Dolnośląskie Centrum Filmowe chce przyciągnąć miłośników dobrego kina

Z Jarosławem Perdutą, nowym dyrektorem Odry Film, rozmawia Jacek Antczak:


Na jakim dobrym filmie był Pan ostatnio w DCF-ie?

Na „Twoim Vincencie”, przepięknej malarskiej animacji o Van Goghu. To trzeba zobaczyć – świetna produkcja, której Odra –Film i miasto Wrocław są koproducentami. To film, który odnosi coraz większe sukcesy na arenie międzynarodowej, ale jest też bardzo chętnie oglądany w Polsce.

Niedawno odebrałem nagrodę dla Dolnośląskiego Centrum Filmowego za zajęcie trzeciego miejsca w rankingu liczby widzów, którzy obejrzeli „Twojego Vincenta” w polskich kinach. To jedna z produkcji, które Odra Film jako Instytucja Kultury Województwa Dolnośląskiego wspiera i będzie wspierać w przyszłości.

Wystawa w DCF przy okazji premiery filmu „Twój Vincent”

Jako film, który odniósł sukces, ale przede wszystkim jako obraz, w który zaangażowani byli nasi – wrocławscy i dolnośląscy twórcy – a także wrocławskie Centrum Audiowizualne CeTA. To było modelowe przedsięwzięcie i liczę, że tak samo będzie w przyszłości przy innych produkcjach.

Czym zajmuje się dziś Odra Film? Mimo wieloletnich tradycji, nie wszyscy wiedzą, co ta nazwa oznacza.

Odra Film to dziś kilka przedsięwzięć, które w dużej mierze są lepiej wypromowane niż sama instytucja. To prawda, że nasz obszar działalności nie jest do końca zrozumiały dla widzów i mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska.

Odra Film to przede wszystkim 7 kin w regionie, w tym największe, czterocalowe, świetnie rozplanowane Dolnośląskie Centrum Filmowe. To także Dolnośląski Fundusz Filmowy i jego pochodna czyli Wrocławska Komisja Filmowa. Te programy wspierają środowisko filmowców i produkcje, które powstają na terenie Dolnego Śląska z udziałem naszych twórców.

Filmy fabularne realizowane na Dolnym Śląsku w 2017 roku:

W 2017 roku dzięki wsparciu Odry-Film (poprzez Dolnośląski Konkurs Filmowy finansowany ze środków Samorządu Województwa Dolnośląskiego i Gminy Wrocław) na Dolnym Śląsku realizowano następujące produkcje:

  1. „Powrót”, reż. Magdalena Łazarkiewicz (zdjęcia w Centrum Technologii Audiowizualnych), premiera planowana na 2018,
  2. „Fuga”, reż. Agnieszka Smoczyńska (zdjęcia na początku roku m.in. we Wrocławiu, w okolicach Sobótki i Ślęży oraz w Górach Stołowych), premiera planowana na 2018,
  3. „Ułaskawienie”, reż. Jan Jakub Kolski (zdjęcia jesienią w Kotlinie Kłodzkiej), premiera planowana na 2018,
  4. „Ciemno, prawie noc”, reż. Borys Lankosz (zdjęcia trwają właśnie w Wałbrzychu i okolicach), premiera planowana na początek 2019,
  5. „Krew Boga” (wcześniej jako „Niemy”), reż. Bartosz Konopka (zdjęcia jesienią w Górach Stołowych), premiera planowana na 2018,

Na ekranach kin widzowie aktualnie mogą oglądać m.in. (również koprodukowane przez Odrę-Film):

  1. „Twój Vincent” Doroty Kobieli i Hugh Welchmana, film dystrybuowany w 145 krajach świata, który wśród wielu licznych nagród na festiwalach na całym świecie otrzymał ostatnio m.in. Europejską Nagrodę Filmową w kategorii Najlepszy Pełnometrażowy Film Animowany, nominację do Złotych Globów, a także ogromne szanse na Oscara.
  2. „Najlepszy” Łukasza Palkowskiego, opowiadający historię Dolnoślązaka Jurka Górskiego, który po latach ciężkiego uzależnienia od narkotyków wyszedł z niego i zaczął odnosić sportowe sukcesy. Film realizowano na Dolnym Śląsku m.in. w Legnicy (miasto rodzinne głównego bohatera), Świdnicy i Wrocławiu.

Z premier na przyszły rok (oprócz wymienionych wyżej) planowana jest również premiera koprodukowanego przez Odrę-Film poświęconego żużlowi (pierwszego polskiego!) filmu fabularnego Doroty Kędzierzawskiej „Żużel” z Tomaszem Ziętkiem w roli głównej, do którego zdjęcia częściowo powstawały we wrocławskiej CeTA.

W jakiej kondycji są kina Odry - Film?

Wrocławski DCF ma się dobrze, gorzej z 6 kinami w regionie, przegrywają z multipleksami i przynoszą dosyć bolesne straty finansowe. DCF jest jedynym naszym kinem, które w sensie ekonomicznym się bilansuje.

