Wikana Start Lublin kontra Śląsk Wrocław

W piątkowy wieczór koszykarze Śląska Wrocław zmierzą się w meczu wyjazdowym z zespołem Wikana Start Lublin. Sezon zasadniczy Tauron Baket Ligi powoli wkracza w decydującą fazę. Najbliższe kolejki ustawią tabelę przed startem fazy play-off.


W przypadku obu drużyn, które wybiegną na parkiet lublińskiej Hali Globus zajęcie miejsca gwarantującego udział w play-offach jest niemożliwe. Gospodarze spotkania zajmują ostatnie miejsce w tabeli z fatalnym bilansem 3-18. Słaba dyspozycja Startu doprowadziła do zmiany szkoleniowca. Od połowy lutego nowym trenerem jest Michał Sikora, który zastąpił zwolnionego Dusana Radovicia. Sikora zaliczył już debiut w meczu z AZS Koszalin, który jego zespół przegrał 76:84, choć po całkiem niezłej grze. Jeśli dodać, że na mecz z WKS powinien wrócić kapitan i czołowy gracz pierwszej piątki zespołu, czyli Marcin Salamonie, to rywalizacja z wrocławianami powinna być ciekawa.

 Śląsk w przeciągu całego sezonu odniósł ledwie jedno zwycięstwo więcej niż jego najbliższy rywal, choć należy zaznaczyć też, że rozegrał do tej pory jedno spotkanie więcej. Podopieczni Rajkovicia nadal nie mogą znaleźć odpowiedniego rytmu, który umożliwiałby zwycięstwa. Gdy po dwóch z rzędu wygranych domowych meczach w drugiej połowie stycznia wydawało się, że „Wojskowi” łapią formę, to niestety kolejne spotkania kończyły się porażkami. Cztery kolejne ligowe przegrane w lutym obnażyły słabość 17-krotnego mistrza Polski.

Pomimo kiepskich wyników jest w zespole jeden człowiek, który praktycznie nigdy nie zawodzi. Jarvis Williams przyzwyczaił na dobre swoich kibiców do tego, że kończy każdy kolejny mecz z dwucyfrową liczbą zdobytych punktów często podpartych kilkunastoma zbiórkami. Choć drużynowo Śląsk jest na dole tabeli, to Williams już od dłuższego czasu jest na pierwszym miejscu spośród wszystkich koszykarzy w lidze jeśli chodzi o wskaźnik efektywności Eval, który pokazuje najbardziej skutecznego gracza.

W piątkowym meczu ponownie będzie potrzebna dobra dyspozycja Amerykanina grającego z numerem 4 na plecach. Swoje umiejętności strzeleckie będzie również musiał pokazać Denis Ikovlev, który też będzie chciał udowodnić, że ostatni słaby mecz w jego wykonaniu z Wilkami Morskimi to był tylko wypadek przy pracy. Musi za to przebudzić się drugi z zimowych transferów Śląska Francis Han, który od momentu przybycia do Wrocławia nie zagrał jeszcze ani razu tak, by zrobić na parkiecie różnicę.  

W obozie wrocławian wszyscy są do dyspozycji Rajkovicia, nikt nie narzeka na kontuzje, dlatego macedoński szkoleniowiec będzie mógł wykorzystać całą głębię składu. Rywale liczą na powrót kapitana Salamona, choć jeśli będzie ryzyko odnowienia się uraz pleców, to nie zobaczymy go na parkiecie.

W pierwszym spotkaniu obu ekip we Wrocławiu zwyciężył Start Lublin 75:68. WKS jeśli nie chce się zamienić z Lublinem miejscami w tabeli musi ten mecz wygrać. Ostatni raz Śląsk Wrocław pokonał rywala na obcym parkiecie 25 października ubiegłego roku.

Zgłoś uwagę