Kooperatywy jak DNA miasta – cz.II

Zbigniew Maćków o kooperatywach na Nowych Żernikach

  • Zbigniew Maćków

    Zbigniew Maćków


- Grodzone osiedla za szlabanami dają tylko ułudę bezpieczeństwa, stawiamy płoty i granice zamiast budować prawdziwe więzi, które znacznie lepiej stoją na straży tych wartości. Dowiedziono już niejednokrotnie, że najlepszym zabezpieczeniem są więzi sąsiedzkie. Kooperatywy mają właśnie tę przewagę, że budują te więzi, zanim jeszcze powstanie plac budowy. - mówi Zbigniew Maćków, architekt, kurator Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016, zaangażowany w powstawanie osiedla Nowe Żerniki.

Agnieszka Kołodyńska: Oddolne budownictwo ma w Polsce tradycję. Był czas, że mieszkańcy zakładali małe spółdzielnie i budowali sami plomby np. w śródmieściu Wrocławia. Wtedy było to możliwe, a czasy były trudne. Teraz, w kooperatywach będzie łatwiej?

Zbigniew Maćków: - Zdecydowanie tak. W tamtych czasach małe spółdzielnie zmagały się dosłownie ze wszystkim, począwszy od procedur formalnych, a na dostaniu jakichkolwiek materiałów budowlanych skończywszy. Teraz wszystko jest dostępne, rynek materiałów i usług budowlanych jest już dość dojrzały i daje bardzo szerokie możliwości wyboru. Są też doświadczenia z innych demokracji, które już są znacznie bardziej zaawansowane w tej filozofii budowania. Zatem będzie znacznie łatwiej i w realizacji można się skoncentrować na prawdziwych problemach, a nie sztucznych barierach.

Czym różni się kooperatywa, czyli self-made building od spółdzielni mieszkaniowej?

- Dokładnie tym, za co te spółdzielnie nie są lubiane, gdzie zwykły mieszkaniec właściwie nie ma wielkiego wpływu na działalność prezesa i zarządu. Mała, oddolnie zorganizowana kooperatywa jest jak mały jacht, dynamiczna i doskonale zwrotna. Daje to każdemu jej członkowi realny wpływ na jej kształt, plany i podejmowane decyzje. To zasadnicza różnica i podstawowa przewaga. Mała ilość członków pozwala znacznie łatwiej osiągnąć konsensus i znacznie sprawniej reagować na nieprzewidziane wypadki (np. rezygnację jednego z udziałowców).

Założyć kooperatywę nie będzie trudno, ale co dalej?  Skąd wziąć projekt domu? Jak zdobyć pieniądze?  Jak zacząć budowę? – tyle zadań i wyzwań może zniechęcić!

- Może, zatem tak jak powiedziałem jest to formuła dedykowana ludziom lubiącym aktywnie rozwiązywać problemy. Z drugiej strony popatrzmy na segment domów jednorodzinnych. Te w 99 proc. są realizowane przez prywatnych inwestorów – przyszłych mieszkańców, którzy zupełnie w pojedynkę organizują cały ten proces. A tu mamy do czynienia ze wspólnotą i doświadczeniem i mądrością zbiorową kilku jej członków. Pamiętajmy, że rynki usług projektowych, bankowych, kredytowych, czy wykonawczych są już na tyle duże i dojrzałe, że dużo łatwiej jest zorganizować cały proces. Niemniej jednak, obserwacje z innych państw pokazują, że  najlepiej jak w kooperatywie znajdzie się architekt lub prawnik i on bardzo często przejmuje rolę przewodnika przez skomplikowany proces formalno-prawny budowania.

Jak duże budynki budują kooperatywy?

- W doświadczonych społecznościach, w takich miastach jak Berlin czy Wiedeń, kooperatywy powstają już całkiem sporych rozmiarach po kilkadziesiąt mieszkań. Wiąże się to z dużym doświadczeniem nabytym w zarządzaniu i organizowaniu tego typu przedsięwzięć. Kooperatywy, jak każda spółdzielczość narażone są na rafy paraliżu decyzyjnego, którego prawdopodobieństwo wzrasta oczywiście wraz ze wzrostem ilości stron zaangażowanych w projekt. Mówiąc prościej, łatwiej się porozumieć w 6- 10 rodzin niż w 50, zatem zapewne zaczniemy od tych bardzo kameralnych założeń.

Kooperatywa oznacza otwartość, bliskie kontakty sąsiedzkie, odpowiedzialność  za  wspólną przestrzeń. Jesteśmy na to gotowi w czasie, gdy popularność zyskują zamknięte, ogrodzone osiedla ze szlabanem?

- Jesteśmy nie tylko gotowi, ale jest to jedna z głównych potrzeb jakich dziś od miejsca zamieszkania oczekują przyszli mieszkańcy. Grodzone osiedla za szlabanami dają tylko ułudę bezpieczeństwa stawiamy płoty i granice zamiast budować prawdziwe więzi, które znacznie lepiej stoją na straży tych wartości. Dowiedziono już niejednokrotnie, że najlepszym zabezpieczeniem jest jednostka sąsiedzka /6-do 8 rodzin na klatce schodowej/ w której wszyscy się nawzajem znają i są w stanie dopilnować własnego terytorium. Żaden płot czy alarm nigdy nie będzie skuteczniejszy. Kooperatywy mają właśnie tę przewagę, że budują te więzi, zanim jeszcze powstanie plac budowy.

Jak kooperatywa może zmienić mentalność mieszkańców i  uczynić miasto bezpieczniejszym i bardziej przyjaznym?

- Kooperatywy budując dobre i silne więzi międzysąsiedzkie, przyczyniają się w znacznym stopniu do budowania społeczeństwa obywatelskiego, które jest w stanie stworzyć miasto dużo lepszym miejscem dożycia. Nie stanowią one oczywiście remedium na ogólną szczęśliwość i dobrobyt, niemniej stanowią kolejny - barwny i wartościowy społecznie puzel w tej skomplikowanej układance, jaką jest miasto.

Rozmawiała Agnieszka Kołodyńska

 

Zbigniew Macków

W 1996r. ukończył wydział architektury Politechniki Wrocławskiej. Studiował także w Kingston University w Londynie (1993-94). Prezes Dolnośląskiej Okręgowej Izby Architektów. Od 1995r. prowadzi autorskie biuro Maćków Pracownia Projektowa, obecnie jedno z największych we Wrocławiu. Zajmuje się projektowaniem zarówno budynków mieszkalnych, komercyjnych i przemysłowych, jak i użyteczności publicznej. Projekty autorstwa MPP były wielokrotnie nagradzane w ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach (m.in. Leonardo na III Międzynarodowym Biennale Architektury w Mińsku, nagrody SARP) i prezentowane na wystawach (Muzeum Architektury we Wrocławiu, Royal Institute of British Architects w Londynie, Muzeum Manggha w Krakowie, ArchitectureWeek w Pradze i Ostrawie itd.).

Według projektów MPP powstały takie wrocławskie budynki jak Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii UWr przy ul. Uniwersyteckiej, budynek apartamentowo-usługowy Thespian przy pl. Powstańców Śl. Są autorami projektu modernizacji i rozbudowy domu towarowego Renoma przy ul. Świdnickiej. Za projekt zrealizowanego w 2012 roku Zintegrowanego Węzła Przesiadkowego przy Stadionie Miejskim MPP została nominowana do Nagrody im. Ludwiga Mies van der Rohego.

 



Zgłoś uwagę