Dziewięćdziesiąt lat temu zima nie była sroższa niż obecnie i roboty betoniarskie przy budowie elektrowni wodnej w sercu Wrocławia można było kontynuować, a nawet nadrobić opóźnienie powstałe podczas jesiennej powodzi. Po dwóch latach prac, w maju 1924 z zakładu na Odrze Południowej popłynął prąd.
Półtora roku później ruszyły turbiny drugiej elektrowni, nieopodal, na Odrze Północnej, przy cyplu Kępy Mieszczańskiej. Z sześciu zainstalowanych wtedy bloków cztery zachowały oryginalne turbiny Francisa (wyprodukowane w roku 1921 przez fabryki Escher oraz Voith) i generatory firmy Siemens (też z 1921 roku). W dwóch turbozespołach elektrowni południowej w roku 1970 wprowadzono czeskie turbiny Kaplana z Blanska i generatory Skody z Pilzna.
Jak wyjaśnia kierownik Zespołu Elektrowni Wodnych Wrocław inż. Marek Czornik, te maszyny odznaczają się długowiecznością, bo są wolnoobrotowe (75, 94 i 125 obrotów na minutę) oraz "przewymiarowane", czyli zbudowane z konstrukcyjnym zapasem. Pięć megawatów z elektrowni południowej i jeden megawat z elektrowni północnej – tyle prądu wystarczyłoby może Sobótce, ale w wypadku Wrocławia to kropla w morzu potrzeb. Jest jednak cenna nie tylko ze względu na czystą produkcję. W sytuacjach krytycznych przydaje się energetycznym goliatom. Inżynier Czornik wspomina, że podczas jednej z poważnych zim, nie takich jak obecna, doszło do zatrzymania elektrociepłowni Wrocław przy ul. Łowieckiej. Taki kolos nie potrafi ruszyć ponownie o własnych siłach. I wtedy właśnie te parę megawatów z elektrowni wodnych umożliwiło szybki start głównej miejskiej siłowni.
Wrocławskie elektrownie wodne, pracując nieprzerwanie, zostały wpisane do rejestru zabytków - w roku 1993. Architektonicznie są dziełem twórcy Hali Stulecia Maxa Berga. Obiekty mają liczne elementy dekoracyjne, wykonane między innymi przez Jaroslava Vonkę, czeskiego mistrza kowalstwa artystycznego, profesora Miejskiej Szkoły Rzemiosł i Przemysłu. Ostatnio detale te, jak i cała fasada, zostały starannie odnowione na terenie elektrowni północnej.
Obecnie prace zaczynają się w elektrowni południowej.
Do końca sierpnia będzie trwać uzupełnianie ubytków w ceglanej elewacji wypełniającej żelbetowy szkielet, a także montaż oświetlenia, bo elektrownia wpisze się w nocny pejzaż iluminowanego bulwaru Odry.
Nieco później rozpoczną się roboty przy przebudowie jazu piętrzącego wodę obok elektrowni południowej. Obecnie tylko skrajne segmenty budowli mają regulowany poziom, betonowa sekcja centralna to zawsze 115,65 m npm. W ramach wielkiej przebudowy koryta Odry w obrębie Wrocławia, głównie dla celów przeciwpowodziowych, ten jaz zostanie przekształcony w próg o zmiennej, regulowanej wysokości.
|