Przed premierą „Panny Nikt” we Wrocławskim Teatrze Współczesnym

Andrzej Wajda za swoją, kinową wersję „Panny Nikt” dostał przed laty nominacje do dwóch prestiżowych międzynarodowych nagród filmowych. 20 maja we Wrocławskim Teatrze Współczesnym własną, sceniczną interpretację powieści Tomasza Tryzny pokaże Paweł Passini. Ciekawe, jak „nominują” jego dzieło wrocławscy widzowie. 

  • Panna Nikt

    W roli Panny Nikt Katarzyna Pietruska (zdjecie z próby), fot. mawi

  • teatr

    Próba spektaklu, fot. WTW

  • teatr

    Próby spektaklu, fot. WTW

  • panna nikt

    Próby spektaklu, fot. WTW

  • Próby spektaklu, fot. mawi

  • Próby spektaklu, fot. WTW

  • Jerzy Senator

    W roli Słońca (także Pedagoga szkolnego, Lustra, Faceta, Amabasadora) Jerzy Senator, fot. mawi

  • Próba spektaklu, fot. WTW

  • W pozostałych rolach aktorzy Teatru Współczesnego, fot WTW

  • Próba spektaklu, fot. mawi

  • Panna Nikt, fot. WTW

  • Próba spektaklu, fot. WTW

  • Próba spektaklu, fot. mawi

  • Scenografia autorstwa Zuzanny Srebrnej, fot. WTW

  • Paweł Passini

    Reżyser Paweł Passini, fot. mawi

  • W pozostałych rolach aktorzy Teatru Współczesnego, fot mawi

  • Próby do spektaklu, fot. WTW

  • Na próbie do spektaklu, fot. mawi


„Panną Nikt”, opatrzoną podtytułem „Tajemnicza powieść o dojrzewaniu", zachwycali się recenzenci – w tym „wielcy pióra”, jak Czesław Miłosz – po jej publikacji w 1994 r., choć została napisana, i to błyskawicznie, przez Tomasza Tryznę jakieś sześć lat wcześniej. Dorośli dostrzegali w dziele Tryzny tak wiele kontekstowych walorów, że młodzi czytelnicy mogli nawet nie zdawać sobie sprawy z ich istnienia, nie radząc sobie przy tym ze zrozumieniem wielu niełatwych kulturowych konotacji, jakich autor nie unikał. A przecież była to opowieść o nich – piętnastolatkach z dolnośląskiej, wałbrzyskiej podstawówki, o ich myślach, słowach, postrzeganiu siebie w rodzinie, szkole, w związkach koleżeńskich, rzecz o nieradzeniu ze światem, błogiej naiwności, buncie i dramacie okresu dojrzewania.

„Panna Nikt” została przetłumaczona na kilkanaście języków, sfilmowana, a teraz trafia na deski teatru. Zdjęcie z próby we Wrocławiu, fot. WTW

Pamiętamy jednak też o tym, że nie tylko „ochy„ i „achy” towarzyszyły publikacji książki. Niektórzy krytycy wytykali jej miałkość, przepełnienie stereotypami, mówiąc, że o żadnej postmodernie, którą ujrzał w „Pannie Nikt” właśnie Miłosz, mowy być nie może.

Za trudne dla młodzieży?

Niełatwo nie zgodzić się z tymi, którzy twierdzą, że „Panna Nikt” to lektura obowiązkowa, ale... dla dorosłych, a nauczyciele, którzy zachęcają do niej uczniów, być może nieco szarżują, choć bezsprzecznie należą się im słowa uznania za oswajanie młodych ludzi z taką literaturą i jej „innym” językiem.

Pisząca te słowa również usłyszała kiedyś od znajomych „małolatów”, którym poleciła książkę Tryzny, że to jakieś mało ciekawe i niepoważne dziecięce gaworzenie i że w ogóle „dziwnie się to czyta”. Potem tę niechęć zniwelował w nich Wajda – po obejrzeniu filmu przychylniejszym okiem spojrzeli na „Pannę Nikt”. Dzięki obrazowi więcej pojęli...?

W każdym razie powieść Tryzny jest rzeczywiście na swój sposób niezwykła i wymaga pewnego przygotowania, pozwalającego na śledzenie ze zrozumieniem wielowątkowości tekstu, naładowanego alegoriami i metaforami, przypisanymi do historii o transformacji trudnego okresu dojrzewania. 

Postaci Nikta w książce Tryzny nie ma. Stworzył go autor teatralnego sceniariusza i zagra go Krzysztof Boczkowski (zdjęcie z próby), fot. mawi 

Jak dojrzewa Nikt?

Tytułowa „Panna Nikt” to w powieści Tryzny 15-letnia Marysia Kawczak, która na krótko przed zakończeniem podstawówki przeprowadza się z rodziną do „dużego miasta” – Wałbrzycha. Ojciec pije, matka średnio radzi sobie z piątką dzieci, więc najstarsza Marysia często przejmuje jej „kompetencje”. Marysia jest dobra, nieśmiała i na tyle naiwna, by dać się w nowym miejscu manipulować dwóm koleżankom – ekscentrycznej Kasi Bogdańskiej i wyrafinowanej Ewie Bogdaj. Dla każdej z nich stara się mieć, wbrew sobie, inną twarz, a imiona, jakie przy tej okazji obiera – raz Minka, raz Majka – stają się rozpaczliwym symbolem stawania się nikim – Panną Nikt.

