WKS przegrywa w Dąbrowie Górniczej

Koszykarze Śląska Wrocław ulegli MKS-owi Dąbrowa Górnicza 61:76 w rozgrywkach Tauron Basket Ligi.  Dla wrocławian była to już 21 porażka w sezonie. Do składu powrócił Denis Ikovlev i choć był najlepiej punktującym zespołu, to nie wystarczyło to do wywiezienia z Dąbrowy korzystnego wyniku.


Spotkanie miało bardzo podobny przebieg do poprzedniego pojedynku Śląska z Turowem. Gracze Rajkovicia ponownie zaliczyli słaby początek meczu pozwalając uciec rywalom na kilkanaście punktów. Duża w tym także zasługa Drago Pasalicia, który w pojedynkę zdobył dla gospodarzy 12 punktów w pierwszej kwarcie. W drużynie WKS-u brakowało lidera. Dobrze zaczął Chanas, ale z upływem czasu grał gorzej. Ikovlev swoje pierwsze punkty trafił dopiero pod koniec pierwszej części gry. Po 10 minutach MKS prowadził 26:14.

W drugiej kwarcie przewaga gospodarzy w pewnym momencie sięgnęła 19 punktów. Od tego momentu gracze Śląska wzięli się do pracy. „Trójki” Ikovleva i Jankowskiego, skuteczna gra pod koszem Kowalenki pozwoliły nadgonić wynik i na koniec tej części gry mieliśmy wynik 44:34. Gra wrocławian w końcówce drugiej ćwiartki mogła się podobać i napawać delikatnym optymizmem co do dalszej fazy spotkania.

Po przerwie ciężar gry  na swoje barki wzięli Kowalenko i Ikovlev. Ich współpraca układała się wzorowo i co najważniejsze – przynosiła punkty gościom. Pod drugim koszem dłużny nie pozostawał  Eric Williams, na którego defensorzy Śląska nie mogli znaleźć recepty. Mimo to, na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty WKS przegrywał już tylko trzema punktami 52:55. I ponownie w kluczowym momencie spotkania nie udało się utrzymać koncentracji i tej dobrej dyspozycji do końca.

Gospodarze bardzo szybko znów odjechali z wynikiem. Podobnie jak na początku meczu sprawy w swoje ręce wziął Pasalić i bezlitośnie wykorzystywał każdą lukę ppod koszem jaką stwarzali mu zawodnicy Śląska. Po niecałych trzech minutach ostatniej kwarty Dąbrowa uzyskała 15 punktów przewagi i nie oddała jej już do końca. Podopieczni Emila Rajkovicia zdobyli w ostatnich 10 minutach jedynie 9 punktów. To zdecydowanie za mało, by myśleć o zwycięstwie. Ostateczny wynik to 76:61 dla gospodarzy. W kolejnym spotkaniu Śląsk Wrocław zmierzy się 31 marca z Asseco Gdynia.

MKS Dąbrowa Górnicza – WKS Śląsk Wrocław 76:61 (26:14, 18:20,16:18, 16:9)

MKS: Pasalić 22(2), Williams 18, Pamuła 13(3), Broadus 11(2), Dziemba 8(2), Mavra 2, Szymański 2, Wieczorek, Zmarlak, Szczypiński

WKS:  Ikovlev 15(3), Kowalenko 14, Jankowski 13(3), Jarmakowicz 6, Chanas 4, Krakowczyk 4, N.Kulon 3, Pruefer 2, Han, M.Kulon, Jakubiak

Zgłoś uwagę