Kwiaty, kolory i zapachy, czyli „Ukwiecamy Wrocław”

Setki kwiatów, kolorów i zapachów – tak wyglądają nagradzane kompozycje w organizowanym przez Towarzystwo Miłośników Wrocławia konkursie „Ukwiecamy Wrocław”. O tym, jak wybiera się najbardziej kolorowe i zielone miejsca we Wrocławiu, z Henryką Florkowską i Stefanem Świgoniem, członkami TMW, rozmawia Jarek Ratajczak.

  • Henryka-Florkowska-Stefan-Świgoń

    Henryka Florkowska i Stefan Świgoń z Towarzystwa Miłośników Wrocławia, fot. Jarek Ratajczak

  • Henryka-Florkowska-Stefan-Świgoń

    Henryka Florkowska i Stefan Świgoń z Towarzystwa Miłośników Wrocławia, fot. Jarek Ratajczak

  • Kamieniczka-Małgosia-Wrocław

    Kamieniczka „Małgosia” siedziba Towarzystwa Miłośników Wrocławia, fot. Jarek Ratajczak

  • kamienica-małgosia

    fot. Jarek Ratajczak


Jarek Ratajczak: Pierwsze piętro kamieniczki „Małgosia” na wrocławskim Rynku. Na stole zdjęcia balkonów, okien, podwórek i przydomowych ogródków. Obok stos kart zgłoszeniowych do konkursu „Ukwiecamy Wrocław”. Komisja konkursowa ma w czym wybierać…

Henryka Florkowska: – Musimy wszystko przejrzeć. Jeździmy i na miejscu oglądamy podwórka czy balkony. Sześcioosobowa komisja konkursowa ma co robić, ale to praca sprawiająca wiele radości.

JR: I tak od… 60 lat. Pierwsi laureaci konkursu ukwiecali Wrocław wśród powojennych ruin.

Stefan Świgoń: – Tak można powiedzieć. To jest najstarszy konkurs we Wrocławiu. Zaczęliśmy w 1956, w pierwszym roku działalności Towarzystwa Miłośników Wrocławia. Był to jeden z niewielu konkursów w mieście. Cieszył się dużą popularnością i prestiżem. Rywalizowały w nim m.in. dzielnice. W PRL-u takie konkursy były szczególnie promowane i popularne, organizowano je w wielu miastach i było wiele zgłoszeń. W ostatnich latach mamy około setki rocznie. W tym roku trochę mniej, chyba ze względu na upały i suszę.

JR: Do tegorocznej, jubileuszowej, 60. edycji najdłuższego stażem konkursu we Wrocławiu, wpłynęło około 70 zgłoszeń. Jak na 630-tysięczny Wrocław to chyba nie za wiele.

Henryka Florkowska: – We Wrocławiu jest bardzo dużo pięknych balkonów, tarasów czy okien, ale nie są zgłaszane do konkursu. Czasami robią to rady osiedla, bardzo rzadko deweloperzy i spółdzielnie mieszkaniowe, a szkoda, bo jest czym się pochwalić. Najwięcej propozycji jest od mieszkańców kamienic komunalnych.

JR: Doceniacie szczególnie tych, którzy ukwiecają zaniedbane, szare podwórka?

Henryka Florkowska: – W tym roku mamy takie zgłoszenia z ul. Piastowskiej i Rydygiera. Wśród odrapanych kamienic mamy piękne kompozycje kwiatowe w oknach czy skromne, ale przepiękne małe ogródki. Osoby, które opiekują się podwórkowymi ogródkami, dbają o miejsca, które nie są ich własnością. Kupują nasiona i sadzonki. Płacą za wodę do podlewania, nawozy czy środki ochrony roślin.

JR: Uczestnicy to osoby starsze, mające dużo wolnego czasu?

Henryka Florkowska: – Niekoniecznie. Wielu jest 40-, 50-latków, ale są i młodsi, którzy kochają kwiaty.

JR: Dlaczego to robią?

Stefan Świgoń: – Mówią, że lepiej się czują. Tęsknią za zielenią w mieście. Chcą wyjść na podwórko, usiąść na ławeczce i popatrzeć na kolorowe kwiaty. Ukwiecone balkony czy podwórkowe ogródki wymagają sporo pracy. Jeden z ubiegłorocznych laureatów mówił, że rezygnuje nawet z wakacyjnych wyjazdów, no bo rośliny trzeba podlewać.

JR: Niektóre kompozycje robią wrażenie. Są balkony, pod którymi przechodnie stają i biją brawo.

Stefan Świgoń: – Takie sytuacje ma nasz ubiegłoroczny laureat, właściciel niezwykłej kwiatowej ekspozycji na balkonie przy ul. Purkyniego. Latem, niemal każdego dnia ktoś ten balkon fotografuje. Zdarza się, że niemieccy turyści, idąc z Rynku do Panoramy Racławickiej, przystają i… biją brawo.

Czytaj więcej – Widząc balkon, przechodnie biją brawo [WIDEO].

Kolejny nasz laureat na hałdzie gruzu stworzył ogród, którego inni mu zazdroszczą.

Czytaj więcej – Tajemniczy ogród [ZDJĘCIA].

ul. Radosna we Wrocławiu

JR: W konkursie oceniacie m.in. dobór kwiatów, kolorystykę, pomysłowość i wygląd.

Stefan Świgoń: – Mamy trzy kategorie. Pierwsza to wnętrze międzyblokowe, skwery, podwórza; druga to balkony, tarasy i okna, a trzecia – ogródki przydomowe. Niestety w tej ostatniej kategorii prawie nie ma zgłoszeń. Zastanawiamy się dlaczego? Może za mało się reklamujemy.

JR: No to powiedzmy o szczegółach. Co prawda w tym roku to już nie, ale w przyszłym, jak wziąć udział w konkursie?

Henryka Florkowska: – Zgłoszenia przyjmujemy od maja do lipca. Trzeba wypełnić deklarację i dołączyć zdjęcie. I to wszystko. Czasami, gdy widzimy pięknie ukwiecone okno czy balkon, pukamy do mieszkania i zachęcamy do udziału w konkursie.

JR: Kamieniczka „Małgosia”, siedziba Towarzystwa, oczywiście z kwiatami w oknach. Dajecie dobry przykład.

Stefan Świgoń: – Ukwiecona kamieniczka „Małgosia” to zasługa pani Geni Fajfer z naszego Towarzystwa. Ja dbam o zieleń w domu na balkonie. Co prawda w tym roku jest robiona nowa elewacja, ale za rok kwiaty na pewno będą.

Henryka Florkowska: – A koło mojego bloku, z sąsiedzkiej inicjatywy, powstał ostatnio ogródek.

 

Czytaj więcej - Po raz 59. ukwiecaliśmy Wrocław.

Zgłoś uwagę