Tylko remis Śląska w Bydgoszczy

Piłkarze Śląska tylko bezbramkowo zremisowali w Bydgoszczy z tamtejszym Zawiszą w pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu Pucharu Polski. 

  • fot.www.facebook.com/slaskwroclawpl/


Rewanżowy mecz zostanie rozegrany we Wrocławiu prawie za dwa miesiące, czyli dopiero 16 grudnia.

Rywalem wrocławskiej drużyny jest zaledwie pierwszoligowiec. To było widać na boisku. Posiadanie piłki wyniosło 60:40 procent dla Śląska.

Niestety po raz kolejny nic z tego nie wyniknęło, chociaż takie sytuacje sam na sam z bramkarzem jakie miał Marcel Gecov, powinno się wykorzystywać

Trener Śląska Tadeusz Pawłowski znów do podstawowego składu desygnował Michała Bartkowiaka. Tym  razem młody piłkarz zagrał jako jedyny napastnik wrocławskiej drużyny. Michał próbował strzelać i dośrodkowywać, ale niestety nie skończyło się to bramkami.

- Bartkowiak jest bardzo młodym zawodnikiem i nie jest w stanie grać po 90 minut. To jest bolączka polskiego futbolu, że nieprzygotowanych graczy nadmiernie eksploatujemy. Nie chcę mówić gdzie młodzi zawodnicy odnoszą po takiej grze długie kontuzje. Michał potrzebuje około roku, żeby został dobrym ekstraklasowym piłkarzem. Doceniamy jego talent, dajemy mu szansę - już w drugim meczu wyszedł od początku. Poświęciliśmy dużo czasu, żeby nad nim pracować, bo w Górniku Wałbrzych grał wszędzie i wszystko. Teraz jest na bardzo dobrej drodze, żeby sprawiać, że Śląsk będzie strzelał więcej goli– oceniał grę Bartkowiaka, szkoleniowiec Śląska.

Pawłowski wystawił także w podstawowym składzie Kamila Dankowskiego, który był chyba najczęściej strzelającym na bramkę gospodarzy piłkarzem Śląska. Ale on także gola nie zdobył.

- Na pewno spodziewaliśmy się przed tym meczem, że będzie czekać nas ciężkie spotkanie. Takie też było. Myślę, że bezbramkowy remis na wyjeździe nie jest złym wynikiem, ale we Wrocławiu liczyć się będzie tylko wygrana i na to się nastawiamy w rewanżu. Szukałem dziś uderzenia z dystansu i kilka takich okazji miałem. Jasne, że mogłem lepiej pocelować - wyszło jednak tak, że jeszcze dziś górą był golkiper przeciwnik – nieco narzekał Kamil..

ANDRZEJ LEWANDOWSKI

ZAWISZA BYDGOSZCZ – ŚLĄSK WROCŁAW 0:0

Żółte kartki: Ciechanowski – Pawelec.

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
ZAWISZA: Węglarz - Kamiński, Stawarczyk, Banović, Ciechanowski - Kona (46 Panajotow), Drygas - Alawerdaszwili, Łukowski (83 Patejuk), Smektała - Lewicki (63 Gajewski)


ŚLĄSK: Pawełek - Pawelec, Celeban, Kokoszka, Dankowski (77 Zieliński) - Danielewicz, Hołota – F. Paixao, Gecov (77 Grajciar), Ostrowski - Bartkowiak (66 Kiełb 66).

Zgłoś uwagę