Żyć i wiedzieć, że żyjesz

Żyć i wiedzieć, że żyjesz

Filmy Alaina Cavaliera oglądamy na Nowych Horyzontach od ponad dekady, począwszy od słynnego Filmowca (2005), który wziął udział w konkursie festiwalu.

Cavalier niczym Jonas Mekas nie rozstaje się z cyfrową kamerą: kręci to, co znajduje się w najbliższym jej zasięgu, i opatruje obrazy autorskim komentarzem. Starzejąc się, filmowiec coraz częściej rejestruje upływ czasu i z niesłabnącym zainteresowaniem kontempluje zmiany. Zawsze dużą rolę w jego pracach odgrywała materia, którą w ciągu życia gromadzimy.

Dziś jego kamera meandruje pomiędzy martwymi naturami ułożonymi z bibelotów i warzyw w stanie rozkładu a intymną obecnością ludzi, którzy „praktykują znikanie”. Swój najnowszy wideo-dziennik poświęca przyjaciółce, Emmanuèle Bernheim, autorce autobiograficznej książki Wszystko poszło dobrze, w której pisarka opowiada o eutanazji swojego ojca.

Początkowy pomysł na adaptację prozy przeradza się w historię odchodzenia chorej Emmanuèle. Jak twierdzi sam reżyser, jego film jest prymitywny jak małe romańskie kościoły sprzed wieków. Nie ma w nim nic więcej poza tym, co faktycznie się wydarzyło.  

Agnieszka Szeffel

źródło: festiwal Nowe Horyzonty

Komentarze