Szwecja kontra Rosja - remis po kapitalnym meczu [ZDJĘCIA]

W piątek 22 stycznia jako drudzy na parkiecie Hali Stulecia pojawili się szczypiorniści Szwecji i Rosji i rozegrali zupełnie inny mecz niż ich poprzednicy z Niemiec i Węgier. Po zaciętej i nieustępliwej walce obie drużyny podzieliły się punktami remisując 28:28.

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem

  • Nowa grupa kibiców we Wrocławiu - Rosjanie zagrzewają swoich do walki

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem

  • Szwecja - Rosja! Genialny mecz zakończony remisem


Cóż to był za pojedynek dwóch wyśmienitych bramkarzy! Od pierwszej minuty Mattias Andersson i po drugiej stronie barykady Victor Kireev pokazywali, jak wielkimi są specami w swojej dziedzinie. Ten pierwszy obronił między innymi dwa karne i czasem można było odnieść wrażenie, że ściąga piłkę jak magnez po rzutach szczypiornistów rosyjskich. Kireev tylko potwierdził, dlaczego w oficjalnych statystykach całego turnieju jest na pierwszym miejscu w klasyfikacji na najlepszego bramkarza. Jego zwinność sprawiała, że Szwedzi chcąc umieścić piłkę w bramce musieli oddawać rzuty z niemal milimetrową precyzją. A czasem i to nie wystarczało! Gdy mijał pierwszy kwadrans, a popisy Anderssona i Kirreva trwały w najlepsze w Hali rozbrzmiała…syrena kończąca pierwszą połowę. Kibice przez chwilę byli świadkami najkrótszej, ledwie 15-minutowej połowy meczu piłki ręcznej. Na szczęście to była tylko chwilowa awaria nagłośnienia oraz tablicy świetlnej i po chwili spotkanie wznowiono. Wynik cały czas oscylował w granicach remisu, jedynie raz Szwedom udało się odskoczyć na 3 bramki różnicy, ale Rosjanie w ostatnim fragmencie tej części gry dogonili rywali. Warto zaznaczyć, że już w tak wczesnej fazie meczu kapitan Szwecji i filar defensywy Tobias Karlsson miał dwie dwuminutowe kary za faule i kolejna taka kara eliminowałaby go z dalszego udziału w tym spotkaniu. Po pierwszej, stojącej na bardzo wysokim poziomie połowie mieliśmy remis 15:15 i nadzieję na równie dobre, kolejne pół godziny.

Na trybunach jak na tak emocjonujący mecz było dosyć spokojnie. Do tego stopnia, że w pewnym momencie dało się usłyszeć gromkie „Polska Biało – Czerwoni!” płynące z gardeł wrocławskich fanów. Przyśpiewka była intonowana jeszcze kilkukrotnie do końca potyczki.

Druga połowa zgodnie z przewidywaniami. Bramka za bramkę przeplatane skutecznymi interwencjami obu bramkarzy, którzy nie mieli ochoty schodzić poniżej swego poziomu. Po 10 minutach na tablicy świetlnej 20:20. Decydujący mógł być moment, w którym Rosja grała w osłabieniu mając na boisku dwóch zawodników mniej, ale gracza Lindgrenna i Olssona nie potrafili w takiej sytuacji zdobyć goli. Najlepszymi zawodnikami z pola byli Dibirow i Jakobsson mający na koncie 8 bramek. Gdy to Rosjanie mogli odskoczyć na dwie bramki różnicy ponownie Mattias Andersson obronił kolejny już rzut karny. Napięcie towarzyszło graczom już do końca. Na 120 sekund przed ostatnią syreną wydawało się, że miały miejsce dwie kluczowe akcje dla ostatecznego wyniku – najpierw Timur Dibirow wykorzystał rzut karny na 28:26, a w następnie rzut Szwedów zatrzymał Kireev. To nie był jednak koniec - rozgrywający Trzech Koron Zachrisson rzucił jeszcze gola numer 27. Rosjanie, mimo że mieli jeszcze jedną akcję dali sobie wyrwać zwycięstwo na 30 sekund przed końcem – niedokładne rozegrali piłkę i ta opuściła boisko. Szwedzi przeprowadzili szybką kontrę i zremisowali! 28:28 to końcowy wynik.

Znakomite widowisko obejrzeli kibice na zakończenie dnia. Niezwykle wyrównane od początku do końca. Choć Rosja była bliżej wygranej, to wydaje się, że remis jest sprawiedliwym wynikiem patrząc na postawę obu ekip. Kapitalne zawody dwóch bramkarzy. Taki rezultat tylko dodaje pikanterii rywalizacji w grupie, gdzie jeszcze wiele scenariuszy jest możliwych. Kolejne spotkania w niedzielę 24 stycznia: Niemcy – Rosja i Hiszpania – Dania.

 

 

Zgłoś uwagę