„Korkociąg”: Piękna książka dla dzieci od wrocławskiego Formatu

Wrocławskie wydawnictwo Format wciąż zaskakuje wyborem autorów. Niedawno pierwszą książką ilustrowaną (przez Joannę Concejo) zadebiutowała tu Olga Tokarczuk, świetną historię wrocławskiej nowej sztuki napisał i nakreślił rysownik Tomasz Broda. A Hubert Klimko-Dobrzaniecki wymyślił piękną opowieść (rysowała  Coxie) o dwojgu młodych paryżan i ich korkociągu płatającym właścicielom figle.

  • hubert klimko-dobrzaniecki coxie

    Okładka książki Huberta Klimki-Dobrzanieckiego z ilustracjami Coxie


Najpierw historia niedźwiadka...

Hubert Klimko-Dobrzaniecki, jeden z najciekawszych polskich prozaików (nie tylko tych mieszkających, jak on, na stałe zagranicą) pisał już dla dzieci. Kilka lat temu w wydawnictwie Format ukazała się jego genialnie przyjęta książka „Bangsi” z przepięknymi ilustracjami Marcina Dopieralskiego. Historia polarnego niedźwiadka Bangsiego, który odseparowany od mamy trafia na Wyspę Grimura i, nieoczekiwanie, nie spotyka tam łówców skór, ale naprawdę miłych ludzi.

...teraz o młodych paryżanach

Druga książeczka Klimki-Dobrzanieckiego dla wrocławskiego Formatu to „Korkociąg”, opowieść o dwojgu paryżanach – Mai i Francisie, którzy dosłownie wpadają na siebie przy...kościele Saint Gervais Saint Protais. Poznajemy losy Mai, która najpierw była bardzo tęga, potem stopniowo gubiła wagę (bo polubiła jazdę na wrotkach) i czekała ją ciekawa przyszłość. Śmigać na wrotkach lubił też Francis, co okazało się znamienne. Co z Mają i Francisem ma wspólnego korkociąg? Sporo, choć zdradzać tego nie warto, bo przyrząd do uwalniania wina z butelki pojawia się w ważnym dla bohaterów momencie i wędruje pojawiając się w najmniej oczekiwanych momentach.

Ilustracje jak tatuaże

Atutem „Korkociągu” jest nie tylko ciepło i z humorem napisana historia, ale też ilustracje Anny Szejdewik, pseudonim Coxie, pochodzącej z Zielonej Góry, ale tworzącej we Wrocławiu ilustratorki i cenionej...tatuatorki, która ma na FB rzeszę fanów swoich designerskich prac. Charakterystyczną dla siebie kreską przedstawia bohaterów książki i ich przedmioty, a jej kompozycje (m.in. okładkowa) to małe dzieła sztuki. Świetnie zresztą pasujące do story Klimki-Dobrzanieckiego. Może jedyna uwaga, gdyby wszystkie ilustracje w książce były barwne (jak wzory tatuaży Coxie), wówczas cała opowieść zyskałaby, oprócz wysoce artystycznego, jeszcze bardziej bajkowy kontekst.

Zgłoś uwagę