Proza portugalska i iberoamerykańska w Wydawnictwie Ossolineum

Wydawnictwo Ossolineum poszerza ofertę w kierunku literatury iberoamerykańskiej i portugalskiej. W ubiegłym roku ukazały się oniryczne „Trzy opowieści” Argentyńczyka Césara Airy, znakomite studium o literaturze portugalskiej „Mgławica Pessoa” Ewy Łukaszyk, a na premierę czeka powieść „apokalipsa ludzi pracy” Portugalczyka valtera hugo mãe. 


Ossolineum wydaje ambitną prozę świata

Wrocławskie wydawnictwo, choć ma w zasobach prawdziwy wydawniczy dynamit, jakim od lat jest seria Biblioteka Narodowa (w minionym roku świętowano jej stulecie), szuka też nowych czytelników, zawsze ambitnej publicystyki i prozy.

Seria „Z Kraju i ze Świata” należy do najciekawszych, nie tylko ze względu na selekcję tytułów, ale i wyjątkowy dobór tłumaczy (m.in. Marcin Szuster przekładał „Ostępu nocy” Djuny Barnes, arcytrudną translacyjnie powieść). Za spolszczenie „Trzech opowieści” argentyńskiego autora Cesara Airy odpowiadał Tomasz Pindel, jeden z najciekawszych tłumaczy języka hiszpańskiego, z kolei Wojciech Charchalis specjalizujący się w przekładach z hiszpańskiego i portugalskiego przybliża polskiemu czytelnikowi „apokalipsę ludzi pracy” Portugalczyka valtera hugo mãe (książka ukaże się w drugim kwartale tego roku).

Pasjonująco o Portugalii

Rewelacją, bo takich publikacji szczególnie brakuje na polskim rynku wydawniczym, jest „Mgławica Pessoa” profesor Ewy Łukaszyk, składające się ośmiu wykładów (i towarzyszących im interludiów) wnikliwe studium nie tylko literatury portugalskiej – od romantyzmu do współczesności, ale, de facto, portugalskiej historii, mentalności, problemów, z jakimi zmaga się kraj postkolonialny.

Autorka uprzedza, że książce daleko do podręcznikowych peanów na cześć Portugalii, jej krajobrazów, zabytków i słynnych postaci. I wyjaśnia swoje sceptyczne stanowisko. „Trudno byłoby taki obraz wyczytać z portugalskiej literatury. Przeciwnie, jest to literatura gorzka, surowa, często gwałtowna, zmagająca się z ciasnotą, z niewystarczalnością, z pustką obrazów chwały odziedziczonych po minionych wiekach.”

W Polsce myśląc o portugalskiej literaturze natychmiast przywołujemy postać Fernando Pessoi. Ale wybitny modernistyczny poeta, choć jest gwiazdą owej tytułowej mgławicy, jednocześnie przyćmiewa blaskiem wiele innych postaci ważnych dla życia kulturalnego kraju, także José Saramago, laureata jedynej dotychczas Nagrody Nobla w dziedzinie literatury dla Portugalii.   

Współczesna portugalska proza

Wśród najbardziej interesujących współczesnych portugalskich autorów jest 48-letni dziś valter hugo mãe (pseudonim literacki Valtera Hugo Lemosa). O jego powieści „apokalipsa ludzi pracy” Ewa Łukaszyk napisała, że to utwór pod każdym względem oryginalny. W książce, która ukaże się w Wydawnictwie Ossolineum w połowie 2020 roku śledzimy historię dwóch sprzątaczek dorabiających jako zawodowe płaczki, a jednocześnie wyjątkowo radosnych postaci próbujących przetrwać w niełatwej ekonomicznej sytuacji.  

Tom ma nie tylko tytuł zapisany małymi literami, także treść, bo każde zdanie autor zaczyna z małej litery, co nadaje tekstowi zupełnie innego wymiaru. „apokalipsa ludzi pracy” to zresztą jedna z bardziej dyskutowanych portugalskich książek ostatnich lat w Portugalii, gdzie została wydana w 2008 roku.

Argentyński ekscentryk

Przedstawicielem nieco starszego pokolenia pisarzy jest 70-letni Césara Aira, Argetyńczyk, wywrotowiec, ekscentryk, fetysz modernistów, a jego sylwetkę rewelacyjnie kreśli w Posłowiu Marek Bieńczyk. Jego „Trzy opowieści” są właściwie pierwszą mocno zaznaczoną obecnością pisarza na polskim rynku. 

W tomie znajdziemy opowiadania – „Jak zostałam zakonnicą”, „Płacz” i „Dowód”. „Opowieści Airy płyno wartko, ślizgając się po grani absurdu.” – podkreśla Bieńczyk szukając źródeł inspiracji utworów Airy w filmach Quentina Tarantino, awangardowej muzyce Johna Cage'a (zwłaszcza losowość i przypadek, które definiują jego dzieła).

Hasłem Argentyńczyka jest określenie „fuga hacia adelante” – bieg czy ucieczka – wciąż do przodu. „Machina narracyjna prędko biegnie przed siebie, ma dokładnie zapełnić nadchodzący czas.” – podkreśla Bieńczyk.

Wśród trzech opowiadań w tomie czytelników, prawdopodobnie, najbardziej zachwyci ostatnie – przewrotne, Tarantinowskie, z wartką akcją, niepokojące, dzikie.Ekscentryczne? Rzecz jasna, ale w jakim stylu!



Zgłoś uwagę