Po rehabilitację do Płocka. Śląsk gra z Wisłą

Po bolesnej porażce w Gdyni z Arką (1:2), piłkarze Śląska mają szybką okazję do rehabilitacji. W środę, w ramach 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy zagrają na wyjeździe z Wisła Płock. Początek spotkania o 18.


Śląsk Wrocław po wznowieniu rozgrywek nie zachwyca. Przed tygodniem w ostatniej chwili uratował remis z Rakowem Częstochowa, a w niedzielę po słabej końcówce uległ Arce Gdynia 1:2. Na rozpamiętywanie porażki nie ma zbyt dużo czasu, bo już w środę wrocławianie zagrają z Wisłą.

Najważniejszy brak kontuzji

– Wiemy, że mecze z Arką i Wisłą Płock wypadają zaraz po sobie, ale tak to zostało zaplanowane i my to szanujemy. W poprzedniej wersji kalendarza te dwa mecze przedzielała przerwa reprezentacyjna, teraz mamy dwa długie wyjazdy w małym odstępie czasu. Już po meczu w Gdyni zrobiliśmy szybką odnowę, w poniedziałek mieliśmy trening regeneracyjny. Najważniejsze, że żaden z zawodników nie doznał kontuzji. Na wtorek mieliśmy zaplanowany trening, a następnie wyjazd do Płocka – mówi szkoleniowiec WKS-u, Vitezslav Lavicka.

Porażka i remis Wisły po wznowieniu rozgrywek

Wisła Płock również nie jest w oszałamiającej formie po powrocie do grania. Płocczanie przegrali w pierwszej kolejce po pandemii z Koroną Kielce aż 1:4, natomiast w sobotę zremisowali z Jagiellonią 2:2 – co samo w sobie wynikiem złym nie jest – ale prowadzili już 2:0, a decydującego gola stracili w doliczonym czasie gry.

Podobnie zresztą jak Śląsk, który przez około godzinę nadawał ton rywalizacji w Gdyni, a kibice mogli jedynie się zastanawiać, kiedy padną kolejne bramki. Jednak po zejściu Krzysztofa Mączyńskiego gra WKS-u kompletnie się „posypała”. Arka doszła do głosu i najpierw wyrównała, a w 97. (!) minucie strzeliła gola na 2:1.

„Zmiany wymuszone, nie taktyczne”

– To był ważny punkt tamtego meczu. To nie były zmiany taktyczne, tylko wymuszone. Nasz kapitan Krzysztof Mączyński i Guillermo Cotugno mieli swoje problemy. Teraz trenują na pełnym obciążeniu, by odpowiednio przygotować się do meczu w Płocku – zapewnia trener Śląska.

Obie drużyny walczą o pierwsze zwycięstwo po wznowieniu rozgrywek, a ponadto wrocławianie chcą postawić kropkę nad i w kwestii awansu do grupy mistrzowskiej. Wygrana da im pewne miejsce w czołowej ósemce, remis także może dać, ale tylko przy korzystnych wynikach innych spotkań.

W pierwszym meczu tych zespołów wrocławianie wygrali u siebie 3:1 po bramkach Krzysztofa Mączyńskiego, Roberta Picha i Michała Chrapka. Czy i tym razem będzie podobnie? Początek spotkania w środę (10 czerwca) o godzinie 18 w Płocku.



Zgłoś uwagę