Rusza remont pętli przy Wrocławskim Parku Przemysłowym

W najbliższy weekend (3 listopada) rusza kolejny remont torowiska. Po odnowieniu torów przy ul. Ślężnej, pl. Legionów i Podwalu teraz przyszedł czas na pętlę przy Wrocławskim Parku Przemysłowym. W 2019 roku Wrocław na utrzymanie i remonty torowisk wydał łącznie sumę 37 milionów złotych.

  • W niedzielę rusza remont torowiska zewnętrznego na pętli WPP. Ma potrwać do końca miesiąca. fot. ZDiUM


Remont pętli przy WPP rusza 3 listopada i potrwa do końca miesiąca. W ramach robót zostanie wymieniony tor zewnętrzny pętli, podkłady oraz podbudowa. Inwestycja pochłonie blisko milion złotych.

I choć pętla nie jest elementem powstającej w sąsiedztwie nowej trasy tramwajowo-autobusowej na Nowy Dwór to w przyszłości będzie pełnić funkcję pętli awaryjnej na tym odcinku. W tej chwili „krańcówka” służy do obsługi kursów linii tramwajowej nr 23.

W związku z remontem pasażerów tej linii czekają zmiany. Tramwaje linii 23 zostaną przedłużone tymczasowo do pętli Pilczyce, a połączenie pomiędzy pl. Jana Pawła II i ulicą Robotniczą nadal będą zapewniały autobusy linii 107, 109, 132, 142 i 609.

Czytaj więcej: 3 listopada - remont torowiska na pętli tramwajowej "Wrocławski Park Przemysłowy"

Wydatki na torowiska rosną

W tym roku to już czwarty większy remont torowisk we Wrocławiu. Odnawiano torowisko na ul. Ślężnej, pl. Legionów i ul. Podwale. Teraz przyszedł czas na pętlę WPP. Łącznie ZDiUM wydał na te prace ponad 14 milionów złotych.

 – W sumie w tym roku na utrzymanie i remonty torowisk mieliśmy około 37 milionów i jest to znaczący wzrost nakładów w porównaniu z latami ubiegłymi – mówi Ewa Mazur, rzeczniczka prasowa ZDiUM.

W zorganizowaniu tegorocznych remontów zarządcy torowisk pomógł wcześniejszy zakup rozjazdów i szyn. – Ważne dla nas było, aby uniezależnić się od materiałów wykonawców oraz od sezonowych problemów z dostępnością szyn na rynku. Dlatego zakupy potrzebnych materiałów zrobiliśmy wcześniej. Dzięki temu mamy korzystniejsze ceny, a o terminach prac decydujemy sami a nie, jak było w przeszłości, sytuacja na rynku – wyjaśnia Ewa Mazur.

W poprzednich latach z tego powodu ZDiUM wielokrotnie musiał przesuwać remonty albo borykać się z problemem braku ofert w przetargach, bo potencjalni wykonawcy nie byli wstanie zamówić na czas materiałów.



Zgłoś uwagę