Turyści wystartują we wrocławskich biegach

W tym roku – po raz pierwszy w Polsce – podczas wrocławskiego maratonu i półmaratonu wystartuje „turystyczna” grupa biegowa. Każdy z uczestników będzie mógł wybrać ukończenie trasy bez nacisku na jak najlepszy czas i bicie rekordu, ale za to z opowieścią o historii stolicy Dolnego Śląska i najciekawszymi faktami z dziejów Wrocławia. 

  • Wojciech Gęstwa, dyrektor wrocławskich biegów, wrześniowego maratonu i nocnego półmaratonu


Podczas biegów długodystansowych zawodnicy startują grupami, w określonych odstępach czasowych, a na trasie towarzyszą im pacemakerzy – biegacze nadający grupie tempo, tak by doprowadzić ją do mety w określonym czasie. – Dzięki nim, uczestnicy mogą ukończyć bieg w założonym przez siebie tempie. Podczas 4. PKO Nocnego Wrocław Maratonu i 34. PKO Wrocław Maratonu  pacemakerzy w najwolniejszych grupach, które nazwaliśmy „turystycznymi”, będą jednocześnie przewodnikami opowiadającymi o najciekawsze wydarzeniach dotyczących mijanych na trasie miejsc – mówi Wojciech Gęstwa, dyrektor wrocławskich biegów.

– Razem z przyjaciółką Wrocław Maratonu – Ireną Trzęsicką z inicjatywy Kobiety na Medal – wymyśliliśmy to niecodzienne rozwiązanie. Nasz maraton i półmaraton już od wielu lat znane są z niepowtarzalnego klimatu i przyjaznej atmosfery. Mało tego – sama stolica Dolnego Śląska to przecież ponad 1000 lat fascynującej historii! Dlaczego by tego nie połączyć? To zadanie wymagało od nas znalezienia osób, które nie tylko znają historię miasta – i to od tej „ciekawostkowej” strony – ale i potrafią o niej w atrakcyjny sposób opowiadać – dodaje Gęstwa.

Rola pacemakera to spore wyzwanie. Taki przewodnik musi być w stanie przebiec trasę, jednocześnie mówiąc przez cały dystans. – Musimy zapewnić im odpowiednie nagłośnienie. Podjęliśmy się takiego wyzwania – także dlatego, że biegacze spoza Wrocławia stanowią coraz większą grupę wśród uczestników naszych biegów – a przecież maraton i półmaraton to świetna promocja miasta, zwłaszcza w kontekście tegorocznej Europejskiej Stolicy Kultury i przyszłorocznych Igrzysk The World Games dodaje dyrektor.

Bieg turystyczny jest adresowany do wszystkich, którym zależy bardziej na wzięciu udziału w tak nietypowym pomyśle niż na jak najszybszym przebyciu danego dystansu. Mogą to być zarówno dotychczasowi członkowie „grupy konwersacyjnej” – biegacze poruszający się wolniejszym tempem i rozmawiający ze sobą w trakcie biegu, jak i ci, którzy zaczynają swoją przygodę z długimi dystansami i nie czują się na siłach, żeby przebyć na przykład półmaraton w jakimś rewelacyjnym czasie. Wśród zawodników znajduje się na pewno sporo pasjonatów historii czy właśnie „turystów” – którzy mają zamiar kolekcjonować kolejne ukończone biegi w kraju.

Grupa turystyczna może nawet liczyć pół tysiąca osób. Organizatorzy mają nadzieję, że nie jest to idea jednoroczna i takie biegowe zwiedzanie miasta na stałe dołączy do wrocławskiego nocnego półmaratonu i wrocławskiego maratonu. 

Zgłoś uwagę