Panie przyszły złowić „perełki”

Sukienki, bluzki, spodnie, buty, kurtki, czapki i masa kolorowych oraz tych bardziej klasycznych dodatków. Miłośniczki wymiany ubrań również tym razem nie zawiodły. Wśród wielu ubrań można było znaleźć prawdziwe perełki, a nawet rzeczy jeszcze z metkami.

  • swap wrocław wrzesień dodatki biżuteria

  • swap wrocław wrzesień stoiska na tarasie

    Osób, które przyniosły rzeczy na wymianę, było tak dużo, że część musiała wyeksponować swoje ubrania na tarasie. fot. ulaj

  • swap wrocław wrzesień ciekawe czapki

    Można było znaleźć naprawdę ciekawe dodatki. fot. ulaj

  • swap wrocław buty na wysokiej koturnie

    Miłośniczki oryginalnych butów, również nie mogły narzekać na brak asortymentu. fot ulaj

  • swap wrocław adidasy kolorowe

  • swap wrocław ubrania

    To był prawdziwy raj dla wielbicielek niecodziennych i oryginalnych ubrań. fot. ulaj

  • swap wrocław ubrania na barze

  • swap wrocław torebka

  • swap wrocław buty

  • swap wrocław przymierzanie sukienek

  • swap wrocław ubrania z metkami

    Można było również znaleźć rzeczy, których wcześniej nikt nie miał na sobie. fot. ulaj

  • swap wrocław poszukiwania ubrać


Część pań, które w sobotnie przedpołudnie pojawiło się w klubie Lewitacja, na ten dzień czekało już od miesiąca. Wymiany ubrań, czyli SWAPy, odbywają się bowiem średnio co 4 tygodnie. Tym razem wydarzenie imprezie towarzyszyło oficjalne otwarcie portalu wymiany ubrać SWAP Wrocław, który umożliwi chętnym „swapowanie” ubrań pomiędzy odbywającymi się mniej więcej raz w miesiącu imprezami. Już teraz każdy zalogowany uczestnik może zamieścić na nim zdjęcia swoich ubrań. Transakcje dokonywane będą na żywo na terenie miasta. Portal został tak skonstruowany, a ubrania skategoryzowane, by poszukiwanie interesującego ciucha było jak najprostsze.

Udany połów

Justyna i Ania przychodzą na każdą wymianę. - Przychodzimy co miesiąc i zawsze przynosimy walizkę rzeczy – mówią wrocławianki. - To super okazja, żeby przejrzeć zawartość szafy i pozbyć się rzeczy, których już nie nosimy. Wiadomo, raz się chudnie, raz tyje, więc ubrania po jakimś czasie przestają pasować, a że bardziej niż kolekcjonować ciuchy, wolimy je nosić, to w tym miejscu można je wymienić na takie, które nam podpasują – tłumaczą. - Perełki zdarzają się często i dla nich warto tu przychodzić. Kiedyś na przykład znalazłam na SWAPie krótką jeansową katanę i do tej pory się z nią nie rozstaję – mówi Ania.

swap wrocław

Na miejscu można było nawet trafić na ubrania prosto ze sklepu. fot. ulaj

Alicja, właścicielka pełnego ubrań i świecących dodatków stoiska, na SWAP nie przychodzi tak często, ale szczerze poleca takie wydarzenia. - Dziewczyny przynoszą bardzo fajne rzeczy, czasem można znaleźć ubrania z metkami, bo okazuje się, że nowa sukienka jednak nie pasuje  – tłumaczy Alicja. Na miejscu można się zarówno wymienić ciuchami i dodatkami, jak i daną rzecz sprzedać za symboliczną cenę. - Zawsze zaznaczam, że cena danego ubrania nie powinna przekraczać 10-15 złotych – mówi Dżoolka, blogerka, która zainicjowała wrocławskie SWAPy.

- To jest mój pierwszy raz na SWAPie. Do przyjścia namówiła mnie koleżanka – mówi Monika, którą zagadnęliśmy podczas gdy rozpakowywała rzeczy z walizki. - Przyniosłam sporo ciuchów. Tej sukienki nigdy nie miałam na sobie i już niestety jej nie założę. Kupiłam ją tuż przed zajściem w ciążę, a teraz po urodzeniu dziecka niestety się w nią nie mieszczę. Wymiany to świetna sprawa dla dziewczyn takich jak ja. W szafach mam pełno ciuchów, których już od ponad roku nie noszę. Po co więc mają zalegać na półkach, jeśli mogą się komuś spodobać. Mam nadzieję, że dla siebie też coś tu znajdę – dodaje.

swap wrocław

Obowiązuje zasada "rzecz za rzecz", a rzeczy jest tu masa! fot. ulaj

Pomiędzy zarzuconymi wędkami...

Na sobotnim SWAPie pojawiło się ponad 50 osób. - Przy okazji tej wymiany zaplanowaliśmy akcję integracyjną – mówi Julia Daroszewska z Agencji Marketingowej POMELOGO, współorganizatora SWAPu. - Każda z dziewczyn otrzymała identyfikator, na którym napisała swoje imię. Plan jest taki, żeby uczestniczki podchodziły do siebie nawzajem, opowiedziały coś o sobie, o tym kim są, kim chciały być w przeszłości etc. i na końcu wymieniły się szczerym komplementem, na zasadzie: „podoba mi się w Tobie...” - dodaje. Podczas sobotniej imprezy nie zabrakło również losowania nagród. Tym razem do wygrania były aż dwie sesje fotograficzne, które ufundowały Mona Te art & photo oraz Monika Małek. Ponieważ nic nie poprawia humoru bardziej niż słodkości, dziewczyny, którym nie trafiły się sesje miały szanse na bony do kawiarnio-lodziarni Bola Dosse, słynącej z naturalnych lodów oraz do kawiarni Amornio.

ulaj

Zgłoś uwagę