Wrocławski port lotniczy na plusie

Dzięki skuteczności władz lotnisko nie ucierpiało jak inne


Lotnisko, jak wszystkie inne porty regionalne w Polsce, choć wpadło pod koniec roku w turbulencje, dzięki szybkim decyzjom i skuteczności władz w nowy rok wchodzi mocniejsze.

Rozwijająca się siatka połączeń do największych portów przesiadkowych w Europie, coraz więcej połączeń czarterowych i przejściowe kłopoty z jednym z przewoźników – to najważniejsze aspekty działalności Portu Lotniczego Wrocław w 2013 roku.

- Obecna sytuacja naszego lotniska jest dobra i stabilna -  zaznacza Dariusz Kuś, prezes Portu Lotniczego Wrocław. - Notujemy duże wzrosty w niektórych segmentach rynku. Dotyczy to zwłaszcza połączeń biznesowych, w których co roku obserwujemy kilkuprocentowy wzrost. Myślę, że świadczy to przede wszystkim o intensywnym rozwoju gospodarczym Wrocławia i jego okolic. Jesteśmy również bardzo zadowoleni z rozwoju połączeń czarterowych. W tym roku ich liczba zwiększyła się z 20 do 25, a w 2014 r. planowane jest rozpoczęcie lotów do dziewięciu kolejnych, nowych destynacji, co z pewnością przyciągnie do nas nowych klientów. Tour operatorzy oferują coraz ciekawsze kierunki wyjazdów wakacyjnych. Na naszą korzyść działa więc zarówno coraz lepsza sytuacja gospodarcza regionu, jak i pogoda, która nie sprzyja wypoczynkowi w kraju.

Kłopoty z LOT-em

Koniec 2013 roku przyniósł jednak portom regionalnym, w tym wrocławskiemu niemiłe zaskoczenie w postaci wycofania przez PLL LOT połączeń międzynarodowych z tych lotnisk. Władze LOT zdecydowały, że z końcem marca 2014 roku z Wrocławia przestaną latać samoloty m.in. do Frankfurtu i Monachium, największych portów przesiadkowych w Europie.

Na decyzję LOT-u bardzo ostro zareagował prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz. - To skandaliczna decyzja, w wyniku której (…) uderza się w przedsiębiorców poza stolicą. Jeśli dołożyliśmy,  jak wszystkie miasta czy regiony, do funkcjonowania narodowego przewoźnika, to mamy prawo oczekiwać, że zostaniemy przez niego należycie obsłużeni. Brak obsługi połączeń zagranicznych z lotniska we Wrocławiu uderzy w dolnośląski biznes oraz zniechęci do inwestowania potencjalnych inwestorów, a przecież to oni są głównym źródłem podatków, z których LOT otrzymał pomoc finansową. Na tym polega skandaliczność tej decyzji – komentował w mediach prezydent.

Po decyzji LOT, prezydent Wrocławia, zdając sobie sprawę z tego, jaki wpływ na rozwój miasta będą miały te połączenia  wspólnie z władzami wrocławskiego portu bardzo mocno zaangażował się w rozmowy z innymi przewoźnikami, którzy byli w stanie w szybkim czasie wypełnić lukę po LOT. Na efekty nie musieliśmy długo czekać.

Lufthansa postanowiła skorzystać z prezentu jaki dał jej LOT. Władze niemieckiego przewoźnika zdecydowały się otworzyć połączenie z Monachium, a wcześniej postanowione zostało, że loty do Frankfurtu będzie obsługiwać większy samolot. Do tego doszły jeszcze nowe połączenia z dużymi portami przesiadkowymi, które wprowadza od marca przyszłego roku Eurolot. To czyni wrocławskie lotnisko wyjątkowo atrakcyjnym, zwłaszcza dla pasażerów podróżujących w celach biznesowych. 

Odporni na konkurencję

Według ekspertów lotniczych już w najbliższym czasie Wrocławski Port Lotniczy może natrafić jednak na kłopoty z konkurencją.

- Niedługo pojawi się dość poważna konkurencja dla wrocławskiego lotniska – twierdzi Grzegorz Sobczak, ekspert lotniczy, redaktor naczelny „Skrzydlatej Polski”. – Być może już w 2014 r. zostanie otwarte nowe lotnisko w Berlinie, które jest już na ukończeniu. W jego planach jest obsługiwanie na początek 20 mln pasażerów rocznie, z czego około jedna trzecia ma pochodzić z Polski. Tymczasem Wrocław należy do najbliższych mu konkurentów. Warto, aby władze wrocławskiego lotniska już się przygotowały na to, co będzie się wówczas działo.

Na razie jednak Wrocławski Port Lotniczy nie boi się, że inne lotniska zabiorą mu podróżnych.

- W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do konkurowania np. z Poznaniem, Katowicami czy Dreznem – mówi Dariusz Kuś. -  Wygrywamy z nimi nie tylko bogatą siatką połączeń, ale również wysoką jakością obsługi i infrastrukturą oraz dobrym dojazdem do Wrocławia m.in. dzięki autostradzie A4, AOW i coraz dłuższej trasie S8. Szybko rosnącą grupę naszych klientów stanowią osoby z Wielkopolski i Opolszczyzny. Coraz więcej pasażerów pochodzi też z Czech. 

Ważne dla całego regionu

 - Wrocławskie lotnisko, tak jak inne porty regionalne powinno się skoncentrować na połączeniach z głównymi portami przesiadkowymi, aby oferować swoim klientom potencjalnie jak najwięcej destynacji. – mówi Roman Peczka, ekspert lotniczy, redaktor „Przeglądu lotniczego”. – Najlepiej, aby były to częste połączenia obsługiwane przede wszystkim przez małe samoloty, które umożliwiają obniżenie kosztów podróży, a co za tym idzie również cen biletów. Lotniska regionalne nie powinny też wiązać swojej działalności głównie z przewoźnikami niskokosztowymi. Ich oferta jest nastawiona na określony typ podróżnych, zwłaszcza tych, którzy wyemigrowali z Polski lub tych, którzy podróż nie wymaga przesiadek, co jest dość trudne na lotniskach, do których latają Ci przewoźnicy.

- Niewątpliwie Wrocław należy do najważniejszych portów lotniczych w Polsce – uważa Grzegorz Sobczak. – Z pewnością ma duże znaczenie dla rozwoju regionu. Dlatego zarówno władze Dolnego Śląska, jak i zarząd portu lotniczego powinni dbać o to, aby zarówno turyści, jak i przedsiębiorcy cały czas mieli powody, aby korzystać właśnie z tego lotniska.

Trudno jest się więc dziwić, że tak skutecznie zabiegali o przewoźnika, który zasypie dziurę po decyzji LOT-u. Nie wszystkim portom to się udało. Dzięki skuteczności prezydenta i władz portu, wrocławskie lotnisko choć z turbulencjami, w nowy rok wchodzi mocniejsze i z większą siatką połączeń.   

Katarzyna Kunka, Maciej Nowaczyk

Zgłoś uwagę