Piłka ręczna – Śląsk montuje kadrę

Wrocławianie nie chcą być dostarczycielem punktów

  • Zawodnik drużyny piłki ręcznej

    Drużyna Śląska Wrocław przygotowuje się do gry w ekstraklasie / fot. querpass_bilder, flickr.com


Po trzech latach od reaktywacji klubu, piłkarze ręczni Śląska Wrocław znów znaleźli się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wrocławianie zamierzają w niej pozostać, dlatego montują kadrę, która ma im zapewnić awans do czołowej ósemki superligi. Śląsk to najbardziej utytułowany klub w historii tej dyscypliny w Polsce. Wrocławianie aż 15-krotnie byli mistrzami kraju (do tego można też dodać 8 tytułów w 11-osobowej odmianie tej dyscypliny).

Wzmocnienia są konieczne

Takiemu klubowi po prostu nie wypada awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej, po to tylko, by za rok ją opuścić. Chociaż wrocławianie promocję do ekstraklasy wywalczyli w wielkim stylu (same zwycięstwa i tylko jeden remis w całym sezonie), to włodarze Śląska doskonale rozumieją, że superligę od jej zaplecza dzieli prawdziwa przepaść. Wiedzą, że aby spokojnie się w niej utrzymać, trzeba zająć po fazie zasadniczej co najmniej ósme miejsce. Zespół, który wywalczył awans trzeba więc nie tylko znacząco wzmocnić, ale wręcz przebudować.

– Chcąc zrealizowali ten cel, konieczne są wzmocnienia. Potrzebni są doświadczeni na tym etapie rozgrywek gracze, którzy stworzą kręgosłup tej drużyny. Myślę o 6-7 transferach – mówił jeszcze po zakończeniu pierwszoligowych rozgrywek trener zespołu Aleksander Malinowski.

Aktualnie trwa więc wcale niełatwa praca, dogadywania się z nowymi graczami. Z poprzedniego składu na pewno w drużynie pozostaną rozgrywający: Bartłomiej Koprowski, Maciej Ścigaj oraz mogący grać także na skrzydle Arkadiusz Miszka i prawdopodobnie ten, którego interwencje wzbudzały aplauz widowni, czyli bramkarz Marcin Schodowski.

Nowy rozgrywający

Jak dotąd wiadomo już, że podpisano umowę (do czerwca 2016 roku) z byłym mistrzem Polski (tytuł ten wywalczył w barwach Wisły Płock) 33-letnim dziś serbskim rozgrywającym  Zoranem Radojeviciem. To prawdziwy obieżyświat. Poza swoją ojczyzną i Polską grał także w: Portugalii, Grecji, Turcji, Izraelu, Arabii Saudyjskiej, we Włoszech, a ostatnio w Szwecji.

– Jestem zadowolony z Marcina, ale chciałbym mieć też drugiego świetnego bramkarza – mówił Malinowski. Śląsk namawia więc do powrotu z Górnika Zabrze, byłego swojego zawodnika Artura Banisza. Prowadzone są także rozmowy z Rafałem Grzybowskim z Azotów Puławy.

Testowani są także zawodnicy z Białorusi, ojczyzny szkoleniowca Śląska. Nie jest wykluczone, że do wrocławskiego klubu trafi 27-letni, były gracz Azotów Puławy Artur Borzenkow. Wszystko powinno być jasne najpóźniej za kilka tygodni.

AL/mic



Zgłoś uwagę