwowego. Gwardziści próbowali nawiązać rywalizację z przeciwnikiem na przestrzeni kilku serii punktowych. Tych momentów było jednak zbyt mało. Po drugiej stronie siatki za to siła
ciosu i pewność w kolejnych akcjach, podcinała skrzydła Gwardzistom. Dużą klasą popisywał się Łukasz Łapszyński, najlepiej punktujący zawodnik meczu.

Gwardziści mają przed sobą kolejny „spokojny” tydzień, zanim rozpocznie się maraton związany ze styczniowym graniem. Już w najbliższą sobotę do Wrocławia przyjedzie kolejny zespół z Częstochowy, tym razem będzie to TAURON AZS Częstochowa. Wrocławski zespół w styczniu poza porażką z Norwidem i najbliższym pojedynkiem, zagra jeszcze trzy mecze, z czego dodatkowo – środową kolejkę – na dalekim wyjeździe w Siedlcach.

Exact Systems Norwid Częstochowa – KS Gwardia Wrocław 3:0 (21, 19, 20)

Gwardia: Szymeczko (4), Lubaczewski (10), Naliwajko (7), Nowosielski (1), Olczyk (1), Superlak (6), Dzikowicz (libero) oraz Sternik (1), Fijałka, Kaźmierczak (1), Śnieżek (4), Lebioda (libero)

Zgłoś uwagę