Noc Muzeów nie tylko dla miłośników sztuki [ZDJĘCIA]

Wystawy, wernisaże, pokazy, warsztaty i zabawy dla dzieci – ponad 80 wrocławskich instytucji kultury czekało w sobotni wieczór i noc, 19 maja, na gości. Z godziny na godzinę wrocławianie i turyści coraz tłumniej ruszali do muzeów, galerii i innych instytucji. Noc Muzeów jest raz w roku.


Na ulicach Wrocławia nie trudna było poznać uczestników Nocy Muzeów. Ze specjalnie wydanymi przewodnikami i mapami wybierali i dyskutowali, gdzie jeszcze warto pójść i co zobaczyć. Spacerowały całe rodziny z najmłodszymi, mnóstwo młodzieży, turystów.

Studentki Gosia, Ola i Paulina zwiedzanie zaczęły od Centrum Historii Zajezdnia, później odwiedziły Pałac Królewski, w planach miały jeszcze Muzeum Pana Tadeusza i przejażkę zabytkowym tramwajem.

– Gdyby nie Noc Muzeów trudno byłoby się zmobilizować. Pewnie odwiedziłybyśmy wystawy, ale później – mówiły dziewczyny.

Pierwsza Noc Muzeów odbyła się w Berlinie w roku 1997, w 2001 przekształciła się w imprezę o zasięgu ogólnoeuropejskim, w której udział bierze obecnie około 120 miast Europy. Organizowana jest zawsze w trzeci weekend maja i powiązana jest z obchodami Święta Muzealnika.

We Wrocławiu w Noc Muzeów obdyłao się blisko dwieście wydarzeń w 80 instytucjach. Swoje drzwi dla zwiedzających otworzyły muzea czy galerie, które co roku uczestniczą w akcji. Ale byli też debiutanci.

Pioruny na Solnym

Po raz pierwszy na Noc Muzeów zaprosiła galeria Movie Gate. Kto nie zdążył zarezerwować wizyty w podziemnym schronie z kolekcją rekwizytów i kostiumów filmowych, miał szansę zobaczyć eksponaty przygotowane na placu Solnym.

Sporą popularnością cieszył się samochód znany z filmu „Powrót do przyszłości” słynny DeLorean DMC-12. Auto można było nie tylko oglądać, ale wsiąść za kierownicę.

Fani Gwiezdnych wojen fotografowali się z droidem bojowym.

Była też cewka Tesli czyli urządzenie, które wytwarza wysokie napięcie sięgające milionów woltów i generuje widowiskowe wyładowania.

Sitodruk i grafika użytkowa w Recepcji

Debiut podczas nocy Muzeów zaliczyła też Recepcja czyli nowa strefa kultury w dawnej galerii Neon Side. Od południa obywały się tu warsztaty, wieczorem wernisaż 26. Wystawy Wrocławskiej Grafiki Użytkowej, na której można zobaczyć plakaty, ulotki, ilustracje, a nawet deskorolki czy instalacje. Wystawa czynna jest do końca maja.

- Jesteśmy zadowoleni z pierwszego dnia. Zainteresowanie jest spore, ludzie chcą poznać nowe miejsce, spotkać kogoś ciekawego, zobaczyć coś nowego – mówi Romana Roszak z Recepcji.

Sporym zainteresowaniem cieszyło się tez Muzeum Architektuy, gdzie od ponad tygodnia można oglądać wystawę prac Leona Tarasewicza.

Są tu prace artysty  od ukończenia studiów w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w 1984 roku, przez prezentację wielkoformatowych obrazów z lat 80. i 90. XX w., po przykłady kompozycji przestrzennych ostatnich lat.



Zgłoś uwagę