Panthers pokonali Kings i awansowali do półfinału

Futboliści amerykańscy Panthers Wrocław wygrali 21:13 z Leipzig Kings w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego European League of Football i awansowali do półfinału.

  • Goran Zec był jednym z najlepszych zawodników na boisku fot. Łukasz Skwiot

    Goran Zec był jednym z najlepszych zawodników na boisku fot. Łukasz Skwiot


To był hit ostatniej kolejki sezonu ligi europejskiej. Przed bezpośrednim pojedynkiem oba zespoły mogły pochwalić się dokładnie takim samym bilansem 5-4. Do półfinału rozgrywanego w Hamburgu (12 września) mógł awansować jedynie zwycięzca.

– Leipzig Kings mieli świetną końcówkę sezonu, po pierwszych meczach nikt nie przewidywał, że to właśnie z nimi zagramy o miejsce w play-off. Zbudowali jednak świetną linię defensywną, solidny korpus skrzydłowych i byli w stanie postraszyć wszystkich. Wiedzieliśmy, że kluczem będzie kontrola ich ofensywy, co udało nam się wykonać – mówi Michał Latoś, prezes Panthers Wrocław.

Debiutancki sezon w europejskiej elicie momentami był dla ekipy Panthers Wrocław trudny, ale podopieczni trenera Jakuba Samela także złapali wiatr w żagle w końcówce sezonu. Goście dotarli do Lipska w najmocniejszym zestawieniu i już w pierwszych minutach spotkania dali rywalom do zrozumienia, że nie zamierzają wracać do domu bez zwycięstwa. Panthers doskonale zdawali sobie sprawę z potencjału gospodarzy, którymi na murawie dowodził rozgrywający Michael Birdsong. Gra się jednak tak, jak przeciwnik pozwala, a w niedzielę futboliści z Wrocławia nie pozwolili Kings na zbyt wiele.

Zaczęło się od przyłożenia zdobytego przez duet Lukas O'Connor - Kavontae Turpin, ale Kings wyrównali. Do przerwy było 7:7 po wielu udanych akcjach defensywnych i słabej grze obu drużyn w ataku.

Obraz zmienił się na początku drugiej połowy. Panthers w szatni zmodyfikowali swój plan ofensywny, zaczęli korzystać mocniej z gry biegowej. Świetne bloki linii ofensywnej pozwoliły na efektowne akcje Phileasa Pasqualiniego, który raz za razem zdobywał kolejne jardy i w tej części gry zaliczył aż dwa przyłożenia. To otworzyło też miejsce dla skrzydłowych, dzięki czemu kilka kluczowych piłek złapali Jakub Mazan i Przemysław Banat. W obronie z kolei nie malała presja na rozgrywającym Kings. Karlis Brauns zaliczył aż 3 sacki.

Kiedy wydawało się, że Panthers już mogą świętować awans najpierw piłkę zgubił Pasqualini, a po jej przejęciu przez Kings już w pierwszej akcji punkty zdobył jeden z najlepszych skrzydłowych ligi Timothy Knuetell. Tym samym na dwie minuty przed końcem zrobiło się jeszcze nerwowo. Na szczęście Panthers odzyskali kopnięcie Leipzig Kings i spokojnie mogli zbijać czas z zegara, wygrywając 21:13.

Dzięki niedzielnemu zwycięstwu sezon 2021 dla Panthers Wrocław wciąż trwa. European League of Football to rozgrywki, które zrzeszają czołowe drużyny futbolu amerykańskiego w Europie. 

Półfinał przeciwko Hamburg Sea Devils już 12 września o godz. 14.45.



Zgłoś uwagę