Zwiedzajcie Piastowski Wrocław – książka o dizajnie

Pamiętacie neon z takim właśnie napisem, który znajdował się na budynku przy ul. Świdnickiej? Kojarzycie logo Muzeum Architektury? Zaprojektował je Tadeusz Ciałowicz, artysta, projektant i fotograf. Książkę o nim wydali właśnie pasjonaci wrocławskiego dizajnu Kalina Zatorska i Marian Misiak.


„Zwiedzajcie Piastowski Wrocław. Tadeusz Ciałowicz – projektant totalny” to wyjątkowa publikacja, bo przypomina dokonania artysty, bez którego Wrocław wyglądałby zupełnie inaczej.

– Nie znaliśmy Tadeusza Ciałowicza – opowiada Kalina Zatorska. – Dopiero przy okazji dyskusji o logo Europejskiej Stolicy Kultury zwróciła nam na niego uwagę Ewa Kaszewska, kolekcjonerka i promotorka wrocławskich artystów. Mieliśmy w pamięci charakterystyczne liternictwo dawnych plakatów Wratislavii Cantans, znak graficzny Muzeum Architektury, ale nie wiedzieliśmy, kto je zaprojektował – dodaje Marian Misiak.

W Google'u znajdziesz

Dzięki Ewie Kaszewskiej spotkali się z Tadeuszem Ciałowiczem. – Na pierwsze spotkanie przyszedł z teczką pełną swoich projektów – opowiadają autorzy „Zwiedzajcie Piastowski Wrocław” i tak zaczęła się nasza współpraca.

Większość z zaprojektowanych przez niego wnętrz, czy neonów już nie istnieje, ale zachowała się dokumentacja, którą sam artysta skrupulatnie gromadził przez wszystkie lata swojej zawodowej i artystycznej działalności. Wyłania się z niej nieznana historia wrocławskiego dizajnu.

„Dzięki kolekcji możemy zobaczyć, jak wyglądała ulica, powojenne wnętrza i ówcześni trendsetterzy. Setki zdjęć i projektów z archiwum Ciałowicza to tradycja lokalnego projektowania w pigułce. Materiał o dużej sile rażenia. Nie do odnalezienia w Google” – podkreślają w opisie książki jej autorzy.

I rzeczywiście nie ma co googlować w poszukiwaniu Tadeusza Ciałowicza. W sieci znajdziemy zdawkowe informacje i notkę biograficzną. Nikt wcześniej przed Kaliną Zatorską i Marianem Misiakiem nie podjął się próby opowiedzenia o Tadeuszu Ciałowiczu i jego Wrocławiu.

Urodzony w 1927 roku w Zielonce k. Warszawy artysta od 1948 roku do dziś mieszka we Wrocławiu. Projektant graficzny, pionier wrocławskiego plakatu, architekt wnętrz, projektant mebli, neonów, wystaw, dekoracji okolicznościowych, fotograf-dokumentalista zaskakuje rozmaitością, różnorodnością swoich zainteresowań.

– Nad książką pracowaliśmy przez dwa lata – opowiadają autorzy. – Sporo czasu zajęło nam skanowanie klisz, które dostaliśmy od pana Tadeusza, a potem identyfikowanie osób, które były na zdjęciach. Ten materiał w miarę dekodowania zaczął nas wciągać. Chcieliśmy dowiedzieć się jak najwięcej o ludziach, którzy projektowali we Wrocławiu. Okazało się, że było tu bardzo prężne środowisko projektantów!

Artysta totalny

Ciałowicz, absolwent wrocławskiej PWSSP, studiował na Wydziale Architektury Wnętrz u prof. Władysława Wincze. W połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku z falą odwilży pojawił się na rynku projektantów. Jego pierwsze zlecenie meblarskie to projekt zestawu foteli i stolików do Klubu Międzynarodowej Prasy i Książki. Dla Towarzystwa Miłośników Wrocławia zaprojektował logo i pierwsze „Kalendarze Wrocławskie” – coś w rodzaju kroniki nowożytnej miasta, informatora kulturalnego i miniencyklopedii. Oczywiście, jak to w tamtych czasach, propagandowej. Szatę graficzną projektował wraz z Ryszardem Gachowskim, z którym nieraz później współpracował. Spod ich ręki wychodziła większość wrocławskich plakatów. Ciałowicz jest autorem afisza zapowiadającego pierwszą edycję „Dni Wrocławia” i wielu innych znanych plakatów.

Projektował też wnętrza sklepów. Pewnie starzy wrocławianie kojarzą takie sklepy sklep RTV „Precyzja” na rogu Oławskiej i Świdnickiej, w miejscu dzisiejszego Starbucksa, albo „Fotografikę” przy Świdnickiej. Był autorem projektów mebli, znaków towarowych.

Autorzy „Zwiedzajcie Piastowski Wrocław. Tadeusz Ciałowicz – projektant totalny” stworzyli książkę, dzięki której możemy cofnąć się w czasie i zobaczyć, jak żyło się i tworzyło w powojennym Wrocławiu, jak bardzo działania artystów determinował obowiązujący ustrój i propaganda. Zdawałoby się, że w tak ograniczonym środowisku nie ma miejsca na inwencję, artystyczną oryginalność czy dobry dizajn. Nic bardziej mylnego.

Kalinie Zatorskiej i Marianowi Misiakowi zależało, by ich książka miała odpowiednią szatę graficzną. Dlatego, by wydać ją w odpowiedniej formie powołali do życia Fundację 102.

- Interesuje nas  poszukiwanie  nowych sposobów analizy zagadnień wizualnych, popularyzacja typografii, chcemy też badać nieznaną niszę wrocławskiego projektowania – mówią autorzy.

Książkę można kupić na ich stronie www.f102.pl, w księgarni w Muzeum Architektury we Wrocławiu i w księgarni Tajne Komplety w Przejściu Garncarskim.

Zgłoś uwagę