dla mieszkańca
dla przedsiębiorcy
dla turysty
dla studenta
e-urząd
dla mediów
AAA
aktualności
 
 
 
 

Stadion śpiewa, stadion tańczy - po koncercie Georgea Michaela

19 września 2011 14:10
Artykuł archiwalny

17 września koncertem George'a Michaela zainaugurował działalność Stadion Miejski. Z kilku powodów było to wydarzenie wyjątkowe.


Po pierwsze - artysta. Mimo, że jego nazwisko królowało na listach przebojów głównie w latach 80. (śpiewał wtedy w duecie Wham!) i 90., to niezaprzeczalnie do dziś uważany jest on za jednego z największych popowych wokalistów. Jego wizyta w naszym mieście i koncert to pierwsze wydarzenie na taką skalę. Po drugie - miejsce. Wrocławski stadion, przyszła arena zmagań piłkarzy podczas mistrzostw Europy w 2012 roku, aż do tego dnia nie został oficjalnie otwarty. Koncert Brytyjczyka był imprezą inaugurującą jego działalność, ale zanim dowiedzieliśmy się, kto zagra, lista nazwisk artystów, jacy mogliby wystąpić, była długa i gorąco dyskutowana. Wybór George'a Michela wzbudził właśnie w kontekście miejsca imprezy wiele kontrowersji, zarzucano, że przyjeżdża do nas przebrzmiała gwiazda sprzed lat. Po trzecie - rozmiar koncertu i jego organizacja.
Czy trzydzieści tysięcy ludzi, jakie będzie chciało dojechać na imprezę, sparaliżuje miasto?



Wrocławski koncert był częścią trasy „Symphonica”, cyklu koncertów, na których artysta prezentował swoje piosenki z towarzyszeniem orkiestr symfonicznych. Całość to ponad pięćdziesiąt imprez, nasza była największa spośród nich: duża scena, prawie trzydziestoosobowa orkiestra, duże telebimy i spory ekran do wizualizacji, a do tego trzydzieści tysięcy widzów. Artysta postawił raczej na utwory balladowe, takie jak rozpoczynający całość „Throu”, oparte na fortepianie i partiach instrumentów smyczkowych „Patience”, okraszone fotografiami znanych postaci z historii muzyki i kultury „John And Elvis Are Dead”, „Where I Hope You Are” z gitara akustyczną czy „Wild Is The Wind” z bardzo spokojnym, delikatnie granym rytmem perkusji. Nie zabrakło smaczków, takich jak elektronicznie modyfikowany głos wokalisty w „True Faith” czy solo gitary akustycznej w „A Different Corner”. Bigbandowo, swingująco zagrała orkiestra w „My Baby Just Cares for Me”, piosence z repertuaru Niny Simone, ostrzej i bardzo energetycznie w utworach „Brother, Can You Spare a Dime?” i „Feeling Good”. Mimo bardzo balladowego charakteru koncertu jego temperatura była bardzo wysoka - pierwsza część apogeum osiągnęła chyba podczas przedostatniego w tym bloku coveru „Roxanne” The Police - a nawet rosła: bardziej rytmiczne „Love Is A Losing Game” zmarłej Amy Winehouse, oparte na elektronicznym beacie „Russian Roulette” Rihanny,

zagrane w towarzystwie rozgwieżdżonego nieba wyświetlanego na ekranie „Praying The Time” czy wspomniane „A Different Corner” skutecznie przygotowały publiczność do energetycznego finału. Była nim wiązanka tanecznych przebojów artysty, czyli połączone „Amazing”, „I'm Your Man” i „Freedom” zagrane w wersji bardzo akustycznej, z congami, cajonem, kontrabasem i gitarami. Publiczność od razu ruszyła pod scenę, taneczne szaleństwo ogarnęło trybuny, a krzyczane głośno „Freedom!” było chyba najlepszym sposobem na uwolnienie z siebie energii, która nagromadziła się przez prawie dwie godziny koncertu. Jeszcze balladowe, zaśpiewane tylko z towarzyszeniem harfy „I Remember You”, confetti na koniec i koncert inaugurujący działalność stadionu przeszedł do historii naszego miasta.


Wydaje się, że wszedł do niej na dobre i to z klasą: produkcja na najwyższym poziomie, świetna forma artysty, komplet publiczności, niesamowita atmosfera i zdany egzamin przez sam stadion (w końcu mamy obiekt na takie właśnie imprezy). Bardzo dobry koncert i bardzo dobry początek miejmy nadzieję najazdu takich właśnie gwiazd i takich właśnie widowisk na stolicę Dolnego Śląska.

 

Kreatynywroclaw.pl

 
 
 
Wróć do góry strony
|
Wrocław.pl (c) 2010powered by CMSMirage

Wrocławski Serwis Internetowy jest oficjalnym
Serwisem Urzędu Miejskiego Wrocławia

statystyki serwisu redakcja serwisu biuletyn informacji publicznej kanały RSS

 
zgłoś uwagę