Nie radząc sobie z codziennością, czasem szaleńczego, czasem okrutnego dojrzewania, dziewczyna zatraca się w sennych marzeniach przemieszanych z rzeczywistością, a w końcu, obwiniając się za swój „pomarszczony mózg”, popełnia samobójstwo, wyskakując z okna z najmłodszym braciszkiem na rękach, który ma jej utorować drogę do aniołków...      

„Panna Nikt” i Nikt – tak będzie na deskach Współczesnego 

– „Pannę Nikt” czytałem jako szesnastolatek i poczułem, że ktoś nareszcie podjął ze mną prawdziwy dialog o moim dojrzewaniu, problemach, lękach i pytaniach, które sobie zadaję. Ta książka mną wstrząsnęła. Dziś czytam ją jako historię o tym, jak to jest żyć na bagnach, mieć dom bez fundamentów – to słowa reżysera wrocławskiego przedstawienia Pawła Passiniego, który wraz z całym zespołem tę rzecz o trudnym oswajaniu się z dojrzewaniem poddał magii teatru. Dopełnił też narracyjnie, wprowadzając nową postać, nazwaną przez autora scenariusza Artura Pałygę – Niktem.

Reżyser Paweł Passini (w środku) i autor scenariusza Artur Pałyga (pierwszy po prawej) podczas spotkania z dziennikarzami, fot WTW

– Całą historię z tekstu Tomka Tryzny oczywiście zachowałem, w swoim scenariuszu doklejając się niejako do niej, i mam nadzieję, że widzowie, którzy przyjdą na spektal, nie będą zwiedzeni tym, co zobaczą – mówi Artur Pałyga, na co dzień m.in. dramaturg w Teatrze Śląskim w Katowicach. –  Ale do tej całej ramy dopisałem historię Nikta, czyli mężczyzny, który do nieznanego dla siebie świata dziewcząt próbuje wejść i go doświadczyć. Dlatego tekst scenariusza, który przekazałem reżyserowi, nosi tytuł „Panna Nikt i Nikt”.  

– Żywo interesuje nas w spektaklu sprawa samobójstwa Marysi Kawczak, która wzięła na ręce małe dziecko i skoczyła. Co z tym zrobić? Udawać, że tego nie ma, że to nie istnieje? Jak z tym „rozmawiać” – zastanawia się Passini i dodaje: – Wydaje się, że teatr może z tym rozmawiać. Paradoksalnie, zwłaszcza teraz, gdy nagle w Polsce wszyscy mówią o samobójczej śmierci dziewczyny w Egipcie – dodaje reżyser, powołując się na historię, którą od kilku tygodni żyje „w realu” cała Polska.

Elementem scenografii autorstwa Zuzanny Srebrnej są także projekcje wideo, fot. WTW 

Scenografię do wrocławskiego spektaklu stworzyła Zuzanna Srebrna, absolwentka warszawskiej ASP, także kostiumografka, rzeźbiarka i twórczyni instalacji. Widzowie zobaczą na scenie m.in. wyrwę o kształcie leżącej postaci, która będzie niejako epicentrum toczącej się akcji. – Skok tej dziewczyny, jej samobójstwo zdeterminowało moje myślenie o scenografii do tego spektaklu – przyznaje Zuzanna Srebrna. – Zastanawiałam się, w jaki sposób pokazać to przestrzennie i tak to zagospodarować na scenie, żeby aktorzy mogli na niej funkcjonować.

Bohaterki z castingu  

Paweł Passini postanowił, że odtwórczynie głównych ról w „Pannie Nikt” wyłoni podczas castingu. Z całej Polski zgłosiło się na przesłuchania ok. 250 młodych kobiet. Reżyser postawił ostatecznie na talent: Mileny Staszuk, absolwentki łódzkiej Filmówki (wystąpiła w telewizyjnym „Belfrze), która zagra Ewę, Aleksandry Karpiuk, niedawnej maturzystki (występuje w neTTheatre, prowadzonym przez Passiniego), odtwarzającej postać Kasi, oraz na Katarzynę Pietruską, absolwentkę białostockiego Wydziału Sztuki Lalkarskiej (zagrała w telewizyjnej realizacju „Turandot”) w roli Marysi.

Od lewej: Milena Staszuk, Katarzyna Pietruska, Aleksandra Karpiuk, fot. Natalia Kabanow

– Z tego castingu wyłoniły się nie tylko trzy najlepsze osoby, ale też pewna konstelacja – mówi reżyser. – To nie tylko aktorki o bardzo różnym emploi, ale też różne energie – dodaje. A same bohaterki przyznają, że praca pod kierunkiem Passiniego to trudne wyzwanie, ponieważ reżyser „wyciska z aktora ostatnie soki”, ale temat przedstawienia uważają za bliski sobie i ważny.

Jaki efekt przyniesie reżyserskie „wyciskanie soków” z głównych aktorek „Panny Nikt”, a także reszty zespołu aktorskiego, w którym znaleźli się: Krzysztof Boczkowski, Maciej Kowalczyk, Beata Rakowska, Jolanta Solarz-Szwed, Irena Rybicka, Krzysztof Kuliński, Maria Kania, Ewelina Paszke-Lowitzsch, Jerzy Senator, Elżbieta Kozak, Michał Szwed, Marcin Łuczak, Przemysław Kozłowski, Maciej Tomaszewski, Renata Kościelniak i Zina Kerste, ocenimy już w najbliższy weekend.

---------------------------

Tomasz Tryzna, „Panna Nikt”, scenariusz: Artur Pałyga, reżyseria: Paweł Passini, scenografia: Zuzanna Srebrna, kostiumy: Elbruzda, muzyka: Łukasz Wójcik, Paweł Passini, prapremiera 20 maja 2017 r., Duża Scena WTW

 

 

 

 

Zgłoś uwagę