Perfect jubileuszowo w Hali Stulecia

Perfect ruszył w trasę koncertową z okazji 35-lecia swojego istnienia. Weterani polskiego rocka zagrają w naszym mieście w środę 15 kwietnia o godz. 19.15. Jak na tak wielki zespół przystało, koncert odbędzie się w Hali Stulecia. 


Niepokonani

Trasa Perfectu nazywa się „Wszystko ma swój czas” i choć jej nagłówek pochodzi po prostu od tytułu jednego z ostatnich przebojów kapeli, brzmi on jednak dość niepokojąco. Czyżby muzycy myśleli o zejściu ze sceny? Nie jest to wcale takie niemożliwe, w końcu Piotr Szkudelski, perkusista Perfectu, na łamach miesięcznika „Teraz Rock” (marzec 2015) na pytanie Michała Kirmucia, czy w zespole pojawiają się myśli o zakończeniu kariery, odpowiadał następująco: „W zespole nie. Ale Grzegorz faktycznie miewa takie odczucia. Nie wiem, z czego to wynika. Wiadomo, że młodsi się nie stajemy, ale ja zawsze, gdy rozmawiam z Grześkiem, przekonuję go, że pięknie jest grać”. Cóż, miejmy nadzieję, że Szkudelski potrafi być przekonujący i że wahania Markowskiego są tylko przejściowe. Bo jednak szkoda byłoby, gdyby Perfect odszedł na emeryturę, zwłaszcza, że muzycy są w dobrej formie, a ostatnia płyta („DaDaDam”, to z niej pochodzi wspomniany powyżej hit) bardzo się im udała.

Grają jak w transie

Trasa „Wszystko ma swój czas” (tzn. jej dotychczasowe odsłony) również robi wrażenie na fanach i recenzentach. Łukasz Wiewiór – trzymamy się konsekwentnie publikacji w „Teraz Rocku” – w relacji z lutowego występu Perfectu na Torwarze nie krył entuzjazmu: „Kondycja dopisała. Nie było żadnych oznak zmęczenia. Mało tego – grali jak w transie, a prezentowany repertuar satysfakcjonował”. Jeśli więc u nas będzie podobnie jak w stolicy, możemy spodziewać się przekrojowej setlisty (od „Idź precz” i „Lokomotywy z ogłoszenia” przez „Kołysankę dla nieznajomej” po „Raz po raz”). Zapewne scena, światła i wizualizacje wyświetlane na ekranie będą równie imponujące. A obecność gościa specjalnego – Ryszarda Sygitowicza, muzyka, który z Perfectem nagrywał debiutancki album, a potem płyty „Jestem” i „Geny”, a także wspólną płytę z Grzegorzem Markowskim – wzruszy najstarszych i najbardziej oddanych fanów kapeli. Zbigniew Hołdys raczej nie dojedzie. 

A skąd tak nietypowa godzina występu? Otóż przed koncertem odbędzie się piętnastominutowe seminarium na temat bezpieczeństwa przeciwpożarowego, przygotowane przez organizatora imprezy, firmę Enea. Kto sądzi, że wie na ten temat wszystko, może je sobie darować. Kto chce bawić się o cały kwadrans dłużej, powinien stawić się w Hali Stulecia punktualnie o 19. .   



Zgłoś uwagę