Słowenia przegrywa z Niemcami i wraca do domu

Kibice z Bałkanów jako pierwsi pojawili się dziś w Hali Stulecia pełni wiary i nadziei, że ich ulubieńcy wygrają mecz i pozostaną dalej w mistrzostwach. Niestety dla nich, w tym pojedynku zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • Wrocławskie tancerki tańczą nadal mimo krytyki szwedzkiej drużyny

  • Kibice Niemców mają powód do radości. Grają dalej.

  • Kibice ze Słoveni to jedna z barwniejszych i pozytywnych grup gości, która bawiła się w Hali Stulecia

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • W tym pojedynku od Słoveńców zdecydowanie lepsi okazali się Niemcy zwyciężając 25:21.

  • Wrocławskie tancerki tańczą nadal mimo krytyki szwedzkiej drużyny


Początek zapowiadał się obiecująco. Od pierwszej minuty Słoweńcy głodni zwycięstwa rzucili się na swoich rywali i dość szybko wyszli na prowadzenie. Po 10 minutach wygrywali 5:2 i wydawało się, że są na dobrej drodze do powiększania przewagi. Ale reprezentacja Niemiec nie byłaby sobą, gdyby nie zareagowała. Świetny Tobiass Reichmann doprowadził swoimi akcjami do wyrównania i niemal już do końca połowy gra toczyła się w rytmie bramka za bramkę. Było blisko, aby na przerwę szczypiorniści obu zespołów schodzili przy nierozstrzygniętym wyniku, ale ostatnie akcje znów pokazały, że niemiecki bramkarz Aleksander Wolff potrafi wyczyniać w bramce cuda. Trzy świetne obrony i udane akcje jego kolegów sprawiły, że mieliśmy rezultat 12:10. Gdyby tak zakończyło się całe spotkanie, to reprezentacja Słowenii byłaby tą, która zakończy turniej już na tak wczesnej fazie. Ale czekało nas jeszcze drugie 30 minut, które mogło odmienić losy spotkania. Już nie raz tak się działo w meczach wrocławskiej grupy.

W początkowych fragmentach drugiej części gry Słoweńcy dali się ponieść swoim gorącym głowom. Próbowali za szybko kończyć akcje, zamiast zachować spokój. To doprowadziło do tego, że nie niwelowali różnicy punktowej, notowali za to dużo strat piłki. A Niemcy robili swoje grając równo i spokojnie. Na 10 minut do końca mieliśmy wynik 20:16 i stało się jasne, że podopieczni Veselina Vujovicia muszą się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności by jeszcze odmienić oblicze tego spotkania. Zespół podrywał do walki Vid Kavticnik, ale to było za mało na świetnych w tym meczu zawodników Dagura Sigurdssona, którzy grali swobodnie wiedząc, że dostępu do ich bramki broni kapitalny Wolff. Ostateczny wynik to 25:21. Zawodnikiem meczu został kapitan zwycięskiej ekipy Steffen Weinhold.

Dosyć szybko, bo już po pierwszym dzisiejszym meczu rozstrzygnęła się sprawa awansu do fazy głównej turnieju. Dalej grają Hiszpanie, Niemcy i Szwedzi, natomiast Słowenia wraca do domu. Kibice w Hali Stulecia na pewno jednak na długo zapamiętają ambitnych i walecznych przybyszów z Półwyspu Bałkańskiego oraz ich kolorowych i głośnych od pierwszych do ostatnich minut fanów. Hvala Slovenija! Dziękujemy!

Zgłoś uwagę