Kolejne narodziny w zoo. Na świat przyszły trzy pisklęta

W zoo we Wrocławiu na świat przyszły trzy pisklęta mało znanego gatunku ptaków – dzioborożca palawańskiego. Ich hodowli podjęły się zaledwie trzy ogrody zoologiczne w Europie – oprócz stolicy Dolnego Śląska jeszcze ogród w czeskim Pilznie oraz w Atenach. Jednak tylko we Wrocławiu (i to po raz drugi) doszło do rozmnożenia zagrożonego wyginięciem gatunku.

  • Rodzina dzioborożców palawańskich, fot. Zoo Wrocław

    Rodzina dzioborożców palawańskich, fot. Zoo Wrocław

  • Młody dzioborożec, fot. Zoo Wrocław

    Młody dzioborożec, fot. Zoo Wrocław

  • Dzioborożec palawański, fot. Zoo Wrocław

    Dzioborożec palawański, fot. Zoo Wrocław


Dzioborożec palawański to ptak leśny dorastający do ok. 70 cm i osiągający masę ciała do 700 g. Jest gatunkiem występującym tylko na filipińskim Palawanie i kilku okolicznych wyspach satelitarnych, a jego malejącą populację szacuje się na 2,5-10 tys. osobników. Sześć lat temu prowadzenia hodowli zachowawczej podjęły się trzy ogrody zoologiczne – we Wrocławiu, w Pilznie oraz w Atenach.

– Wiedzieliśmy, że samica złożyła jaja, ale nie wiedzieliśmy ile. Samica dokładnie się zamurowała, używając materiału dostarczonego przez samca. Nie byliśmy zatem w stanie zajrzeć do gniazda bez stresowania ptaków, więc nasłuchiwaliśmy. Pierwsze odgłosy pojawiły się już w kwietniu, ale nie mieliśmy pewności czy to samica i jedno młode, czy więcej. Koniec końców okazało się, że w dziupli znajdują się trzy pisklęta – mówi Krzysztof Kałużny, opiekun ptaków we wrocławskim zoo.

Kolejny sukces hodowlany

Dzioborożce mają bardzo ciekawy rytuał, związany z kluciem i odchowywaniem młodych. Samica dosłownie „zamurowuje się” (lub zostaje zamurowana przez samca) w dziupli, a młody wychodzi z niej dopiero gdy jest już niemal samodzielny i prawie tak duży, jak dorosły osobnik. „Materiał murarski”, dostarczony samicy przez samca, składa się ze stworzonej przez niego specjalnej zaprawy i owoców (np. wiśni, jeżyn), które po zaschnięciu tworzą twardą pokrywę.

W pokrywie zostaje niewielki otwór, przez który samiec karmi samicę i pisklęta przez około trzy miesiące. Kiedy zaś młode osiągną odpowiednie rozmiary, samica rozkuwa pokrywę i wychodzi z dziupli, wyprowadzając potomstwo.

– W zeszłym roku nasza para, jako pierwsza na świecie, nie tylko złożyła jaja, ale odchowała pisklę. Teraz udało się to ponownie, tym razem nasza radość jest potrójna – mówi Radosław Ratajszczak, prezes wrocławskiego zoo.

Młody dzioborożec palawański, fot. Zoo Wrocław

Młody dzioborożec palawański, fot. Zoo Wrocław

Dzioborożec palawański jest gatunkiem coraz rzadziej spotykanym w naturze. W ciągu ostatnich dziesięciu lat zaobserwowano spadek jego liczebności o ok. 20%. Głównym powodem jest niszczenie siedlisk przez wycinkę lasów i ich defragmentację pod rozwój rolnictwa i budowę dróg, a także kłusownictwo i nielegalny handel. W Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych dzioborożce palawańskie określono jako gatunek narażony na wyginięcie.

– W trzech ogrodach na świecie żyją tylko cztery osobniki. Trójka naszych piskląt stanowi zatem prawie 50% światowej populacji w ogrodach zoologicznych. Przypomnę, że gatunek ten nie ma szans na przetrwanie w środowisku naturalnym, więc zoo jest jedyną szansą na zachowanie go dla przyszłych pokoleń. Niestety, coraz częściej to właśnie ogrody zoologiczne stają się ratunkiem dla przetrwania wielu gatunków – dodaje Radosław Ratajszczak.

Wrocławskie dzioborożce palawańskie mieszkają w Ptaszarni, mając do dyspozycji woliery: wewnętrzną i zewnętrzną. Ze względu na prowadzony remont pawilonu obecnie można je podziwiać tylko z zewnątrz. Poza tym w zoo można spotkać inne ptaki z tej rodziny: dzioborożca białogardłego, białodziobego i kafryjskiego oraz toko nosate.

Zgłoś uwagę