Wrocławscy żużlowcy dobrzy przy świetle

Na toruńskiej „Moto Arenie” żużlowcy Betardu Sparty prowadzili przez całe spotkanie, niestety zwycięstwo stracili w ostatnim biegu. Ostatecznie mecz z zakończył się remisem 45:45.

  • zdjęcie ilustracyjne


Do trzeciego okrążenia powtórzonego ostatniego biegu, wydawało się, że prowadzący od początku spotkania wrocławianie zanotują sensacyjną wygraną. Świetnie spisujący się Duńczyk Michael Jepsen Jensen wygrał start i długo prowadził. Gdyby dojechał na pierwszym miejscu Sparta wygrałaby 46:44. Ale zaciekle goniący Duńczyka Australijczyk Chris Holder minął go na trzecim okrążeniu, ratując tym samym gospodarzom remis w całym meczu.

A długo nic na to nie wskazywało, bowiem osłabieni brakiem kontuzjowanego Adriana Miedzińskiego gospodarze nie prowadzili w tym spotkaniu ani razu. Już przed pierwszym biegiem sami pozbawili się możliwości walki we dwóch, bowiem Grigorij Łaguta w trakcie 2 minut na rozpoczęcie biegu odjechał sprzed maszyny startowej i został wykluczony z wyścigu. Sparta rozpoczęła od 5:1 i tylko dwukrotnie: po czwartym (12:12) i dziesiątym (30:30) wyścigu gospodarze doprowadzali do remisu.

Chociaż we wrocławskiej drużynie zawodzili Maciej Janowski i Tomasz Jędrzejak, ale świetnie jeździli za to: Michael Jesper Jensen i para: Tai Woffinden, Vaclav Milik junior. Para angielsko-czeska dwukrotnie podwójnie wygrywała swoje biegi, a Duńczyk kolekcjonował same zwycięstwa.

Natomiast torunian nie opuszczał pech, bowiem w 8 biegu zderzyli się dwaj żużlowcy gospodarzy: Jason Doyle i Paweł Przedpełski. Na torze pojawiła się karetka. Ostatecznie Australijczyk mógł dalej startować, natomiast dla Przedpełskiego, który do tej pory miał na koncie same (trzy) zwycięstwa, był to koniec meczu.

Kiedy po trzech wygranych po 4:2 biegach przed wyścigami nominowanymi, wrocławianie prowadzili 42:36, wydawało się, że nic już nie będzie im w stanie odebrać sensacyjnego zwycięstwa w tym spotkaniu. Jednak w 14 wyścigu Doyle bezproblemowo objął prowadzenie od startu, zaś Grigorij Łaguta delikatnie przyciął w pierwszym łuku do krawężnika i wjechał pod Tomasza Jędrzejaka, wyprzedzając go. Gospodarze wygrali 5:1 i przegrywali już tylko 41:43.

Emocje sięgnęły zenitu, bowiem w przypadku podwójnego zwycięstwa w ostatnim wyścigu toruński zespół mógł nawet wygrać całe spotkanie. I tak to też wyglądało na początku ostatniego biegu. Jensen za szeroko wszedł w pierwszy łuk, co wykorzystali gospodarze, jadąc na prowadzeniu przez dwa okrążenia. Ale na początku trzeciego przed Doyle’a wcisnął się Woffinden. Jednak Anglik, krótko cieszył się drugim miejscem, bowiem zanotował koszmarny upadek. Gdy motocykl uderzył w tor, złamała się jego rama. Część maszyny poleciała w trybuny. Na szczęście „Tajski” wrócił do parku maszyn o własnych siłach, ale w powtórki biegu został wykluczony i o punkty dla Sparty musiał walczyć osamotniony Jensen. I jak to opisaliśmy na początku relacji, długo wydawało się, że zakończy mecz z kompletem 15 punktów i tym samym zapewni wrocławianom wygraną. Ale się nie udało, chociaż remis także powinien cieszyć drużynę Piotra Barona.

Ponieważ „Moto Arena” dysponuje sztucznym oświetleniem, spotkanie rozpoczęło się dopiero o godzinie 19.30 i chociaż zakończyło się tuż przed 22, 8,5 tysiąca fanów żużla nie narzekało. Emocji było bowiem co nie miara.

Andrzej Lewandowski

KS TORUŃ – BETARD SPARTA WROCŁAW 45:45

TORUŃ: G. Łaguta 8+2 (w,2*,2,2,2*), Krzyżanowski 0 (0), Holder 11 (2,1,3,2,3), Gomólski 3+2 (1*,0,2*,0), Doyle 11+1 (2*,d,3,2,3,1), Fajfer 3 (1,0,2,0,0), Przedpełski 9 (3,3,3,w).

BETARD SPARTA: Woffinden 11 (3,3,2,3,w), Milik 7+2 (2*,2*,1,1,1), Jedrzejak 5 (0,1,1,3,0), Jensen 14 (3,3,3,3,2), Janowski 3(1,1,0,1), Drabik 3 (2,0,1), Gała 2+1 (18,0,1).

Zgłoś uwagę