Motorniczy w spodenkach - wrocławski patent inspiracją dla innych miast

Prezes wrocławskiego MPK w czasie fali największych upałów w tym roku wyraził zgodę na ubieranie mniej formalnego stroju do pracy. Dotyczy to kierowców, motorniczych i kontrolerów biletów. Krótkie spodenki w przyszłym roku mają być już w standardowym pakiecie stroju służbowego. Wrocławskie rozwiązanie zainspirowało też inne miasta.

  • W obecnym stroju służbowym pracowników MPK jest już koszula z krótkim rękawem. W przyszłym roku do pakietu mają dołączyć też krótkie spodenki.


W połowie czerwca, kiedy przez Wrocław przechodziła fala potężnych upałów prezes MPK Wrocław, Krzysztof Balawejder odpowiadając na głosy załogi wyraził zgodę na ubiór stroju innego niż służbowy kiedy temperatura przekracza 26 stopni Celsjusza. – Możliwość ubioru t-shirtów oraz krótkich spodenek do pracy dotyczy kierowców, motorniczych oraz kontrolerów biletów. Mimo że zdecydowana większość kabin w naszych pojazdach jest klimatyzowana, zdajemy sobie sprawę, że siedzenie w upale przez całą zmianę może być uciążliwe. Poluzowanie wymogów w tym przypadku podnosi w naszej ocenie zarówno komfort pracy kierujących, jak i bezpieczeństwo przewozu osób – tłumaczy Aleksander Łoś, rzecznik prasowy MPK Wrocław.

Prowadzący w te najcieplejsze dni ochoczo korzystali z przyzwolenia a w ślad Wrocławia poszły też inne spółki przewozowe w Polsce. Na takie rozwiązanie podczas upałów zdecydowała się Łódź, Poznań, czy Gorzów.  – Teraz pracuje się zdecydowanie lepiej niż w długich, czarnych spodniach. Jest przede wszystkim bardziej komfortowo – mówił na antenie TVN24 Łukasz Kaczmarek, wrocławski kierowca.

Obecne przyzwolenie obowiązuje do 31 sierpnia, jednak wrocławskie MPK już planuje wprowadzenie ujednoliconych krótkich spodenek do pakietu stroju służbowego.

– Teraz jest to rozwiązane doraźne - planujemy w przyszłym roku wyposażyć kierujących w krótkie spodenki, będące częścią stroju służbowego w okresie letnim. Tak, aby odpowiadały kolorystycznie barwom MPK i były jednakowe dla wszystkich pracowników – podkreśla Aleksander Łoś.



Zgłoś uwagę