Żużlowcy Sparty coraz bliżej awansu do play off [ZDJĘCIA]

Świetnie spisują się żużlowcy Betardu Sparty w tym sezonie. Zwłaszcza na torze Stadionu Olimpijskiego z reguły odsyłają z kwitkiem rywali. W niedzielę pokonali 51:39 KS Toruń i oprócz dwóch punktów z wygraną, dopisali sobie także trzeci – bonusowy (w pierwszym meczu był remis po 45:45). „Spartanie” mają spore szanse na awans do play off, czyli do najlepszej czwórki ekstraligi.


- Ciężko pracowaliśmy nad przygotowaniem się do tego meczu. Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy i ona taka była – podsumował mecz opiekun gospodarzy Piotr Baron. Bardzo trudno jednak nie było. Torunianie odgrażali się przed meczem, że posiadają w swoim składzie fachowców od jazdy we Wrocławiu, takich jak Chris Holder i Adrian Miedziński, ale goście jak niemal wszyscy byli na wrocławskim torze bezradni. - Dla kibiców może to fajne, bo Wrocław wygrał, ale tu wyścigi wyglądały jak jazda pociągiem: jeden za drugim. Cóż, Sparta jest u siebie mocna. Leszno też tu przegrało… - pocieszał się po meczu Grigorij Łaguta. I tylko takie pocieszenie mu zostało, bowiem goście skończyli jak prawie wszyscy wizytujący Stadion Olimpijski. Spóźniali starty, a na dystansie byli bezradni. Zanim poprawili choć trochę wejścia spod taśmy, przewaga wrocławian była już bardzo duża. Nie pomagała nawet rezerwa taktyczna. Próby odwrócenia losów spotkania paliły na panewce, a w najlepszym przypadku ich wynikiem było to, że przewaga wrocławian w końcówce meczu już nie rosła tak szybko. Ale i tak była bardzo duża. „Anioły” wygrały jedynie trzy biegi, w tym ostatni, gdy losy meczu były już dawno przesądzone. 
Tym razem z bardzo dobrej strony pokazał się Michael Jepsen Jensen. Prawdziwy pokaz jazdy Duńczyk dał w w dziesiątym wyścigu. Ruszał z czwartego pola, które na wrocławskim torze określane jest jako najgorsze, a mimo to zdołał na dystansie wyprzedzić najpierw Oskara Fajfera, a następnie  najlepszego w toruńskiej ekipie Łagutę. To była prawdziwa demonstracja siły wrocławskiej drużyny.

Nic dziwnego, że podczas konferencji prasowej wrocławianie tryskali humorem. Dostroił się do nich Łaguta, który popisał się celną ripostą na zapytania zarówno przedstawicieli mediów jak i honorowego prezesa WTS Andrzeja Ruski, czemu goście tak długo nie mogli „spasować się” z torem. Podobnie jak w Tarnowie. - A wy już jeździliście w Tarnowie? - zapytał Łaguta. - No... nie – odpowiedzieli wrocławianie. - To wy też tam będziecie szukać – uśmiechnął się Rosjanin.

ANDRZEJ LEWANDOWSKI
 

BETARD SPARTA WROCŁAW - KS TORUŃ 51:39

W pierwszym meczu 45:45. Bonus: Sparta. 

BETARD SPARTA: Woffinden 11+1 (3,3,2,1*,2), Milik 6+2 (1,1,1*,2*,1), Jędrzejak 5 (3,1,0,1), Jensen 10+1 (2*,3,3,2,0), Janowski 12 (0,3,3,3,3), Dróżdż 2 (1,1,0), Drabik 5 (3,2,0). 
TORUŃ: Doyle 10+1 (2,2,1*,1,3,1), Gomólski 0 (0,0,-,-,-), Holder 5 (1,2,2,0,0,0), Miedziński 0 (0,0,-,-), Łaguta 14 (3,0,3,2,3,3), Przedpełski 9+1 (2,1,2,2*,0,2), Fajfer 1+1 (0,-,1*). 

Zgłoś uwagę