Sportowe podsumowanie weekendu [14-15.01]

Drugi weekend stycznia 2018 r. nie był udany dla wrocławskich zespołów. Zwycięstwo odniosły tylko koszykarki Ślęzy Wrocław. Pozostałe ekipy musiały uznać wyższość swoich rywali. Sprawdź, jak zaprezentowały się siatkarskie ekipy Impela oraz Gwardii oraz koszykarskie: Ślęzy i WKS-u.

  • Drugi weekend stycznia nie był udany dla wrocławskich zespołów. Zwycięstwo odniosły tylko koszykarki Ślęzy Wrocław.

    Drugi weekend stycznia nie był udany dla wrocławskich zespołów. Zwycięstwo odniosły tylko koszykarki Ślęzy Wrocław.


Podniosły się po pucharowej porażce

Koszykarki Ślęzy udanie powróciły do rywalizacji w Energa Basket Lidze Kobiet. Mistrzynie Polski pokonały na wyjeździe PGE MKK Siedlce aż 91:60. To dziesiąte zwycięstwo wrocławianek w rozgrywkach, które umocniło ich pozycję w czołówce tabeli.

Ślęza była zdecydowanym faworytem potyczki w Siedlcach, aczkolwiek niektórzy mogli mieć wątpliwości, jak zespół zareaguje po nieszczęśliwej porażce w dwumeczu z KSC Szekszard w Pucharze Europy. Ku uciesze kibiców wrocławianki odbudowały się, a przeciwko PGE MKK zaprezentowały dobrą dyspozycję, zwłaszcza w ofensywie  – świadczy o tym 91 zdobytych punktów.

Koszykarki Ślęzy zdążyły odbudować się po odpadnięciu z rozgrywek Euro Cup i pokonały zespół z Siedlec, fot. Ślęza Wrocław

Koszykarki Ślęzy zdążyły odbudować się po odpadnięciu z rozgrywek Euro Cup
i pokonały zespół z Siedlec, fot. Ślęza Wrocław

PGE MKK Siedlce toczył wyrównaną walkę z mistrzyniami Polski tylko w pierwszej kwarcie. Im dłużej trwało to spotkanie, tym Ślęza przejmowała nad nim coraz większą kontrolę. Do przerwy wrocławianki odskoczyły na 12 punktów (40:28). W drugiej połowie zagrały z jeszcze większą werwą i chęcią zdobywania kolejnych punktów. Coraz częściej funkcjonował szybki atak Ślęzy, co przynosiło mistrzyniom Polski łatwe punkty. Efekty było widać na tablicy wyników. Po trzech kwartach było 71:42 dla przyjezdnych.

Ostatecznie wrocławianki pokonały PGE MKK Siedlce 91:60 i w dobrych nastrojach będą przygotowywać się do turnieju finałowego Pucharu Polski w Gdyni. Ten rozpocznie się w najbliższy piątek, a przeciwnikiem Ślęzy w ćwierćfinale będzie Artego Bydgoszcz.

– Najważniejsze, że podnieśliśmy się po trudnym meczu w Pucharze Europy. Skończyliśmy z rozgrywkami międzynarodowymi i teraz skupiamy się tylko na lidze polskiej i Pucharze Polski, który odbędzie się już w przyszłym tygodniu. Cieszę się, że mogliśmy dziś pograć szerokim składem. To samo będzie potrzebne w Gdyni – powiedział po meczu trener mistrzyń Polski, Arkadiusz Rusin.

PGE MKK Siedlce – Ślęza Wrocław 60:91 (18:17, 10:23, 14:31, 18:20)

Ślęza: Marissa Kastanek 20 (4), Karina Szybała 14 (1), Kourtney Treffers 14, Agnieszka Kaczmarczyk 10, Tijana Ajduković 9, Sharnee Zoll-Norman 8, Klaudia Sosnowska 7 (1), Zuzanna Sklepowicz 6, Sonia Ursu 3, Janis Ndiba.

Siatkarskie zespoły w odwrocie

Ostatni weekend z pewnością nie należał do wrocławskich siatkarek i siatkarzy. Oba zespoły solidarnie przegrały swoje spotkania, choć gwardziści zdobyli chociaż jeden punkt w meczu z Chrobrym Głogów.

Podopiecznym Piotra Lebiody nie udało się przedłużyć serii 6 zwycięstw z rzędu, a także zrewanżować drużynie z Głogowa za porażkę w pierwszej rundzie 1:3. Tym razem w hali przy ulicy Krupniczej zawodnicy Gwardii - na własne życzenie - ulegli Chrobremu po tie-breaku.

Gwardia Wrocław poniosła pierwszą porażkę od ponad dwóch miesięcy, fot. Gwardia Wrocław

Gwardia Wrocław poniosła pierwszą porażkę od ponad dwóch miesięcy, fot. Gwardia Wrocław

To był mecz niewykorzystanych szans po stronie gospodarzy. Najpierw w premierowej odsłonie wrocławianie prowadzili już 20:15. Wówczas jednak pozwolili rywalom zdobyć 10 punktów z rzędu i przegrali seta... 20:25. Następnie przy prowadzeniu 2:1 w całym meczu, w czwartej odsłonie gwardziści byli o krok od zwycięstwa za trzy punkty – wygrywali najpierw 21:18, a potem 23:21. Znów jednak wróciły demony z pierwszego seta i to Chrobry przechylił szalę na swoją korzyść (25:23). Po tylu prezentach ze strony rywali głogowianie nie mogli już wypuścić szansy na wygranie tego meczu i ostatecznie po tie-breaku (15:11) zwyciężyli 3:2.

