Pierwszy pociąg wjechał na stację w Leśnicy (wówczas Deutsch Lissa bei Breslau) w 1844 roku. Był to przystanek tak zwanej kolei dolnośląsko-marchijskiej łączącej Wrocław z Berlinem. Dziś budynek peryferyjnego dworca wygląda świeżo jak po otwarciu, kiedyś w XIX wieku.
Starannie odnowiono detale, między innymi stylowy zegar.
Żeby uszanować dziewiętnastowieczny projekt i równocześnie spełnić współczesne wymogi usuwania barier architektonicznych, na balustradzie schodów frontowych zamontowano windę. Okrywa ją pokrowiec, bo do budynku nie można się dostać.
Zatrzymują się tu pociągi spółek Przewozy Regionalne i Koleje Dolnośląskie, które nie są zainteresowane partycypowaniem w finansowaniu kas biletowych na małych stacjach. Bilety są sprzedawane głównie w pociągu.
Od wyremontowanego budynku stacyjnego nie ma zresztą przejścia do pociągów, bo obecnie w remoncie są perony i żeby się dostać do wagonu, trzeba wędrować przez przejazd pod szlabanami na drugą stronę stacji.
Tak będzie do listopada. W tym czasie wymienione zostaną tory, pokrycie peronów, od popadnięcia w kompletną ruinę uratuje się tunel i stuletnie, drewniane wiaty.
Firma Skanska, która wygrała przetarg na przebudowę, sprowadziła już platformy sieciowe, bo zakres robót obejmuje również wymianę sieci trakcyjnej.
|