Muzeum Narodowe odzyskało niderlandzkie arcydzieło [ZDJĘCIA]

Wrocławskie Muzeum Narodowe odzyskało obraz – „Historia Apolla i Dafne” z 1592 roku autorstwa Abrahama Bloemaerta, artysty doby późnego manieryzmu i rywala Caravaggia. – Jesteśmy świadkami powrotu jednego z najcenniejszych obrazów, jaki kiedykolwiek znajdował się w dawnych zbiorach wrocławskich – podkreśla Piotr Oszczanowski, dyrektor muzeum. Płótno przekazał oficjalnie w piątek 21 czerwca Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.


Obraz odzyskany w sądzie

– W historii odzyskania tego obrazu skupia się wiele istotnych wątków ilustrujących zawiłość losów zabytków, których poszukujemy i złożoność procesu restytucji polskich strat wojennych – podkreśla Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Wspomniane skomplikowane procesy zwrotu mienia w przypadku płótna niderlandzkiego mistrza są szczególnie uzasadnione. Znajdujący się od 1877 roku w zbiorach Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych obraz (który przetrwał II wojnę światową w bezpiecznym azylu w składnicy kościoła klasztornego oo. Cystersów w Kamieńcu Ząbkowickim) zniknął dopiero po 1945 roku i na kolejne sześćdziesiąt lat zaginął po nim słuch.

– Odnalazł się, gdy jego ówczesna posiadaczka zaoferowała sprzedaż Muzeum Narodowemu we Wrocławiu, historia zatoczyła więc koło, cenne dzieło skarb państwa odzyskał po kilku latach na drodze sądowej. Był to zresztą pierwszy wygrany proces cywilny o dzieło sztuki będące polską stratą wojenną – wyjaśnia wiceminister Jarosław Sellin przypominając, że po wojnie Polska zyskała prawo do dóbr kultury znajdujących się w publicznych kolekcjach na terenach, które przed wojną do Polski nie przynależał, a więc tych z Wrocławia, Szczecina i Gdańska.

Dzieła sztuki, które powróciły

– W katalogu strat wojennych są 63 tysiące rekordów, których ciągle poszukujemy. Do Muzeum Narodowego we Wrocławiu powróciły m.in. miniatura Aimée Zoe Lizinki de Mirbel, czy obraz Roberta Sliwinskiego – przypomina Jarosław Sellin.

Przeczytajcie: „Portret damy” odzyskany dla Muzeum Narodowego

Przeczytajcie: Muzeum Narodowe odzyskało zaginiony obraz Roberta Sliwińskiego

– Nie ustaniemy w wysiłkach, dopóki tego rekordu nie wymażemy, choć przy takiej liczbie jest to praca na wiele lat, może pokoleń – obiecuje wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego przyznaje, że odzyskany obraz założyciela utrechckiej szkoły malarskiej, który przez lata oglądał tylko na czarno-białych reprodukcjach, jest jednym z jego ulubionych z kolekcji dawnego Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. – Trudno bowiem znaleźć bardziej manierystyczną kompozycję, bardziej wyrafinowaną, wyszukaną grę światłocieni, ekscytującą historię boskich słabości – wylicza dyrektor.

„Historia Apolla i Dafne” będzie jednym z arcydzieł kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu, w której znajdziemy także prace Cranacha, Bronzina, Jordaensa, Teniersa, Zurbarána, Brueghla i Chardina, czy niedawno zakupionego Tintoretta.

Przeczytajcie: Obraz Tintoretta ozdobą kolekcji Muzeum Narodowego

Cenny obraz niderlandzkiego mistrza

Kim był Abraham Bloemaert? Działającym pod koniec XVI i w pierwszej połowie XVII w Amsterdamie i Utrechcie jednym z najbardziej cenionych twórców północnoeuropejskiego manieryzmu. – Czyli tendencji w sztuce ok. 1600, która nie cieszyła się najlepszą sławą. Pomawiano manieryzm o eklektyzm, efekciarstwo, a przede wszystkim o zniekształcenie i zepsucie renesansu, a te krzywdzące oceny uległy zasadniczym zmianom dopiero pod koniec lat 60. XX wieku – wyjaśnia Ewa Houszka, kuratorka Galerii Sztuki XVI-XIX w.

Ewa Houszka pod obrazem Abrahama Bloemaerta/fot. Dawid Łukasiewicz

Obraz Bloemaerta to, jak podkreśla kuratorka, esencją manieryzmu – wyrafinowania i maestrii, konceptualizmu treści i formy, pewnego odwracania przyjętych konwencji.

Tematem jest motyw zaczerpnięty z pierwszej księgi „Przemian” Owidiusza, a poświęcony znanemu mitowi o nieodwzajemnionej miłości Apolla do nimfy Dafne, która, uciekając przed zalotnikiem, poprosiła o pomoc swojego ojca, boga Penejosa. Ten przemienił ją w drzewo laurowe.

– To jednak nie jedyny temat pracy Bloemaerta, stąd wynikały kłopoty z tytułem – przyznaje Ewa Houszka. Obraz pierwotnie występował w archiwach jako „Scena mitologiczna”. – Ale takich mogą być setki, więc postanowiliśmy odstąpić od tego, co historycznie się przyjmuje i zastanowić nad tytułem, który oddaje lepiej treść, stąd „Mity Apollińskie”, bo jest tu zarówno przemiana Dafne w drzewo laurowe, jak i sekwencja wcześniejsza, czyli uśmiercenie przez Apolla strzałami smoka Pytona, strażnika wyroczni w Delfach – tłumaczy Ewa Houszka. Jednak można też w kontekście obrazu użyć tytułu „Historia Apolla i Dafne”.

Kuratorka zwraca także uwagę na kompozycję obrazu. – Dochodzi do odwrócenia planów, tematy główne nie rzucają się w oczy jako pierwsze, są na planie drugim, w mniejszej skali, a łącznikiem pierwszego planu z drugim pozostaje postać odwróconego tyłem mężczyzny, który jest ojcem Dafne i sprawczym ruchem muskularnej ręki zamienia córkę w drzewo – dodaje Ewa Houszka.

Moment metamorfozy Dafne w drzewo laurowe, obok usiłujący ją schytać Apollo, fragment obrazu/fot. Dawid Łukasiewicz

Obraz można od 21 czerwca oglądać w Galerii Sztuki XVI-XIX w.



Zgłoś uwagę