„Nie” dla centralizacji w ochronie zdrowia

Centralizacja ochrony zdrowia jest całkowicie bezzasadna i przyniesie jedynie kolejne szkody w systemie – to wspólne stanowisko Związku Miast Polskich i Unii Metropolii Polskich wobec rządowych zapowiedzi centralizacji ochrony zdrowia. Do obu organizacji należy również Wrocław.


„Publiczne placówki ochrony zdrowia, które są własnością społeczności lokalnych i regionalnych, powinny pozostać w zakresie odpowiedzialności samorządu terytorialnego. Zmiany w organizacji systemu ochrony zdrowia muszą służyć przede wszystkim dobru pacjentów - mieszkańców. Obecnie może to zapewnić tylko samorząd terytorialny” – to stanowisko Związku Miast Polskich oraz Unii Metropolii Polskich. Zostało ono przedstawione po zapowiedzi zmian w finansowaniu i strukturze właścicielskiej szpitali, przedstawionej przez wiceministra zdrowia, Sławomira Gadomskiego, podczas spotkania z przedstawicielami obu organizacji, które odbyło się online 5 lutego br.

Miasta i powiaty na co dzień wspierają szpitale

Według ZMP i UMP, obecnie ponad 70% długów publicznej ochrony zdrowia generują placówki zarządzane przez resort zdrowia, a mniej niż 30% – samorządowe, których jest znacznie więcej i mają dużo gorsze finansowanie. „Jak na dłoni widać, kto lepiej gospodaruje powierzonym dobrem publicznym” – twierdzą ich przedstawiciele.

W wydanym oświadczeniu podkreślono również, że miasta, powiaty i województwa zaangażowały się w inwestycje w infrastrukturę, wyposażenie szpitali, przejęły zobowiązania i pokrywały straty, podejmowały działania organizacyjne, zwiększające efektywność ochrony zdrowia. Nakłady te w latach 2000-2019 wyniosły: 26,7 mld zł na wydatki majątkowe oraz 4,8 mld zł na pokrycie strat i zobowiązań. Dlatego przejęcie własności tych placówek przez instytucje centralne byłoby bezprawnym wywłaszczeniem społeczności lokalnych, z jednoczesnym narażeniem mieszkańców na znacznie mniej skuteczne zarządzanie i świadczenie usług. 

Ile na zdrowie?

W okresie od 2000 do 2019 roku wydatki samorządów na ochronę zdrowia wyniosły łącznie blisko 26,7 mld zł, z czego na samo doposażenie szpitali, ratownictwa oraz transportu medycznego przeznaczono ponad 23,2 mld zł.

Natomiast miasta na prawach powiatu wydały na służbę zdrowia ponad 5,9 mld zł i a ich wkład w wydatki majątkowe szpitali zlokalizowanych na ich terenie wyniósł łącznie prawie 4,8 mld zł.

W tym czasie samorządy pokryły też zadłużenie i straty publicznych ZOZ w wysokości blisko 4,8 mld zł.

Samorząd lepiej rozumie potrzeby mieszkańców

– Mamy takie doświadczenie, że samorząd dobrze radzi sobie w kwestiach działań lokalnych, lepiej rozumiejąc potrzeby swoich mieszkańców – mówi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. – Choć Wrocław nie ma szpitali, którymi zarządza, wiemy od naszych kolegów, ile czasu zajęło im wyprowadzanie takich placówek na prostą po przejęciu ich od państwa. Jeśli dzisiaj chce ono je przejąć na nowo, to trudno jest mi zaufać, że za kilka lat samorządy nie będą musiały przeprowadzić ponownej akcji ratunkowej w tych samych jednostkach. Nie wiem, czy to jest najwłaściwszy czas na tego typu eksperymenty w służbie zdrowia.

Jak twierdzą Zygmunt Frankiewicz, prezes Stowarzyszenia Miast Polskich i Tadeusz Truskolaski, przewodniczący Zarządu Unii Metropolii Polskich, dziś, jeśli obywatel–pacjent ma ponownie zostać objęty opieką, mogą to zagwarantować tylko samorządy lokalne (w zakresie opieki podstawowej i szpitali I poziomu referencyjnego) oraz regionalne (w zakresie szpitali II poziomu referencyjnego).

„Samorządy lokalne są nie tylko z definicji przedstawicielstwami mieszkańców społeczności miast, gmin i powiatów, ale także cieszą się niezmiennie od wielu lat najwyższym w Polsce zaufaniem społecznym. Od dłuższego czasu – wg CBOS – władze lokalne dobrze ocenia 74% Polaków, źle – 18%” - argumentują prezesi ZMP i UMP.



Zgłoś uwagę