Wrocławianie zasługują na rower miejski

"Życzę wrocławianom aby ten projekt się rozwijał w następnych latach” – powiedział nam Tomasz Wojtkiewicz, prezes NextbBike.

  • Pięć rowerów WRM jeździ od marca na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po liftingu zyskały nową czerwoną barwę. (Fot. NextBike)

  • Tomasz Wojtkiewicz, prezes NextbBike – operatora Wrocławskiego Roweru Miejskiego.


„We Wrocławiu rower miejski zafunkcjonował w sposób rewelacyjny i życzę wrocławianom aby ten projekt się rozwijał w następnych latach” – powiedział nam Tomasz Wojtkiewicz, prezes NextbBike – operatora Wrocławskiego Roweru Miejskiego. W grudniu kończy się umowa z miastem na obsługę WRM.

Wrocławski Rower Miejski (WRM) był jednym z pierwszych takich systemów w Polsce. Projekt po tych trzech sezonach można uznać za udany?

We Wrocławiu WRM zafunkcjonował w sposób rewelacyjny. Poza oczywiście pierwszym rokiem, gdy pojawiły się tzw. „choroby wieku dziecięcego”. Udało się je jednak pokonać i dziś jest to fantastyczny projekt. W tej chwili funkcjonuje w mieście 35 stacji z czego 17 jest z kontraktu miejskiego. Reszta to stacje, które otworzyliśmy wspólnie z naszymi partnerami biznesowymi. Cały czas otwieramy nowe punkty, prowadzimy rozmowy z kolejnymi firmami, aby dokładały kolejne cegiełki na rozwój systemu, służącego społeczeństwu.

Na mapie Wrocławia doskonale widać białe plamy gdzie WRM szczególnie brakuje: północ miasta – Nadodrze, ale także zachód miasta oraz Psie Pole.

Aby system roweru miejskiego we Wrocławiu naprawdę skutecznie zadziałał to potrzeba 1-1,5 tys. rowerów. Miasto jest rozległe i miejsc do pokrycia jest ogromnie dużo. Użytkownicy sami proszą o kolejne stacje w całym mieście. To było widać choćby we wnioskach do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego – wniosków o nowe stacje WRM było kilkanaście. Wrocławianie upominają się o rower miejski różnymi środkami.

Jakie są zatem pomysły na jego rozwój?

Na rozwój WRM są dwie teorie: rozwijać go ślimakowo, czyli od centrum odchodzić, albo sektorami. Jestem osobiście zwolennikiem tego drugiego rozwiązania. Uważam, że powinno się zagęszczać pewne sektory miasta – np. właśnie Krzyki. A potem przejść w kierunku Stadionu i Maślic. Nasze standardy określają, że stacje nie powinny być bliżej niż 500 metrów i nie dalej niż 2-3 km. Nie powoduje to dodatkowych opłat dla użytkowników. Taki dystans można pokonać w darmowych 20 minutach.

Wielu wrocławian przesiada się zza kierownicy właśnie na dwa kółka – również na WRM. Co za tym idzie zwiększa się ruch rowerowy w mieście. Jak pan ocenia popularność rowerów we Wrocławiu?

Wrocław jest bardzo wdzięcznym miastem do poruszania się na rowerze i dzięki sprawnej pracy sekcji rowerowej w magistracie stawiany jest w Polsce jako prymus rozwoju całej infrastruktury dla cyklistów. Zostało zrobione bardzo dużo i w bardzo sprytny sposób. Wrocławski Rower Miejski ma 50 tys. użytkowników, to oznacza, że wielu wrocławian przekonaliśmy do tego żeby się przesiedli na rowery.

W grudniu kończy się umowa z miastem i formalnie Nextbike może przestać być operatorem WRM. W wielu miastach władze bardzo poważnie myślą o uruchomieniu na swoim terenie wypożyczalni rowerów.

Nasi klienci z Wrocławia mogą korzystać bez potrzeby ponownego logowania z rowerów w Opolu, Poznaniu i Warszawie. Obecnie prowadzimy rozmowy z prawie dziesięcioma kolejnymi miastami. Ale na rynku nie jesteśmy sami. Obecnie w Rzeszowie działa inny operator, w Toruniu jesteśmy po zaskarżeniu przetargu. Jest jeszcze system w Krakowie, ale działa on z ogromnymi problemami i w tej chwili może być przykładem jak nie robić systemu miejskiego. Aby odnieść sukces trzeba nie tylko dostarczyć system, ale trzeba mieć odpowiednie zaplecze i dobrze zarządzać systemem.

Rozmawiał Arkadiusz Cichosz

Zgłoś uwagę