Wszystko, co powinieneś wiedzieć o nowych ministrach

"Za młody, bierny, zbyt wyluzowany"

mElżbieta Bieńkowska, Mateusz Szczurek, Maciej Grabowski, Andrzej Biernat i Joanna Kluzik-Rostkowska od wczoraj są już ministrami w gabinecie Donalda Tuska. Za tydzień dołączą do nich dzisiejsi europosłowie - Lena Kolarska-Bobińska i Rafał Trzaskowski. Wszyscy już dziś budzą emocje po obu stronach sceny politycznej.

Świeża krew, która da nową energię rządowi czy może kosmetyczna wymiana zawodników, w reprezentacji której największym problemem jest trener-premier Donald Tusk? Opinii i komentarzy na temat sześciorga nowych twarzy i jednej w nowej roli w rządzie jest tyle, ilu komentatorów. Oto najciekawsze opinie na temat ministrów zaprzysiężonych wczoraj i tych czekających jeszcze na odbiór tek.

Elżbieta Bieńkowska. Wicepremier z tatuażem

Po ostatniej nominacji unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski określił nową wicepremier, szefową Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju mianem dyrektora Polski w budowie. I o ile część mediów sięgnęła po statystyki dotyczące unijnych pieniędzy, którymi do tej pory zarządzała nowa wicepremier, to plotkarskie portale od razu wyciągnęły to, że Elżbieta Bieńkowska ma tatuaż na ramieniu.

Co ciekawe, wszyscy politycy - bez względu na przynależność partyjną - zapytani o Elżbietę Bieńkowską podkreślają jej pracowitość. - Spodobała mi się ta nominacja, bo jestem pewna, że sobie poradzi. Jest doskonale przygotowana do tej roli. A co bardzo ważne, nie kryguje się i jak czegoś nie wie, to po prostu odsyła do osób bardziej kompetentnych - opowiada europosłanka SLD Lidia Geringer d'Oedenberg.


2013-11-28 06:00
Wszystko, co powinieneś wiedzieć o nowych ministrach. "Za młody, bierny, zbyt wyluzowany"

Autor: (ŁP), (DT), (KaK), (EW), (MI), (BARD), (PAP), (IAR), (RDC)
1 / 3
Poleć artykuł:
inShare
2/20
fot: PAP/Jacek Turczyk

Elżbieta Bieńkowska, Mateusz Szczurek, Maciej Grabowski, Andrzej Biernat i Joanna Kluzik-Rostkowska od wczoraj są już ministrami w gabinecie Donalda Tuska. Za tydzień dołączą do nich dzisiejsi europosłowie - Lena Kolarska-Bobińska i Rafał Trzaskowski. Wszyscy już dziś budzą emocje po obu stronach sceny politycznej.
Świeża krew, która da nową energię rządowi czy może kosmetyczna wymiana zawodników, w reprezentacji której największym problemem jest trener-premier Donald Tusk? Opinii i komentarzy na temat sześciorga nowych twarzy i jednej w nowej roli w rządzie jest tyle, ilu komentatorów. Oto najciekawsze opinie na temat ministrów zaprzysiężonych wczoraj i tych czekających jeszcze na odbiór tek.

PAP/Jacek TurczykElżbieta Bieńkowska. Wicepremier z tatuażem

Po ostatniej nominacji unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski określił nową wicepremier, szefową Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju mianem dyrektora Polski w budowie. I o ile część mediów sięgnęła po statystyki dotyczące unijnych pieniędzy, którymi do tej pory zarządzała nowa wicepremier, to plotkarskie portale od razu wyciągnęły to, że Elżbieta Bieńkowska ma tatuaż na ramieniu.

Co ciekawe, wszyscy politycy - bez względu na przynależność partyjną - zapytani o Elżbietę Bieńkowską podkreślają jej pracowitość. - Spodobała mi się ta nominacja, bo jestem pewna, że sobie poradzi. Jest doskonale przygotowana do tej roli. A co bardzo ważne, nie kryguje się i jak czegoś nie wie, to po prostu odsyła do osób bardziej kompetentnych - opowiada europosłanka SLD Lidia Geringer d'Oedenberg.

Niektórzy źródeł takiego charakteru dopatrują się w śląskim pochodzeniu Elżbiety Bieńkowskiej. Wszak urodzona w Katowicach minister całą swoją rodzinę ma w Mysłowicach i ani myśli przeprowadzać się do Warszawy. Dariusz Joński z SLD, który przyznaje, że bardzo ceni nową wicepremier, ma wątpliwości czy udźwignie ona wszystkie nowe obowiązki: - Niejeden minister transportu się na tym poślizgnął. Chyba pan premier nie życzy dobrze minister Bieńkowskiej - ocenia polityk.

50-letnia Elżbieta Bieńkowska, choć w ostatnich latach nadzorowała wydawanie około 300 miliardów złotych z unijnych funduszy, początkowo wcale nie planowała kariery w administracji publicznej. Maturę zdała w 1982 roku. Na studia wybrała się do Krakowa. Trudno było o coś bardziej oryginalnego niż iranistyka i nauka języka perskiego. Dzisiaj nie pamięta już ani słowa w tym języku, bo jej kariera potoczyła się w zupełnie innym kierunku.

Przez ponad dziesięć lat pracowała w urzędach wojewódzkim oraz marszałkowskim w Katowicach. Gdy Donald Tusk tworzył rząd, Jan Olbrycht, europoseł ze Śląska, polecił premierowi urzędniczkę z Katowic do resortu rozwoju regionalnego. Nikogo ze świata wielkiej polityki wówczas nie znała. Dzisiaj Elżbieta Bieńkowska jest jedną z najbardziej zaufanych osób premiera. Ten już raz proponował jej stanowisko wicepremiera. Ale odmówiła. I ciągle powtarza, że nie jest politykiem, tylko urzędnikiem zatrudnionym do wykonywania konkretnych zadań.

Tym razem propozycję przyjęła i w rezultacie najprawdopodobniej nie uniknie już politycznych starć. Ostatnio Jarosław Kaczyński zarzucił jej, że przyszła do ministerstwa na gotowe i do tego dzieląc unijne pieniądze dyskryminuje wschód Polski. Bieńkowska w tym samym czasie przypomniała, że na realizację polityki spójności w latach 2014-2020 Polska dostanie - po przeliczeniu na ceny bieżące - około 80 miliardów euro, z czego spora część trafi na rozwój infrastruktury w Polsce Wschodniej. Na razie kredyt zaufania ma bardzo duży. To jednak równocześnie bardzo duże ryzyko. Czytaj więcej...

Zgłoś uwagę