We Wrocławiu startuje faza główna Euro 2016

Od 22 do 27 stycznia we Wrocławiu rozegrana zostanie tutaj faza główna turnieju, po której poznamy dwóch półfinalistów. Do stolicy Dolnego Śląska przyjadą Duńczycy, Węgrzy i Rosjanie, którzy powalczą z Hiszpanią, Niemcami i Szwecją o awans do strefy medalowej turnieju. Zmagania w rundzie głównej Euro 2016 we Wrocławiu otworzą w piątek, 22 stycznia, drużyny Niemiec i Węgier. Wyjdą na parkiet Hali Stulecia o godzinie 18.15. W drugim meczu dnia Szwedzi o 20:30 powalczą o punkty z Rosjanami.

  • Reprezentacja Hiszpanii wygrała wrocławską grupę C


Wrocław był świadkiem emocjonującej rywalizacji w grupie C Mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych. Sześć znakomitych widowisk na najwyższym poziomie przyciągnęło tłumy do Hali Stulecia. Ale Wrocław chce jeszcze więcej, chce nadal grać w „szczypiorniaka”. Dlatego  

Gwiazdozbiór się rozrasta

Pasjonaci astronomii powinni w najbliższych dniach zwrócić swe teleskopy i lunety na Halę Stulecia, bo to pod jej kopułą rozbłysną największe gwiazdy piłkarskiego firmamentu. Przybycie reprezentacji Danii do Wrocławia sprawia, że ta konstelacja znacząco się powiększy. Duńczycy to według bukmacherów i ekspertów murowany kandydat do medalu całej imprezy. Wystarczy powiedzieć, że od 14 lat nie schodzą z podium mistrzostw europy, poza jednym wyjątkiem w 2010 roku, gdy zajęli 5 miejsce. Trener Gudmundur Gudmundson zabrał do Polski wszystkich, na których może w pełni polegać.

Najpierw praca domowa

Chcąc wymienić najlepszych szczypiornistów duńskiej reprezentacji należałoby długo wymieniać, ale warto się chwilę skupić na Mikkelu Hansenie. To przykład tego, że ciężka praca może wynieść na szczyt, ale także, że…nauka popłaca. Mikkel bardzo szybko zaczął grać w seniorskiej drużynie GOG Svendborg, mimo, że nie był jeszcze pełnoletni i chodził do szkoły. Gdy jednak trener zauważył, że Hansen nie traktuje szkoły poważnie zaczął mu przed każdym treningiem sprawdzać zeszyty, czy odrobił pracę domową. Zdarzało się, że Duńczyk nie odrabiał lekcji, a trener nie wahał się go odstawić od treningu i nie powoływać na mecze. Siłą rzeczy dzisiejszy filar reprezentacji Danii musiał się przykładać do nauki, jeśli chciał grać. Jak widać, wyszedł na tym całkiem nieźle.

Hansen prawie jak Kowalski

Tak jak Skandynawowie nie schodzą z podium wielkich imprez, tak też nazwisko Hansen od dziesiątek lat znajduje się w pierwszej trójce najpopularniejszych nazwisk w Danii. Odzwierciedlenie tego faktu mamy także w kadrze zespołu na te mistrzostwa, gdzie na 17 zawodników mamy trzech Hansenów – wspominany Mikkel, Lasse Svan Hansen i Henrik Toft Hansen. Co więcej, w szerokim składzie zespołu był  jeszcze brat Henrika – Rene, ale ostatecznie na turniej nie przyjechał – wyeliminowała go kontuzja więzadeł krzyżowych.

Hiszpan – Węgier dwa bratanki?

Więzy rodzinne i pokrewieństwo to wątek, który przewija się przy okazji mistrzostw. Wspominaliśmy już o Hiszpanie Valero Rivierze, który rok temu mierzył się ze swoim ojcem, będącym trenerem reprezentacji Kataru. Na Euro 2016 nie mogło dojść ponownie do takiego starcia, ale za to odbędzie się inny „mecz” ojciec kontra syn. Alex Dujszebajew to rozgrywający reprezentacji Hiszpanii, natomiast Tałant Dujszebajew jest szkoleniowcem Węgrów. Dodatkowo Tałant jest znany i ceniony w Polsce, bo oprócz reprezentacji Węgier prowadzi najlepszą polską drużynę - Vive Targi Kielce. Czy ponownie z tej rodzinnej potyczki zwycięsko wyjdzie „junior”, czy może ojciec znajdzie tym razem sposób na powstrzymanie swego pierworodnego i jego kolegów? Przekonamy się już niedługo.

