WKS przegrywa z Turowem

Turów Zgorzelec rządzi na Dolnym Śląsku. W kolejnym w tym sezonie pojedynku derbowym polskiej ligi koszykówki gracze ze Zgorzelca pokonali Śląsk Wrocław 99:84. „Wojskowi” mogli wywieźć z trudnego terenu bardziej korzystny wynik, gdyby nie słabe pierwsza i ostatnia kwarta.

  • fot: wks-slask.pl


Początek meczu zdecydowanie nie napawał optymizmem nawet najbardziej zagorzałych kibiców 17-krotnego mistrza Polski. Gospodarze ruszyli do ataku z chęcią wybicia z głowy wrocławianom marzeń o wygraniu tego prestiżowego meczu. Popis swoich umiejętności prezentował Archibeque, który dzięki swojej dyspozycji wyprowadził Turów na prowadzenia 11:0 po niespełna trzech minutach. Wrocławianie przebudzili się dopiero pod koniec kwarty, gdy „trójki” Hana i Jankowskiego pozwalały zachować kontakt z gospodarzami. Mimo to, Zgorzelec po pierwszych 10 minutach prowadził 28:13 i nie zamierzał wypuścić tego prowadzenia z rąk.

Jednak to co się stało w drugiej i trzeciej kwarcie dawało kibicom Śląska nadzieję na korzystny wynik. Ze znakomitej strony zaczęli się pokazywać Michał Jankowski i kapitan Kamil Chanas. To oni rozpoczęli festiwal celnych trafień za trzy punkty. W przebiegu całego spotkania to właśnie Jankowski został najlepszym strzelcem WKS-u trafiając aż 7 z 11 rzutów zza obwodu. Do wysokiego poziomu Michała dostosował się Chanas, który także ze skutecznością rzutów trzypunktowych na poziomie 83,3% doprowadził do sytuacji, w której zwycięstwo wciąż było realne. Druga kwarta po znakomitej grze podopiecznych Emila Rajkovicia zakończyła się zwycięstwem 28:22.

Po przerwie nadal pozostawało dziewięć punktów do odrobienia, ale wrocławianie dowodzeni dziś przez Jankowskiego postanowili sprostać wyzwaniu. Na rozegraniu jeden z lepszych meczów w barwach Śląska zaliczył Francis Han, który dołożył od siebie 12 punktów. Bardzo aktywny starał się być Kowalenko często dochodząc do pozycji rzutowych, któremu udało się uzbierać 15 punktów na 24 próby rzutowe. Na nieco ponad minutę i 40 sekund trzeciej kwarty na tablicy świetlnej mieliśmy minimalne prowadzenie gospodarzy 69:68. Jednak punkty Tatuma i Krestenina w ostatnich sekundach wysforowały Turów na pięć punktów przewagi przed decydującymi dziesięcioma minutami.

Niestety w ostatniej „ćwiartce” wrocławianie nawiązywali poziomem swojej gry do początku spotkania. Skuteczność zaczęła spadać, a Zgorzelec głównie za sprawą Dillona i Kostrzewskiego bezlitośnie punktował zespół WKS-u. Duże znaczenie przy końcowym wyniku miały punkty graczy rezerwowych. W tej statystyce wyraźnie lepsi byli gospodarze wygrywając aż 32:6. Pomimo dobrej dyspozycji w rzutach trzypunktowych nie udało się dogonić lepszych dziś graczy Turowa. Ostatecznie Śląsk Wrocław przegrał w Zgorzelcu 84:99.

PGE Turów Zgorzelec - WKS Śląsk Wrocław 99:84 (28:13, 22:28, 23:27, 26:16)

Turów: Novak 23(5), Dillon 20, Aribeque 16, Tatum 15(2), Kostrzewski 8, Dylewicz 8, Krestinin 5, Karolak 2, Gospodarek 2, Marek

Śląsk: Jankowski 24(7), Chanas 17(5), Kovalenko 15(1), Han 12(1), Jarmakowicz 10, Krakowczyk 4, N.Kulon2, M.Kulon, Pruefer, Jakubiak

Zgłoś uwagę