Walki we Wrocławiu

Pracę w nowym zakładzie znalazło 50 osób

  • W nowej fabryce produkowane będą opakowania dla przemysłu spożywczego i leśnego


 

 

Nowa fabryka Walki we Wrocławiu rocznie może produkować około 50 000 ton opakowań. Zatrudnia 50 osób. W czwartek, 12 września, przedstawiciele spółki oficjalnie otworzyli zakład przy ul. Kiełczowskiej. Początkowo fabryka zajmie się obsługą segmentów opakowań konsumenckich oraz przemysłu leśnego.

- Mówimy tu o najnowocześniejszym, specjalnie zbudowanym zakładzie, w którym zastosowano najnowsze rozwiązania techniczne z zakresu automatyzacji – powiedział Timo Finnström, wiceprezes wykonawczy odpowiedzialny za działania operacyjne.

Nowy zakład został ukończony w ciągu mniej niż siedmiu miesięcy od rozpoczęcia budowy. Główną stosowaną technologią jest ekstruzja, a pierwsze produkty komercyjne zostały dostarczone w lipcu. Dostępność surowców w pobliżu umożliwia skrócenie czasu realizacji zamówień klientów do minimum bez ryzyka pogorszenia jakości. - Nasze główne rynki zbytu znajdują się w Europie Środkowej. Fabryka we Wrocławiu znacznie skraca czas realizacji zleceń. Klienci mogą oczekiwać dostarczenia zrealizowanych zamówień w ciągu dwóch tygodni – powiedział Leif Frilund, prezes i dyrektor generalny. Wrocław jest atrakcyjną lokalizacją ze względu na niedawne inwestycje w infrastrukturę drogową w regionie. Mieszczący jedną z najwyżej notowanych uczelni technicznych w Polsce Wrocław jest również idealnym miejscem do rekrutowania wysoko wykwalifikowanych pracowników. Jego centralne położenie w południowej Polsce, blisko rozwijających się rynków za granicami Niemiec, Czech i Słowacji, pozwala zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych przez firmę Walki dzięki znacznemu skróceniu odległości transportowych – czytamy w oświadczenie firmy. - Nasza uwaga zdecydowanie skupiła się na Europie Środkowej. Polska oferuje optymalną lokalizację dzięki bliskości Czech, Słowacji, Niemiec, Ukrainy oraz krajów bałtyckich. Usytuowanie blisko rynków rosnących to również wybór proekologiczny – zaznaczył Leif Frilund.

Zgłoś uwagę