Gwardziści ponieśli pierwszą porażkę od 4 listopada 2017 r. i po 12 rozegranych meczach zajmują czwarte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 21 „oczek”. Kolejne spotkanie zespół trenera Lebiody rozegra na wyjeździe w najbliższą sobotę – rywalem Astra Nowa Sól.

KS Gwardia Wrocław – SPS Chrobry Głogów 2:3 (-20, 20, 21, -23, -11)

Gwardia: Sternik (7), Jutrzenka (12), Jasnos (19), Obrempalski (10), Nawrocki (9), Jajor (7), Biela (libero) i Lebioda (libero) oraz Polus, Śnieżek, Fijałka (1), Cierniak (8).

Bez atakującej i bez punktów – tak w skrócie można by podsumować wyjazd Impelek do Muszyny. Podopieczne Marka Solarewicza z powodu kontuzji barku Julii Szczurowskiej musiały radzić sobie na parkiecie rywalek bez nominalnej atakującej.

Z konieczności po przekątnej z rozgrywającą zagrała przyjmująca Tamara Gałucha i poradziła sobie znakomicie, zostając najlepiej punktującą zawodniczką meczu (25 „oczek”).

Siatkarki Impela Wrocław coraz bardziej zbliżają się do dna ligowej tabeli, fot. Impel Wrocław

Siatkarki Impela coraz bardziej zbliżają się do dna ligowej tabeli, fot. Impel Wrocław

Niestety to nie wystarczyło, by z Muszynianką zdobyć choćby punkt. Przy stanie 1:2 w setach w końcówce czwartej partii wrocławianki miały dwie piłki setowe i były o krok od doprowadzenia do tie-breaka. Niestety nie wykorzystały swojej szansy i uległy rywalkom 1:3. To już dziewiąta porażka Impelek w 13 kolejkach sezonu 2017/2018 Ligi Siatkówki Kobiet. Wrocławianki wciąż zajmują 11 pozycję w ligowej tabeli (na czternaście drużyn), ale mają na koncie dokładnie tyle samo punktów, co przedostatni PoliBudowlani Toruń.

W najbliższych tygodniach zwycięstwa i zdobycze punktowe będą bardzo potrzebne Impelowi Wrocław. Nie będzie o nie jednak łatwo w najbliższym pojedynku, w którym wrocławianki zmierzą się na wyjeździe z piątą w tabeli ekipą z Piły.

Polski Cukier Muszynianka Muszyna – Impel Wrocław 3:1 (25:21, 25:18, 19:25, 28:26)

Impel: Nichol (5), Murek (9), Gałucha (20), Łozowska, Gierak (13), Chojnacka (13), Stenzel (libero) oraz Trojan (5).

Wysoka porażka w derbach Dolnego Śląska

Początek 2018 roku nie należy do zespołu Radosława Hyżego. Wojskowi po bezbarwnym występie i porażce z Polfarmexem Kutno, tydzień później liczyli na zwycięstwo w derbach Dolnego Śląska z Zetkama Doral Nysą Kłodzko. Niestety, Śląsk był w tym meczu tylko tłem dla znakomicie grających gospodarzy i przegrał derby regionu różnicą aż 16 punktów.

Wrocławianie rozpoczęli spotkanie taką samą piątką, jak przed tygodniem (Jakub Musiał, Jan Grzeliński, Adrian Mroczek-Truskowski, Marcin Bluma i Karol Michałek). Już w pierwszej kwarcie zespół z Kłodzka pokazał siłę i prowadził 18:11.

W drugiej ćwiartce Śląskowi udało się zdobyć zaledwie 3 „oczka” więcej i to za sprawą przede wszystkim błędów obronnych rywali. Tymczasem zawodnicy Marcina Grygowicza wykorzystywali każdą wolną przestrzeń na półdystansie i dystansie. Przed przerwą przewaga gospodarzy urosła już do 16 punktów (41:25).

Początek 2018 roku nie należy do koszykarzy WKS-u. Tym razem zespół Radosława Hyżego przegrał w Kłodzku derby Dolnego Śląska, fot. WKS Śląsk Wrocław

Początek 2018 roku nie należy do koszykarzy WKS-u. Tym razem zespół Radosława Hyżego
przegrał w Kłodzku derby Dolnego Śląska, fot. WKS Śląsk Wrocław

W kolejnych kwartach nic się nie zmieniło i Nysa dowiozła różnicę po drugiej kwarcie do końca pojedynku. Drużyna z Kłodzka pokonała Śląsk Wrocław 88:72. – Graliśmy fatalnie jeśli chodzi o organizację gry w obronie i ataku, ale w tym spotkaniu widać było lepsze momenty, poczynania i chęć zawodników. Zabrakło nam jednak komunikacji, agresji, pomocy w obronie, co Nysa szybko zamieniała na łatwe punkty – ocenił grę swojej drużyny trener Radosław Hyży.

Następne spotkanie zawodnicy Hyżego rozegrają na własnym parkiecie z KK Warszawa. Do tej pory ekipa ze stolicy w I lidze wygrała tylko jeden mecz, więc wydaje się być idealnym rywalem na przełamanie dla Wojskowych.

Zetkama Doral Nysa Kłodzko - WKS Śląsk Wrocław 88:72 (18:11, 23:14, 21:16, 26:31)

WKS Śląśk: Michałek 3, Bluma 8 (1), Mroczek-Truskowski 17 (2), Musiał 7 (1), Grzeliński 15 (1) - Kutta, Pławucki 5 (1), Dziewa 17, Ratajczak.

Zgłoś uwagę