WKS kontra Zagłębie Lubin - derby Dolnego Śląska

– Cały Wrocław tym żyje. Wszyscy kibice, których spotykamy, już od dłuższego czasu mówią o derbach.  Waga tego spotkania sprawia, że nie musimy się dodatkowo mobilizować – mówił na przedmeczowej konferencji Krzysztof Ostrowski z wrocławskiego Śląska. Już jutro o godzinie 18.00 na Stadionie Wrocław „wojskowi” podejmą piłkarzy Zagłębia Lubin.

  • Krzysztof Ostrowski i trener Romuald Szukiełowicz

    Krzysztof Ostrowski i trener Romuald Szukiełowicz

  • Romuald Szukiełowicz

    Romuald Szukiełowicz


– Jesteśmy na sto procent przygotowani do gry i będziemy walczyć o wygraną. Mieliśmy perturbacje związane z przełożeniem meczu z Piastem, zmieniły się obciążenia treningowe, ale nie powinno to mieć znaczenia – podkreślał na spotkaniu z dziennikarzami trener Romuald Szukiełowicz.

Szkoleniowiec WKS-u analizował również sobotnich rywali. - Filip Starzyński pokazał się w rundzie wiosennej rewelacyjnie. Miał udział przy wszystkich bramkach Zagłębia, jtakże jest bardzo ważny dla tej drużyny. Nie tylko on jest jednak wyróżniającym zawodnikiem. Widziałem dokładnie dwa ostatnie mecze Zagłębia. Lubinianom nie zależy na dominacji w spotkaniu, czy długim utrzymywaniu się przy piłce. Są natomiast bardzo zdyscyplinowani. Każda strata piłki przez drużynę przeciwnika kończy się automatycznie ich kontratakiem kilkoma zawodnikami. Ważne jest by zagrać dobrze w środku pola, bez strat i nieodpowiedzialnych zagrań.

Do kadry wraca Adam Kokoszka i trener Szukiełowicz będzie mógł z niego skorzystać. - Jest to problem, że w tym roku nie grał, ale cały czas jest w treningu , mówi Romuald Szukiełowicz. - Adam jest doświadczonym zawodnikiem, przygotowanym fizycznie oraz mentalnie i spokojnie sobie poradzi. Oczywiście faul Kokoszki był naganny. Nasłuchał się od kolegów odnośnie tej sytuacji i jestem przekonany, że już to się więcej nie powtórzy. Szczerze mówiąc, w ostatniej kolejce widziałem ostrzejsze zagrania, które nie kończyły taką karą.

Na konferencji „Ostry” podkreślał, że pomimo gry dla Miedziowych w przeszłości, z tym klubem nic go nie łączy. – Ten mecz nie ma dla mnie żadnego podtekstu. Dobrze, że grając w Zagłębiu nie trafiłem na Śląsk – wtedy miałbym problem. Traktuję to jak każdy wrocławianin. Wiadomo, że takie spotkania stanowią pewien „smaczek”. Przekazujemy to zawodnikom, którzy niedawno do nas przyszli. Powinni mieć świadomość, że to swego rodzaju wojna – mówił Krzysztof Ostrowski

Zgłoś uwagę