WKS pokonuje Start Lublin!

Pełen emocji i zwrotów akcji mecz obejrzeli kibice zgromadzeni w lubelskiej Hali Globus w piątkowy wieczór. Gospodarze po wyrównanej walce przegrali ze Śląskiem Wrocław 72:79. Dla wrocławian było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w Tauron Basket Lidze od ponad czterech miesięcy. Swoje nieprzeciętne umiejętności po raz kolejny zaprezentował absolutny bohater spotkania – Jarvis Williams.

  • Jarvis Williams - bohater spotkania


Obie drużyny weszły w mecz z zakodowaną w głowach potrzebą wygranej. Choć Lublin po niecałych dwóch minutach prowadził 6:0, to gracze Emila Rajkovicia nie dopuścili do powiększenia przewagi. Trzy „trójki” pod rząd trafili Jankowski, Ikovlev i Kulon wyrównując stan meczu. Potem swój „show” powoli rozkręcał Williams zdobywając 6 punktów w nieco ponad 50 sekund. U gospodarzy najskuteczniejszy był Trojan trafiając 3 na 4 rzuty z gry. Po pierwszych 10 minutach daleko było do rozstrzygnięcia, bowiem tablica świetlna wskazywała remis 19:19.

Zazwyczaj trzecia, tym razem to druga kwarta była najgorsza w wykonaniu koszykarzy Śląska. Wrocławianie przegrali ją aż dwunastoma punktami i trochę oddalili się od końcowego zwycięstwa. Po rzucie zza obwodu Kowalenki Śląsk nawet prowadził przez chwilę, ale potem znakomita skuteczność Kelloga pod koszem rywali pozwolił wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie. „Wojskowi” odali w tej części gry aż 11 niecelnych rzutów i zanotowali dwi straty. Do przerwy 44:32.

Dopiero w3 kwarcieswoje pierwsze punkty zdobył Kamil Chanas. Od tego momentu jakby coś zaskoczyło w jego grze, bo wraz z Williamem zaczął liderować drużynie. Jego 11 punktów wraz z tym co dodawał od siebie Jarvis pozwoliło odrobić stratę do rywali. Dzięki trafieniu za trzy punkty w ostatniej akcji kwarty Grzegorza Małeckiego przed ostatnimi 10 minutami mieliśmy minimalne prowadzenie gospodarzy 59:56.

Jednak już po 60 sekundach decydującej kwarty dzięki skutecznym rzutom osobistym Ikovleva i „trójce Hana WKS wyszedł na prowadzenie, którego, jak się później okazało, nie oddał już do końca. Williams bezlitośnie wykorzystywał wszystkie błędy obrońców Startu. Dodatkowo zgarniał niemal wszystkie piłki pod oboma koszami. Amerykanin zakończył spotkanie z kolejnym „double-double” na koncie. Tym razem zgromadził 23 punkty i zaliczył 15 zbiórek. Świetnie zaprezentował się też Kamil Chanas, który ustrzelił 15 „oczek”. Wrocławianie zagrali dziś bardzo drużynowo i to w dużej mierze przyniosło wymierny efekt w postaci wygranej.

 Kolejny mecz to „Święta Wojna”, na którą czekają już wszyscy fani we Wrocławiu. Do Orbity zawita odwieczny rywal WKS-u – Anwil Włocławek. Początek spotkania w niedzielę 6 marca o godzinie 18:00. Obecność obowiązkowa.

 

Wikana Start Lublin – WKS Śląsk Wrocław (19:19, 25:13, 15:24, 13:23)

Wikana: Trojan 14, Kellogg 13(3), Małecki 12(2), Popović 12(2), Jeftić 8, Kowalski 6(2), Czujkowski 5(1), Grzeliński 2, Poole

Śląsk: Williams 23, Chanas 15(3), Ikovlev 12(2), Kowalenko 9(3), Han 8(2), Jankowski 5(1), Jarmakowicz 4, N.Kulon 3(1)

Zgłoś uwagę