NBA? Nie, dziękuję

Jest największą gwiazdą reprezentacji Węgier, ale mogło go nie być na turnieju w Polsce. Mogło go też nie być na Węgrzech. Laszlo Nagy, bo o nim mowa, miał duże szanse aby zostać profesjonalnym koszykarzem, tak jak jego ojciec. Nawet w wieku 14 lat otrzymał zaproszenie do Stanów Zjednoczonych, by tam się szkolić i któregoś dnia zagrać w najlepszej koszykarskiej lidze świata, czyli NBA. Laszlo jednak grzecznie podziękował i zdecydował, że chce grać w piłkę ręczną. Dziś, w wieku 34 lat jest graczem, który na poziomie klubowym wygrał wszystko co mógł. Był też wybierany dwukrotnie najlepszym szczypiornistą świata. Na tej pięknej karcie kariery brakuje mu tylko medalu z seniorską reprezentacją na wielkiej imprezie. Może w końcu uda mu się to wywalczyć na polskiej ziemii?

Rosyjski niedźwiedź mocno śpi

Sen reprezentacji Rosji trwa już dość długo i bliżej mu do koszmaru. Od ośmiu lat nie potrafią się przebić w Mistrzostwach Europy wyżej niż na 9 miejsce, a ubiegłoroczne Mistrzostwa Świata zakończone na 19 miejscu to była prawdziwa katastrofa. Rosjanie muszą się szybko obudzić, jeśli nie chcą przespać wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie, a tylko wysokie miejsce na turnieju w Polsce da przepustkę do Rio. Ma im w tym pomóc kreowany na lidera Timur Dibirov – bramkostrzelny rozgrywający. Z wykształcenia jest prawnikiem, ukończył jeden z moskiewskich uniwersytetów. Ale jeśli on  i koledzy nie będą zdobywać punktów, to nie będzie możliwości doszukania się żadnej „luki prawnej” w tabeli. Paragrafy nie otworzą furtki do półfinałów, a każda ze stron może jedynie zaprezentować swoje argumenty na parkiecie.

Niemcy vs. Węgry na początek

Niemcy rozpoczynają walkę o półfinał z dwoma punktami na koncie, podczas gdy Madziarzy nie zabrali ze sobą ani jednego „oczka” do drugiej rundy. To oznacza, że przegrana Węgrów eliminuje ich z walki o pierwsze dwa miejsca w tabeli. Świadomi tej sytuacji będą chcieli od pierwsze minuty zaatakować swoich faworyzowanych rywali. To może być bardzo wyrównane spotkanie, o którym rozstrzygać będą detale, jak jedna niepotrzebna strata piłki, bądź niecodzienna parada któregoś z bramkarzy. Niemcy cały czas rozkręcają się w tym turnieju. Zaczęli od porażki z Hiszpanią, ale później dwa widowiskowe zwycięstwa i ani myślą się zatrzymywać. Na gwiazdę drużyny wyrasta bramkarz Tobiass Wolff, broniący niekiedy piłki, które wydają się, że muszą wpaść do bramki. Węgrzy mogą żałować przegranego jedną bramką meczu grupowego pierwszej fazy z Rosją. Zwycięstwo tam odniesione dawałoby zdecydowanie lepszą sytuację w tabeli do walki o czołowe pozycje. Jednak podopieczni Tałanta Dujszebajewa to w większości młodzi zawodnicy, pełni energii do dokonywania wielkich rzeczy. Dodatkowo wsparcie w osobie wielkiego Laszlo Nagy’a z pewnością ich motywuje. Niemcy na pewno pozostaną wierni swojemu stylowi i także nie odpuszczą. Kibice mogą liczyć na dużą dawkę emocji.

Szwecja - Rosja

Sytuacja w tabeli jest tu analogiczna do tej z meczu Niemcy – Węgry. Rosja startuje do drugiej fazy z dwoma punktami w tabeli, Szwecja ma okrągłe zero. Ciężko przewidzieć wynik tego spotkania, wydaje się, że górą powinna być reprezentacja Trzech Koron, ale turniej pokazał, że zawodnicy Lindgrenna i Olssona grają bardzo nierówno. Poza okresami skutecznej gry często zdarzają im się przestoje bądź w ataku, bądź w obronie. Ekipa zza wschodniej granicy także jest nieprzewidywalna. Tym, który do tej pory cały czas zaskakuje „na plus” jest Victor Kireev – bramkarz znajdujący się w czołówce statystyk dotyczących obronionych rzutów z gry i karnych. Pewnym jest, że obie drużyny zagrają o zwycięstwo, bo remis przy takim układzie tabeli nie satysfakcjonuje nikogo. W obozie szwedzkim liczą na to, że tworzący trzon zespołu doświadczeni Kallman i Ekberg zagrają w końcu na miarę swoich umiejętności i  poprowadzą kolegów do glorii.

Giganci przed telewizorem

Hiszpania i Dania rozegrają swój mecz dopiero w niedzielę 24 stycznia i zmierzą się w bezpośrednim pojedynku. Na to starcie będą patrzeć wszyscy, bo taki, zdaniem wielu, przedwczesny finał nie może być słabym widowiskiem. Do tego czasu mogą jednak oglądać swoich kolejnych rywali przed ekranem telewizora siedząc w wygodnych, hotelowych fotelach. 

Zgłoś uwagę