WKS kontra Jagiellonia Białystok

Wielu bramek spodziewać się mogą kibice, którzy w najbliższą sobotę (godz. 15.30) odwiedzą wrocławski Stadion Miejski. W meczu piłkarskiej ekstraklasy spotkają się bowiem tam dwie drużyny, które należą do czołówki najskuteczniejszych zespołów najwyższej klasy rozgrywkowej. Śląsk podejmować będzie Jagiellonię Białystok.


- Na pewno spotkanie będzie ciekawe, bo oba zespoły grają odważnie. Chciałbym, żeby z naszej strony było więcej porządku w grze. Zamiast iść na wymianę ciosów, wolałbym rozstrzygnąć ten pojedynek na naszą korzyść przez utrzymanie się przy piłce czy dobry kontratak. Przez te dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach pracowaliśmy zarówno nad ofensywą, jak i defensywą. W ostatnich treningach większą uwagę poświęciliśmy grze w obronie, zachowaniu równowagi. U siebie przeważnie wygrywamy i chciałbym, żeby w sobotę również tak było – zachęcał szkoleniowiec Śląska Tadeusz Pawłowski.

Wrocławski zespół został podczas tej przerwy poważnie osłabiony bowiem do niemieckiego FC Kaiserslautern odszedł najlepszy ofensywny piłkarz Śląska Robert Pich. To spowodowało, że szkoleniowiec Śląska musi nieco inaczej zestawić linię pomocy. - Mamy kilka rozwiązań: z Kiełbem na prawym skrzydle a z Flavio na lewym czy też z Grajciarem na boku pomocy. Do dzisiaj rozważaliśmy też wariant z Machajem. Ale Mateusz odniósł uraz i wypadł nam z kadry na ten mecz. Na pewno szkoda, że Robert odszedł, bo się rozwijał i strzelał dużo bramek, jednak to już przeszłość. Chcemy zachować ciągłość i dalej stwarzać zagrożenie po akcjach lewą stroną – wyjaśnia Pawłowski. 

Zgłoś uwagę