Odrodzone Technikum Żeglugi Śródlądowej rusza od września

Po 13 latach przerwy odradza się Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. Od września przy ul. Młodych Techników naukę rozpocznie 26 uczniów.

  • Statek szkolny Technikum Żeglugi Śródlądowej czeka na remont w Stoczni Wrocławskiej, fot. Janusz Krzeszowski

    Statek szkolny Technikum Żeglugi Śródlądowej czeka na remont w Stoczni Wrocławskiej, fot. Janusz Krzeszowski


Założona w 1947 r. wrocławska Śródlądówka przez 58 lat działała w kampusie przy ul. Brucknera 10 (dzisiaj obiekt zajmuje XIV Liceum Ogólnokształcące). Powodem wygaszenia szkoły był m.in. upadek żeglugi na najważniejszych drogach rzecznych Polski.

- A dzisiaj potrzeba każdej liczby wykształconych fachowców z każdej specjalności związanej z naszą branżą – mówi Rafał Hordejuk, armator, właściciel największej we Wrocławiu floty statków pasażerskich.

Te potrzeby oraz oferty pracy za granicą dostrzegło Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Szef resortu Marek Gróbarczyk już kilkukrotnie zapowiadał ponowne uruchomienie szkoły we Wrocławiu, bo to pod jego opieką – a nie samorządu, będzie ona funkcjonowała.

Technikum Żeglugi Śródlądowej nie wróci do budynków przy ul. Brucknera. Właśnie kończy się remont sal dydaktycznych oraz pomieszczeń administracyjnych w gmachu przy ul. Młodych Techników, które zajmie nowa szkoła. Zamówione jest podstawowe wyposażenie. – Pracownie będą wyposażone w specjalistyczne oprzyrządowanie do kształcenia w zakresie szeroko pojętej nautyki oraz przedmiotów dotyczących budowy i eksploatacji statków – mówi Paweł Zapart, pełnomocnik ministerstwa ds. tworzenia Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu.

Paweł Zapart: - Planujemy przyjąć we wrześniu 26 uczniów. Gdyby jednak okazało się, że dobrych kandydatów jest znacznie więcej, to nie wykluczone, że zwiększymy liczbę miejsc.

Nauka potrwa cztery lata. Program kształcenia jest podzielony na dwie dwuletnie części. Pierwszy moduł obejmuje przedmioty związane z żeglugą. Drugi moduł nazwano roboczo: mechaniczny. Oba uzupełnione są miesięcznymi praktykami na statkach. – Taka organizacja kształcenia sprawi, że nasi absolwenci będą gotowi zarówno do pracy na pokładzie, jak w roli mechaników – mówi Paweł Zapart.

Pomysł na „Westerplatte II”

Odżyje nie tylko szkoła, ale i szkolny statek. „Westerplatte II” – rocznik ’75, przez kilka lat stał i niszczał w doku stoczniowym na Zaciszu. Wobec planów uruchomienia Śródlądówki, wrocławski magistrat podarował go organizatorowi nowej szkoły, czyli Ministerstwu Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Teraz zestaw szkoły – pchacz Bizon III i barka tzw. koszarka, cumuje przy nabrzeżu w pobliżu Stoczni Wrocławskiej. – Sprawdziliśmy w jakim stanie jest cały zestaw i nie jest tak źle, jak się obawialiśmy. Jeśli chodzi o stan kadłuba to wymaga on kosmetycznych napraw – mówi Paweł Zapart.

Więcej czasu i pieniędzy pochłonie remont i wyposażenie koszarki. Wcześniej była na niej sala wykładowa, kuchnia, zaplecze socjalne. W nowej wersji ma to być nowocześnie wyposażony, specjalistyczny obiekt dydaktyczny umożliwiający zdobywanie praktycznych umiejętności.

Paweł Zapart: - To zadanie wymaga solidnego, przemyślanego projektu. Takie opracowanie zamówimy na początku przyszłego roku. Od tego zależy ile potrwa i ile będzie kosztował remont „Westerplatte II”.

Zgłoś uwagę