Nowe średniowiecze

2036: co się wydarzyło?

Świat rozpadł się politycznie. Nie ma już jednego, ani dwóch supermocarstw – ich miejsce zajęła grupa rywalizujących mocarstw (takich jak USA, Rosja, Chiny, Brazylia i całkiem nowy blok sunnicko-arabski, finansowany pieniędzmi państw Półwyspu Arabskiego, a zasilany militarnie przez takie kraje jak Egipt, okazjonalnie współpracujący z Turcją, a nawet po cichu z Izraelem). Rozmaite wojny i zamieszki są smutną codziennością, także niestety w Europie. ONZ jest organizacją raczej parawanową. Unia Europejska przestała istnieć. NATO jest tylko jednym z kilku relatywnie równorzędnych sojuszy militarnych. Zmienił się porządek administracyjny w Europie. Zmalało znaczenie państw. Wzrosła rola regionów, porozumień między różnymi podmiotami, nawet miastami. Polska wróciła do dawnej, trudnej roli pogranicza między strefami wpływów Zachodu i Rosji. Próbuje lawirować dogadując się z rozmaitymi krajami i regionami z terenów obejmujących mniej więcej obszar dawnej I Rzeczpospolitej na wschodzie i z landami niemieckimi na zachodzie.

Co się liczy

  • Lokalność, w tym „wrocławskość”
  • Zaradność
  • Samowystarczalność
  • Neutralność miasta religijność – katolicka i prawosławna
  • Rzemiosło, miejskie rolnictwo i ogrodnictwo
  • Tradycyjne budownictwo
  • Własne tereny rolne
  • Własne źródła energii i ciepła
  • Woda pitna z lokalnych źródeł
  • Obrona cywilna

Jak działa miasto

Dolny Śląsk i Wrocław są łącznikiem między mocno zdecentralizowaną Polską a landami niemieckimi i Czechami. Ta sytuacja sprzyja lokalnym tendencjom autonomicznym. Ale grozi też konfliktem lojalności wobec wyższych szczebli administracyjnych.

Wrocław próbuje wzmacniać swoją pozycję poprzez aktywność w – nastawionej głównie ekonomicznie – nowej Unii Miast Dawnej Hanzy. Nikt nie potrafi przewidzieć czy przyszłością są takie właśnie sieci miast, czy współpraca na poziomie regionów (np. między województwami zachodniej Polski a landami wschodnich Niemiec), czy powrót do świata państw. Elity lokalne uczą się trudnej sztuki dyplomacji i lawirowania. Miasto próbuje prowadzić własną, choć szalenie skomplikowaną politykę zagraniczną. Nie sprzyja jej rozproszenie wewnętrzne – efekt decentralizacji i postawienia na model multi- level governance sprzed dwóch dekad. Rozproszone politycznie i administracyjnie miasto to słaby podmiot z punktu widzenia polityki międzynarodowej.

Sytuacji nie poprawia ciągłe widmo wojen i konfliktów (np. etnicznych), które już dały się we znaki wschodniej Polsce i miastom niemieckim. Z drugiej strony – taki wzrost napięcia to także szansa dla gospodarki (przemysł zbrojeniowy), zwłaszcza gdy miastu uda się zachować neutralność

Kim jesteśmy

Charakterystycznymi postaciami dla Wrocławia są przedstawiciele takich formacji jak Obrona Cywilna, Obrona Terytorialna czy choćby harcerze. Nową, nieznaną dwie dekady temu profesją jest miejski dyplomata międzynarodowy. Ekspertów z tej dziedziny kształci od niedawna Uniwersytet Wrocławski.

Dokąd chodzimy

Trudne czasy nie sprzyjają estetyce miasta. Liczy się sprawność infrastruktury, cele obronne, utrzymywanie zaplecza dla samowystarczalności. Ale powolny renesans wrocławskości zachęca, by wrócić także do historycznych wzorców miejscowej zabudowy. Symbolem reaktywacji unii hanzeatyckiej stał się pomnik Neptuna na Nowym Targu – i coroczne Święto Hanzy organizowane na tym placu. Mnóstwo wrocławian to Ukraińcy. Nowym elementem krajobrazu są liczne cerkwie. A nowym przejawem wrocławskiej obyczajowości – prawosławne święta i duże, ukraińskie imprezy kulturalne.

Nasza polityka

Miasto żyje raczej z roku na rok. Lawiruje. Nie ma długofalowych planów, ani strategii – tym bardziej, że jego elity są podzielone na zwolenników różnych rozwiązań politycznych i ekonomicznych. W całej Europie mało kto już mówi o „rozwoju”, słowem- kluczem jest raczej „przetrwanie”. Coraz więcej mieszkańców opuszcza Wrocław – osiedlają się na prowincji, często na Przedgórzu Sudeckim. Tam jest bezpieczniej, spokojniej.

Z czego żyjemy

Miasto stara się wspierać model Doliny Krzemowej. Optymiści przypominają, że ta oryginalna Dolina w USA swój początek zawdzięczała zleceniom z armii – i że podobnie może być u nas. Jednak cieniem na współpracy biznesu z branży nowych technologii z wojskiem kładzie się polityczna niepewność, czy wręcz dwuznaczność Wrocławia. Rząd w Warszawie nieufnie spogląda na nazbyt – jego zdaniem – ciążące ku niemieckim landom miasto i woli kierować zlecenia zbrojeniowe do innych części kraju. Popularną częścią gospodarki samoczynnie stała się za to produkcja i usługi związane z technologiami sprzyjającymi przetrwaniu w trudnych warunkach – ten sektor wywodzi się wprost z miejscowego przemysłu AGD.