Tomasz Pruchnicki Quartet i ich "Gnomonika". Ciekawa płyta jazzowa

Intrygująca, wciągająca muzyka jazzowa z ludowymi inspiracjami i zapierającymi dech solówkami saksofonu. Nie tylko dla wrocławskich fanów jazzu „Gnomonika” nagrana przez kwartet Tomasza Pruchnickiego powinna być lekturą obowiązkową.

  • jazz nad odrą tomasz pruchnicki

    Tomasz Pruchnicki/fot. Festiwal Jazz nad Odrą

  • jan jakub bokun gnomika tomasz pruchnicki quartet

    Album "Gnomika" wydała wrocławska marka JBReords należąca do klarnecisty Jana Jakuba Bokuna


Jazz nastrojowy? Nie tylko

W marcu Tomasz Pruchnicki razem ze swoim kwartetem grał na Jazzie nad Odrą. Ma sentyment do tego festiwalu nie tylko ze względu na to, że z Wrocławiem jest związany (prowadzi klasę saksofonu na Akademii Muzycznej), ale na JnO dojrzewał jego talent. Od wyróżnienia w 2001 roku do nagrody w 2004 roku po dojrzały sukces. W kwartecie Tomasza Pruchnickiego grają gitarzysta Marek Kądziela, kontrabasista Grzegorz Piasecki i perkusista Wojciech Buliński. W zapowiedziach ich koncertów przeczytamy, że to jazz nastrojowy i akustyczny, ale to zdecydowanie zbyt lakoniczny opis. Po przesłuchaniu albumu „Gnomonika” Tomasz Pruchnicki Quartet zasługuje na więcej określeń i pochwał.

Eksperymenty, ludowe inspiracje

Jest tu i sporo eksperymentowania z brzmieniem, co wprowadza specyficzny klimat (momentami niepokojący, ale zawsze inspirujący). Atutem Pruchnickiego jest to, że gra nie tylko na saksofonach (sopranie i tenorze), ale świetnie radzi sobie też z okaryną (wystarczy posłuchać utworu „Ciemna nocka”). Kompozycje, w sporej większości zaaranżowane przez muzyka piosenki ludowe, ale i własne dzieła lidera, są intrygujące. Nie sposób się od nich oderwać, trzeba słuchać do samego końca. Jest nastrojowo, trochę ludowo, ale nie cepeliowo i lukrowo. Bardziej egzotycznie, choć gdyby płyty posłuchał jazzfan spoza Polski znający naszych klasyków pewnie byłby w stanie orzec, że to „Gnomika” to krążek z Polski. Kwartet Pruchnickiego to maszyneria, w której wszystko działa sprawnie, jak w szwajcarskim zegarku. Pełne porozumienie, kooperacja właściwie perfekcyjna. Płyta powstała m.in. dzięki Stowarzyszenia Artystycznego Coolturalny Wrocław (założonego m.in. przez klarnecistę Jana Jakuba Bokuna, by promować wrocławskie środowisko artystyczne, grające zresztą nie samą klasykę).

Zgłoś uwagę