16-letni Adam zbuduje III LO w niecałą dobę

fot. Tomasz Hołod

Bez wątpienia jest z niego zDolny Ślązak. W podstawówce został laureatem tego konkursu z matematyki, fizyki i angielskiego. Już widać, że będzie utalentowanym inżynierem. Jeszcze nie wiadomo, jakiej specjalizacji, ale że po politechnice, to na pewno. Adam Charciarek, absolwent kl. I c w III LO przy ul. Składowej we Wrocławiu, zbiera stare klocki Lego. We wrześniu, na 75-lecie liceum, zamierza zbudować z nich z kolegami makietę szkoły w skali 1:50.

Anna Aleksandrowicz | 11 lipca 2021

Dyrektor ogólniaka Tomasz Cygal nie kryje dumy z pomysłu swojego ucznia. – Ciekawa idea, żeby uczcić urodziny naszego LO – uważa. Opowiada, że będzie potrzebnych ponad 9 tysięcy klocków. Adam tak wyliczył.  – Wystawiliśmy w kwietniu karton przy wejściu do szkoły i już coś tam wpadło. Liczymy, że przez wakacje uda nam się większość zebrać. Niektórzy przecież już nie układają lego, tylko mają je gdzieś w pudełkach na strychu albo w piwnicy. My te klocki chętnie przygarniemy. Czego nie wykorzystamy, przekażemy podopiecznym domów dziecka –  zapowiada dyrektor.

Masz jasnoszare? Przynieś koniecznie

„Czas wykonania projektu makiety to około 2-3 tygodnie pracy po 2-3 godziny dziennie. Wymiary gotowej makiety szkoły: 178 x 89 cm. Zebrane klocki nieprzydatne do makiety zostaną oddane na cel dobroczynny, np. do domu dziecka. Liczba zebranych klocków - 919” –  tę informację Adam przygotował nam na spotkanie w dniu zakończenia roku szkolnego. Do tego podał link do programu, w którym zaprojektował makietę. Klocków potrzeba dokładnie 9033 w 297 kształtach. Tak wynika z arkusza kalkulacyjnego, przygotowanego również przez Adama. Chłopak jest konkretny i precyzyjny. –  Najmniej dostaniemy jasnoszarych cegiełek –  uważa. Dlaczego? Bo to są rzadkie klocki w zestawach. Już częściej występują w kolorze kremowym.

Miasta w miniaturze

Adam wpadł na pomysł takiej makiety, bo odkąd pamięta, zawsze budował coś z klocków. Najpierw z rodzicami, potem sam. – Miałem może 7 lat, jak dostałem klocki Lego City i ułożyłem pierwszą miniaturę miasta – opowiada. To mu się spodobało. I chociaż lubi też takie zestawy jak Star Wars, to od tamtego czasu najchętniej układa miasta: kamienice i budynki wolno stojące, place budów z pracującymi na nich żurawiami, ulice z jadącymi po nich samochodami, a nawet port z zacumowanymi statkami. Coś jakby geometryczne Kolejkowo. –  Kiedyś lubiłem chodzić po wystawach budowli z klocków Lego, ale przestałem, bo teraz już mam własne koncepcje – tłumaczy.

W klocki wciąga się już też 4-letnia siostra Adama.

Liczby wchodzą do głowy same

Chłopak dojeżdża do III LO we Wrocławiu pociągiem z Oławy. W Oławie uczył się w SP nr 8, ale gdy po reformie edukacji okazało się, że będzie chodził do kl. 7 i 8, przeniósł się do SP nr 3. Ścisłe przedmioty do niego przemawiają bardziej, zwłaszcza matematyka i informatyka. –  Nad tym w ogóle nie muszę siedzieć, samo wchodzi mi do głowy – zapewnia. Uważa, że wystarczy rozumieć i nic nie trzeba powtarzać. –  Inaczej jest w przypadku np. geografii – mówi. Tam na przykład nazwy rzek czy gór trzeba po prostu zapamiętać.

Choć ścisłowiec, lubi czytać. Ale musi to być fabuła. Tak jak w książkach z serii „Kroniki Archeo” Agnieszki Stelmaszyk, science fiction „Felix, Net i Nika”, którą napisał Rafał Kosik czy o bohaterze Percym Jacksonie, amerykańskiego autora Ricka Riordana.

Czytaj też: Mural III LO Adama Mickiewicza ma walczyć ze smogiem

Plany na przyszłość? Najbliższe to wyjazd z siostrą na wakacje do babci. Potem z rodzicami na ciepłą plażę. Dalsze to na pewno politechnika. – Zawodu sobie jednak jeszcze nie wymyśliłem – zastrzega.