We Wrocławiu są aż dwa kina, a właściwie multipleksy, o profilu artystycznym, z DKF-ami, edukacją filmową, klasyką. Są to Kino Nowe Horyzonty dofinansowywane przez Wrocław oraz Dolnośląskie Centrum Filmowe. Czy to nie za dużo? Mamy tylu widzów ambitniejszego repertuaru, żeby obie instytucje dały sobie radę w warunkach rynkowych?

DCF z uwagi na swój charakter broni się. Ludzie postrzegają je jako kino z klasą, bez reklam i popcornu. W tym sensie oferuje odbiór kina w mniej skomercjalizowanych warunkach. To utrzymamy, bo odróżnia nas od multipleksów. W prostej konkurencji komercyjnej nie mielibyśmy żadnych szans, ale przy innym postrzeganiu kina jak najbardziej.

Ciemno prawie noc – Magdalena Cielecka

To oczywiście oznacza świadomą rezygnację z pewnej części przychodów – reklamy i popcorn to duża część zysków kin komercyjnych. Ale gdybyśmy na to poszli oznaczałoby to wprowadzenie innego repertuaru i odejście od kina, które w sporej części jest tu obecne, ambitniejszego, przygotowującego do odbioru sztuki wyższej, stanowiącego pomost między tym, co komercyjne, a tym, co nazywamy sztuka wysoką. To utrzymamy. Do tego będziemy chcieli zintensyfikować działania związane z ofertą poza repertuarową.

Na pewno utrzymamy wszystkie festiwale i przeglądy filmowe, których jest sporo, na przykład Docs Against Gravity, festiwal Aktorstwa Filmowego, festiwal filmów rosyjskich Sputnik, czy katolickich. Tu się dzieje bardzo wiele ciekawych rzeczy, które niestety, mają dość niską frekwencję.

Będziemy się starali bardziej je nagłaśniać i promować, bo dotąd brakowało nam na to środków. Chcemy wzmocnić Dyskusyjny Klub Filmowy, który działa bardzo przyzwoicie, podobnie z Filmowym Klubem Seniora, który we Wrocławiu świetnie funkcjonuje, a prowadzi go Jacek Szymański, legenda wrocławskich DKF-ów. Mamy też zajęcia dla studentów, na przykład Akademię Filmu Dokumentalnego. To poza repertuarowa oferta dla osób zainteresowanych i otwarta dla wszystkich.

Będziecie rozszerzać tą ofertę?

Na dziś nie mamy oferty dla młodzieży poszukującej, która interesuje się kinem, przeżywa je, nieco inaczej niż w ujęciu komercyjnym, w multipleksach. Zastanawiam się także nad rozszerzeniem oferty dla grup niszowych – chcemy np. stworzyć „wózkownie”, czyli seanse dla rodziców z małymi dziećmi, którzy chcieliby przyjść na film w godzinach przedpołudniowych, gdy kino jest w małym stopniu eksploatowane. Zresztą cały obszar godzin przedpołudniowych jest do wykorzystania.

Najlepszy – Jakub Gierszał 

Kino nie powinno stać puste, lecz tętnić filmowym życiem przez cały dzień. Dlatego warto tworzyć oferty niszowe, nawet dla małych grup. Chciałbym też, żeby DCF stał się miejscem spotkania, fermentu twórczego, żeby działo się wiele rzeczy niezwiązanych wprost tylko z działalnością kinową. Myślimy o warsztatach dla dzieci i młodzieży, mamy w DCF świetnie się do tego nadające poza kinowe sale, bardzo rzadko teraz wykorzystywane.

Będzie więcej premier, czy spotkań z filmowcami?

To kolejny wątek. Mamy kino i Dolnośląski Fundusz Filmowy. Myślę, że w zbyt małym stopniu te dwie sfery się przenikają i z siebie korzystają. W ramach umów koprodukcyjnych mamy zobowiązania, żeby filmowcy organizowali u nas premiery i to jest moment integracji środowiska filmowego wokół DCF. Ale takich momentów mogłoby być znacznie więcej, w związku z wieloma produkcjami, które są realizowane na Dolny Śląsku. Przecież to nie musza być tylko premiery, ale na przykład spotkania z mistrzami kina, reżyserami, aktorami, scenarzystami…

Wszystkie te pomysły przedstawię w swoim programie. Tych pomysłów jest zresztą o wiele więcej, ale to wymaga też znacznie większych środków finansowych, o które będę zabiegał.

Czy myśli Pan o współpracy Kinem Nowe Horyzonty?

Jestem już po kilku spotkaniach z Romanem Gutkiem. Ostatnio umówiliśmy się, że Odra Film będzie współorganizatorem imprez branżowych podczas najbliższego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty – co oczywiście wymaga naszego wkładu finansowego, o który muszę powalczyć. Mam nadzieję, że wkrótce porozmawiamy o znacznie szerszej współpracy obu instytucji, które są przeznaczone dla miłośników dobrego kina.

Zgłoś uwagę