Wrocław przedwojenny i powojenny na rysunkach Paula Rose. Wystawa

Od 12 marca w Pałacu Królewskim wystawa adresowana zwłaszcza do pasjonatów Wrocławia – przedwojennego i tużpowojennego, którego ulice, place, zabytki w wyjątkowy sposób uwiecznił na swoich rysunkach Paul Rose. Rysownik przyrodniczy Uniwersytetu Wrocławskiego w czasie wojny ratował zbiory Instytutu Zoologicznego, a po 1945 na pięć lat pozostał w polskim już Wrocławiu. Jego prace mają nie tylko walory artystyczne, także archiwalne. Aż 140 z nich obejrzymy do 10 maja.  

  • Paul Rose, Dzisiejszy pl. Jana Pawła II, 1936

  • Paul Rose, dzisiejsza ul. Wita Stwosza 1936


Wrocław szkicowany po godzinach

Być może dla historyków sztuki prace urodzonego w 1894 roku Paula Rose, absolwenta studenta Akademii Sztuki i Rzemiosła Artystycznego we Wrocławiu (w klasie m.in. Otto Muellera) nie stanowią arcydzieł, ale dla badaczy historii Wrocławia są bezcenne. Zwłaszcza że rysownik przyrodniczy, który współpracował z aż 19 zakładami i klinikami uniwersyteckimi (także Muzeum Zoologicznym) po godzinach szkicował swoje rodzinne miasto. Dzięki jego drobiazgowo wykonanym pracom dziś mamy dodatkowe (poza fotografiami archiwalnymi) źródło informacji o tym, jak wyglądał Wrocław z lat 20. i 30., ale też powojenny.      

Na rysunkach dostrzeżemy przedwojenny wygląd ulic takich jak Wita Stwosza, czy placu Jana Pawła II, a także Dworca Głównego. Rose mieszkał w Śródmieściu, więc najczęściej portretował właśnie tę część Wrocławia, dodawał także swoje uwagi, prywatne notatki.

Kto wie jednak, czy nie najciekawsze będą się wydawać te prace, które Paul Rose wykonał tuż po wojnie, zwłaszcza że zdecydował się pozostać w mieście, które, po przesunięciu granic, stało się polskim miastem.

Kronikarz swojego miasta

Na wystawie „Wrocław Paula Rosego” obejrzymy 140 prac portrecisty Wrocławia, z których większości nigdy wcześniej nie prezentowano. 

Jako artysta Paul Rose nie zrobił kariery w kręgach ówczesnej bohemy, ale, niewątpliwie, stał się osobowością. W czasie wojny pozostał w Breslau do samego końca, kiedy udało mu się ocalić książki i zbiory Instytutu Zoologicznego, ale też blisko 80% zbiorów ornitologicznych. Te zasługi nie zostały zapomniane, tuż po wojnie Rose pracował nadal w Instytucie Zoologicznym, pomagał także w zakładach Wydziału Nauk Przyrodniczych, Wydziału Lekarskiego i Medycyny Weterynaryjnej robiąc to, w czym się zawsze specjalizował – m.in. tablice i rysunki potrzebne do badań i zajęć ze studentami.

Wyjechał do Niemiec w 1950 roku, zmarł trzydzieści lat później w Lipsku, gdzie się osiedlił. 



Zgłoś uwagę